niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Zamość

Jak tu żyć? - pytają lokatorzy z ul. Kiepury

Dodano: 12 grudnia 2007, 19:24
Autor: BOGDAN NOWAK

Okna pozabijali gwoździami. Z drzwiami nie da się tego zrobić. Lokatorzy mają już dość.

A zarządca, czyli Zakład Gospodarki Lokalowej nie ma sobie nic do zarzucenia.

Pewnego poranka Maria Ferens, mieszkanka jednego z komunalnych domów przy ul. Kiepury w Zamościu chciała otworzyć drzwi, a te... wyleciały na chodnik z częścią framugi. - Czynsz płacimy regularnie. Remontów nie możemy się doprosić, a jak już coś zrobią, to fuszerka! - żali się kobieta.

Czterema drewnianymi budynkami przy Kiepury, pamiętającymi czasy przedwojenne zarządza ZGL. W domach mieszka 8 rodzin. Najliczniejsza, 13-osobowa zajmuje budynek o powierzchni ponad 70 mkw. - Najgorszy jest grzybiczny zaduch - skarży się Helena Ostasz, seniorka rodu. - Jest wszędzie, nawet na drzwiach. Wszystko gnije, ubrania, meble. Domu nie da się przewietrzyć. Musieliśmy okna pozabijać gwoździami, bo inaczej wypadały...

Helena Ostasz wraz z innymi lokatorami ZGL-owskich domów przy Kiepury wystarała się o remont dachów i rynien. Ale z efektów nie jest zadowolona. - Przyjechali robotnicy, położyli blachę i... dalej na głowy cieknie - wtóruje jej Maria Ferens. - Gdy pada deszcz, nowe rynny odpadają, bo są źle umocowane. Ściany próchnieją i się rozłażą się.

Ekipa z ZGL odmieniła jednak nieco "krajobraz” na Kiepury. - Kładli wiosną chodnik i rozebrali nam płot - złoszczą się lokatorzy. - Obiecali, że go postawią. I na obietnicach się skończyło.

80-letnia Maria Borowska boi się, że dom zawali jej się na głowę, ale jeszcze bardziej obawia się "łobuzów”. - Wybijanie szyb, walenie nocą do drzwi, pijackie krzyki to u nas norma - żali się. - Jak tu żyć?

Lokatorzy z Kiepury nie wierzą już w dobrą wolę urzędników. O pomoc prosili ich wielokrotnie. Byli u prezesa ZGL, u prezydenta Zamościa, a ostatnio wylali swoje żale przed radnymi. - Gdy byliśmy u prezesa ZGL, to nas zbył. A Zamoyski pokręcił wąsa i odesłał do... ZGL - żalą się lokatorzy. - Jesteśmy emerytami, ubogimi ludźmi. Tacy się dla urzędników nie liczą... Ale zawalczymy o swoje. Pójdziemy w tej sprawie gdzie się tylko da.

Stanisław Koziej, prezes ZGL uważa, że wszystkie zarzuty są chybione. - To rodziny z eksmisji. Płacą minimalne czynsze albo wcale - tłumaczy. - Wiemy, że domy wymagają napraw, ale skąd wziąć pieniądze? Na płot też się nie znajdą. Wyremontowaliśmy m.in. dachy. Nie było skarg. Robimy co możemy.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!