środa, 23 sierpnia 2017 r.

Zamość

"Kanar" nie pozwolił dziewczynie kupić biletu i wlepił jej mandat

Dodano: 8 września 2009, 10:23
Autor: Bogdan Nowak

Kontroler zamojskiego MZK zagrodził drogę licealistce, która chciała kupić bilet u kierowcy, a potem zainkasował od niej 72 zł. Dziewczyna zapłaciła karę ze łzami w oczach.

Nasza Czytelniczka, która widziała zajście dziś rano już interweniowała w tej sprawie u kontrolerów, czyli w zamojskiej firmie "Reflex”.

– Kontroler był niegrzeczny i przekroczył swoje uprawnienia – denerwuje się pani Barbara (nazwisko do wiadomości redakcji). – Powinien zaraz zwrócić tej nastolatce pieniądze. Dopilnuję tego. Będę w tej sprawie interweniować aż do skutku.

Pani Barbara jeździ MZK niemal codziennie. W poniedziałek ok. godz. 16 wsiadła do autobusu nr 3. Zobaczyła kontrolera (zna go z widzenia), który stał przy drzwiach obok kierowcy i z nim rozmawiał.

– Na jednym z przystanków dosiadła się dziewczyna, prawdopodobnie licealistka – mówi pani Barbara. – Wysupłała pieniądze i czekała, aż autobus się zatrzyma i będzie mogła kupić bilet. Kontroler postanowił to wykorzystać. Widziałam, że zasłonił okienko przy kierowcy i uniemożliwił jej zakup! A gdy autobus ruszył, natychmiast zażądał biletu do kontroli! Zrobił to wszystko z premedytacją!

Dziewczyna próbowała dyskutować, prosić, ale kontroler nie dał jej dojść do głosu. Zainkasował za to mandat w wysokości 72 zł. Inni pasażerowie byli oburzeni.

– Ludzie zaczęli szemrać – mówi nasza Czytelniczka. – Ja byłam tym dotknięta do żywego. Postanowiłam, że sprawę nagłośnię. Tu chodzi o zwykłą przyzwoitość.

Wysiadając z autobusu kobieta zapytała kontrolera z jakiej jest firmy. – A on odburknął tylko, że nic to mnie nie obchodzi – denerwuje się pani Barbara. – Ale to taki brunet, niższy ode mnie… Zmierzył mnie wzrokiem i powiedział: "Reflex”.

"Reflex” jest kolejną firmą zatrudnioną przez zamojskie MZK. Nie są to pierwsze skargi pasażerów na jej działalność.

O ich kontrowersyjnych metodach pracy pisaliśmy wielokrotnie. Krzysztof Litwin, prezes zamojskiego MZK wielokrotnie tłumaczył "swoich" kontrolerów.

– To trudny zawód – tłumaczył kilka tygodni temu. – Kontrolerzy są narażeni na kontakty z ludźmi o różnym pokroju. Nie zawsze jest to przyjemne. Ten zawód nie cieszy się popularnością. On wywołuje pewien rodzaj znieczulicy. Staramy się z tym walczyć, tłumaczyć. Zawsze zostawiam sobie też furtkę do interwencji w spornych przypadkach.

Czy interwencja naszej Czytelniczki przyniesie jakiś skutek?

– To świeża sprawa – mówi Ewa Redka, szefowa zamojskiego oddziału firmy "Reflex”. – Nie znam jeszcze relacji drugiej strony, czyli kontrolera. Będziemy dzisiaj tę sytuacje wyjaśniać.
Czytaj więcej o:
Gość
Wesiek
Gość
(50) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (11 lutego 2014 o 08:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Tekst z 2009 r. a dyskusja nadal gorąca. Tylko pogratulować załatwienia tej sprawy. Może autor, pan Bogdan Nowak wróci do tematu?

