poniedziałek, 23 października 2017 r.

Zamość

Jej karetka nie uratuje, bo... nie dojedzie

  Edytuj ten wpis
Dodano: 15 maja 2009, 08:58
Autor: Piotr Stasiuk

Bogumiła Kukiełka jest ciężko chora. Ale w razie potrzeby nie ma co liczyć na pomoc. Droga do jej domu jest nie do przebycia dla karetki pogotowia. A gmina od dwóch lat nie może doprowadzić dojazdu do porządku.

Bogumiła Kukiełka przeszła dwa zawały i wylew. Ma za sobą dwie operacje kręgosłupa. Porusza się o kulach.

- Potrzebuję stałej opieki. Regularnie muszę dojeżdżać na fizjoterapię - skarży się kobieta.

Problem polega na tym, że do jej domu wiedzie gruntowa droga. Trudno nią przejechać nawet gdy jest sucho. Kiedy popada, staje się to właściwie niemożliwe.

- Jeszcze dwa lata temu nie było problemu, bo poprzedni wójt jak mógł łatał tę drogę - opowiada Bogumiła Kukiełka. Ale to się zmieniło.

Kiedy ostatnio karetka jechała do niej z aparatem EKG musiała zatrzymać się czterysta metrów przed domem. Medycy nieśli aparaturę piechotą. - Wczoraj było sucho, ale i tak kierowca "erki” uszkodził sobie miskę olejową na wybojach. Zdenerwował się i powiedział, że już więcej nie podjedzie - martwi się inwalidka.

Obwoźni handlarze również przestali już dojeżdżać do pani Bogumiły. Narzeka też listonosz. - Nie mam jak zrobić zakupów, jak pojechać po leki. Transport kosztuje - załamuje ręce kobieta.

- Strach pomyśleć… Niech mi się pacjentka zacznie dusić, co wtedy? - pyta wzburzona Wiesława Grotnik, opiekunka chorej. - Do najbliższych zabudowań jest pół kilometra. Zanim tam dotrę, zanim sąsiad zaprzęgnie konia… To jest walka o ludzkie życie! Wójt chyba nie jest tego świadomy.

Pani Bogumiła przyznaje, że po jej prośbach w zeszłym roku gmina wykopała krótki rowek odwadniający przy drodze. Ale zrobili to byle jak. - A jak wysypali trochę gruzu w dziury, to takiego, że druty ze zbrojenia wystawały i ludzie sobie na nich opony poprzebijali - wspomina.

Dlaczego samorząd nie zajmie się tą drogą raz, a porządnie? - W ubiegłym roku powstrzymała nas zła aura - tłumaczy Janusz Bałabuch, wójt Krynic. - Stan tej już i tak drogi jest lepszy niż w latach poprzednich. Została odwodniona. Wysypano żwir.

Przyznaje, że w tegorocznym budżecie nie ujęto budowy drogi do Bogumiły Kukiełki. - Ale nie zwalnia nas to z remontów bieżących, takich jak równanie spychaczem i wysypywanie żużlu. Dalsze tego typu prace planujemy na czerwiec - obiecuje Bałabuch.

Ta obietnica cieszy. Sprawdzimy, czy zostanie zrealizowana.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Sulik
Sulik
Gość
(6) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Sulik
Sulik (13 października 2009 o 12:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Sulik napisał:
Zaraz jaka droga? na czyj koszt ? rozumiem ta pani jest chora ! ale co ma wspólnego choroba z usytuowaniem jej budynku z dala od drogi jej remontem czy modernizacją to ona lub przodkowie tak budynek usytuowali i bynajmniej nie był to chyba błąd urzędnika -chyba że było inaczej ? bo z tego wynika że wszędzie gminy na min. nasz koszt muszą wykonywać drogi do budynków prywatnych oddalonych od dróg głównych czyli inaczej mówiąc nie ważne czy ktoś umiał pomyśleć czy nie budując swoje obejście ,gospodarstwo ważne że droga się należy ! Współczuje tej pani ale nie może być tak że aby do domów oddalonych od dróg wskutek braku rozsądku ,gminy dobudowywały te z kasy gminnej czyli z naszej ! Może się mylę bo nie znam szczegółów ale z tego co zostało napisane taki obraz sytuacji można dostrzec ,a po za tym są instytucje do tego powołane które mogą tą panią wspomóc w jej chorobie i kłopotach jak choćby PeFRON .
Natomiast jeżeli jest to i dotyczy drogi gminnej to pieniądze znaleźć się muszą !
Rozwiń
Sulik
Sulik (13 października 2009 o 12:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zaraz jaka droga? na czyj koszt ? rozumiem ta pani jest chora ! ale co ma wspólnego choroba z usytuowaniem jej budynku z dala od drogi jej remontem czy modernizacją to ona lub przodkowie tak budynek usytuowali i bynajmniej nie był to chyba błąd urzędnika -chyba że było inaczej ? bo z tego wynika że wszędzie gminy na min. nasz koszt muszą wykonywać drogi do budynków prywatnych oddalonych od dróg głównych czyli inaczej mówiąc nie ważne czy ktoś umiał pomyśleć czy nie budując swoje obejście ,gospodarstwo ważne że droga się należy ! Współczuje tej pani ale nie może być tak że aby do domów oddalonych od dróg wskutek braku rozsądku ,gminy dobudowywały te z kasy gminnej czyli z naszej ! Może się mylę bo nie znam szczegółów ale z tego co zostało napisane taki obraz sytuacji można dostrzec ,a po za tym są instytucje do tego powołane które mogą tą panią wspomóc w jej chorobie i kłopotach jak choćby PeFRON .
Rozwiń
Gość
Gość (17 maja 2009 o 08:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jakby to była Bałabucha ( ludzie, co za nazwisko! ) matka, to od razu asfalt by zrobił.
Rozwiń
droga
droga (17 maja 2009 o 04:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
znam ta droge mysle ze powinien zajac sie wojt gminy Krynice i gminy Komarow poniewaz ta droga prowadzi do Ksiezostan a najlepiej pan posel Stanislaw Zelichowski moze cos pani chorej pomoze. to sa jego rodzinne strony ---pozdrawiam
Rozwiń
Ruwny
Ruwny (16 maja 2009 o 12:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
jak się jest ciężko chorym to się leży w szpitalu
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (6)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!