czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Zamość

Janina Kuźniarska z Czartowca Kolonii kończy niedługo 107 lat!

Dodano: 30 maja 2011, 13:56

Janina Kuźniarska kończy za cztery tygodnie 107 lat (Leszek Wójtowicz)
Janina Kuźniarska kończy za cztery tygodnie 107 lat (Leszek Wójtowicz)

Szkoda, że nie przyjechał pan kilka tygodni temu, bo teraz trochę ogłuchłam i wzrok mi siadł – mówi szczerze babuleńka Czartowca Kolonii, która za cztery tygodnie skończy 107 lat!

– Prałam, gotowałam, sprzątałam, ale rok czasu już nic nie robię – rozkłada ręce opowiada pani Janina Kuźniarska, która mieszka pod Tyszowcami wraz z 83-letnią córką. – Nie wiem, dlaczego Pan Bóg mnie tak długo tu trzyma, może się obraził?

Zdrowie dopisywało długo. – W zeszłym roku mama pomagała pielić ogródek i mnie skrzyczała, że taki zarośnięty chwastem – śmieje się Helena Furman.

Jej mama, Janina Kuźniarska (z domu Kowalska), przyszła na świat 28 czerwca 1904 roku w Czerkasach k. Łaszczowa. Była 11 dzieckiem. Dobrze pamięta pierwszą wojnę. – W 1915 roku trafiłam z rodziną do Rosji: wioska Ragiń w mohylewskiej guberni. Wróciliśmy stamtąd w 1918 roku –opowiada staruszka.

Za mąż wyszła w 1923 roku za Stanisława Kuźniarskiego z Czartowca. Ślub wzięli w łaszczowieckim kościele. Zamieszkali w Czartowcu, gospodarzyli na 5 hektarach.

Rok później przyszła na świat pierwsza córka Leokadia (nie żyje od dwóch lat), a po niej Władysława (1926), Helena (1928) oraz Florian (1931). – Mąż zmarł w 1938 roku – wspomina pani Janina. – Zostałam sama z czwórką dzieci.

Nie było lekko, na dodatek rok później wybuchła druga wojna. – Bieda była straszna, głód, a Niemcom trzeba było oddawać kontyngent – opowiada nasza rozmówczyni. – Nieraz się przed nimi chowałam z dziećmi.

Nie tylko hitlerowcy dawali się we znaki. – Ukraińcy spalili Nabróż, spalili Łaszczów, ale tu nie mogli dojść, bo Huczwa nie pozwoliła – mówi pani Jasia.
Po wojnie dalej zajmowała się gospodarką. – Wpierw dzieci trzeba było wychować, potem im pomagać i tak jakoś mi zeszło – śmieje się Kuźniarska.

Przepis na długie życie? – Nie musiałam jeść mięsa, lubiłam kluski, pierogi – opowiada staruszka. – Ale od zawsze zbierała ziółka, które później suszyła i w razie potrzeby zaparzała – wspomina jej córka. – Rumianek, mięta, kwiat lipy, podbiał. Cale życie byłą w ruchu. Alkoholu do ust nie brała. Jeszcze niedawno mama chodziła do kościoła, teraz już jednak nie rusza się z domu.

Pani Jasia doczekała się 17 wnucząt, 34 prawnucząt i czworo praprawnucząt. W ostatnią sobotę kolejny prawnuk brał w Warszawie ślub. Pani Jasia nie pojechała na tę uroczystość, ale nie zapomniała przekazać przez córkę kartki z życzeniami. – Mamy jeszcze sąsiadkę, która zbliża się do setki – mówi Franciszek Habit, sołtys Czartowca Kolonii.

• Może macie tu jakiś dobry klimat?
– Chyba nie, bo młodzi też umierają – twierdzi Habit.
Czytaj więcej o:
polak
marek
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

polak
polak (30 czerwca 2011 o 21:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Byłem w latach 70 w Czartowcu.
Połowa wsi Furmany połowa nie pamiętam.
Wszyscy ze sobą spokrewnieni i razem z sobą.
Mój Ojciec pochodził z Czartowca ,zmarł mając 92 lata.
Życzę Pani dużo zdrowia .
Rozwiń
marek
marek (28 czerwca 2011 o 15:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Tylko pogratulować!!!!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!