Rozwiń
Wesiek
Wesiek (4 lutego 2014 o 11:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Jest jeden taki przygłupawy kanar, tak mnie denerwuje zawsze mam blet ale dziala m nanerwy, pochodze z innego wojewodztwa i tam by sie zajeli tym panem.

Rozwiń
Gość
Gość (22 listopada 2011 o 15:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
He he ja miałam przejścia z firmą "renoma" w pkp 5 lat się z nimi sadziłam... w końcu odpuścili.
Rozwiń
mysl czlowieku
mysl czlowieku (21 listopada 2011 o 20:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='nena' timestamp='1252407906' post='168467']
Odczepcie sie ludzie od tego REFLEXU!
To staje się już nudne,winne kanary,firma,Radom ...... Panienka wsiadła do autobusu.Dlaczego od razu nie podeszła do kierowcy aby zakpuic bilet? Szykowała pieniadze ok,ale dlaczego nie robiła tego przy okienku tylko gdzieś dalej? jakie to tłumaczenie,że nie zdążyła? Skoro przejechała przystanek to znaczy,że czas był.Jakby kanara nie było i panna pojechałaby bez biletu było by ok?
Poza tym prawo przewozowe mówi wyrażnie,że samo wejście do autobusu traktowane jest jako PRZEJAZD a przejazd to posiadanie biletu-rozdz.2 art.16 Skończcie z tłumaczeniami,że nie zdążyła,że postawiła tylko siatkę,że nie mogła dojśc do kasownika.Najbardziej bawi mnie tłumaczenie,że nie mogła skasować bo za duzo ludzi a bilet ma .......w kieszeni.Gdyby trzymała w reku to rozumiem ale jak ma sie bilet w kieszeni do skasowania?
Aha,nie pracuję w firmie kontrolującej tylko w księgowości w Lublinie (dla ciekawskich PKS ale ma takie same prawa,ustawy jak MPK)
[/quote]
A skad wiesz, gdzie byla jak autobus jechal, skoro w artykule nie jest nic na ten temat, ze szla. Jest tylko o tym, ze kontroler zaslonil okienko. mogla stac obok kontrolera, bo po co ma sie przepychac, skoro myslala, ze po prostu ustapi jej miejsce jak autobus sie zatrzyma? Jest rowniez napisane, ze blokowal przez caly czas kiedy autobus stal na przystanku.

A w Lublinie jest tez prywatny przewoznik. Niech dotrze do ciebie, ze niektorzy maja pieniedzy tylko na jeden przejazd i kupia albo bilet u kierowcy albo dadza pieniadze osobie, ktora zbiera pieniądze w autobusie. Zalezy ktory pierwszy przyjedzie.
Rozwiń
mysl czlowieku
mysl czlowieku (21 listopada 2011 o 20:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='CodeZero' timestamp='1252406447' post='168455']
Skoro wsiadła do autobusu to mogła od razu kupić bilet..

Dlatego tego nie zrobiła od razu ? aha... szykowała pieniądze i tak to długo trwało że autobus ruszył i już nie mogła kupić biletu...

W takim razie dlatego nie przygotowała pieniędzy wcześniej ? Albo kupiła bilet od razu w kiosku ? aha... nie było kiosku... w takim razie mogła już wcześniej zaopatrzyć się w bilet. Ja mam przy sobie zawsze jeden zapasowy gdybym nie mógł kupić.

Proste i logiczne.
Ma dziewczyna nauczkę. Może nie robiła tego świadomie, ale nikt nie wyjaśni co miała w tedy w głowie, czy może specjalnie chciała przejechać JEDEN przystanek !
[/quote]

Bilety sprzedaje się TYLKO na przystanku, wsiadła i zanim kupiła autobus ruszył więc kupić już nie mogła, chciała to zrobić na kolejnym przystanku, ale kontroler jej to uniemożlił. Gdyby wiedziała, że to się tak to skończy, to pewnie krzyknęłaby na cały glos: spier... bo chce kupić cholerny bilet!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (50)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!