niedziela, 23 lipca 2017 r.

Zamość

Kanclerzu, odpocznij w Zamościu!

Dodano: 14 lipca 2003, 21:05

Kanclerza Niemiec zaproszono m.in. do Zamościa i Kazimierza Dolnego. Miałby też odwiedzić Lublin i Nałęczów. - Odpowiedzi jeszcze nie mamy, ale informacje o naszym zaproszeniu podało ponad 100 niemieckich gazet i agencji prasowych - mówi Andrzej Kozłowski, prezes Polskiej Organizacji Turystycznej.

Zaproszenie dla kanclerza wystosował szef biura POT w Berlinie, Paweł Lewandowski. - To był jego pomysł - potwierdza A. Kozłowski. - Całą sprawę skonsultowaliśmy z naszym ambasadorem w Niemczech. - Teraz mówią o tym niemieckie media i to już jest promocja dla naszego kraju.
Na razie nie ma szczegółowego planu pobytu kanclerza w Polsce. POT chciałby kanclerza zaprosić do Zamościa, Sandomierza, Kazimierza, Lublina, Nałęczowa i na Mazury. - Okolice Zamościa to bardzo atrakcyjny region, podobny do Perazzo we włoskiej Toskanii, gdzie kanclerz spędzał do tej pory wakacje.
- Gościliśmy już u siebie premierów Juszczenkę, Buzka, Millera - wylicza Maria Brzozowska, dyrektorka hotelu "Orbis-Zamojski”. - Mamy cztery klimatyzowane apartamenty z widokiem na Rynek Wielki. Myślę, że kanclerz byłby zadowolony z widoku, który kojarzyć się może z miastami we Włoszech (ceny: 399 zł za noc w ciągu tygodnia i 239 w weekend).
Z doniesień prasowych wynika jednak, że Gerhard Shroeder preferuje niewielkie pokoje z rodzinną atmosferą. - Szczególnie godna polecenia byłaby zagroda "Guciów” pomiędzy Krasnobrodem a Zwierzyńcem - 60 zł za nocleg bez wyżywienia - podkreśla Zofia Wywrocka z Zamojskiego Ośrodka Informacji Turystycznej.
Czy Zamość mógłby zauroczyć kanclerza swoją kuchnią? - Jadł u nas prezydent Kwaśniewski, później jego małżonka, myślę, że im smakowało - uważa Marianna Fostakowska, współwłaścicielka restauracji "Padwa”. - Polecamy nalewki własnej roboty, które trzymamy na specjalne okazje. Poza tym skoro kanclerz jest przyzwyczajony do Włoch, to powinien się dobrze poczuć w naszej restauracji. Kamienica, w której się mieścimy, była osobiście projektowana przez Bernarda Moranda dla rodziny Tellinich - dodaje M. Fostakowska.
- Aż dostałam dreszczy, na myśl o takim gościu. Nasz hotel jest piękny i zabytkowy, ale standard na taką osobistość jeszcze jest za niski - przyznaje Józefa Wolna, właścicielka "Willi Słonecznej” w Kazimierzu.
Nie byłoby natomiast kłopotu z jedzeniem. - Byłem trzy lata w Niemczech, więc z kuchnią niemiecką nie mam problemu - tłumaczy Witold Iłłakowicz, który w swojej "Zielonej Tawernie” gościł już prezydenta Ukrainy Leonida Kuczmę i Aleksandra Kwaśniewskiego. - Menu wymagałoby specjalnych ustaleń. Mógłbym zaproponować polędwicę po angielsku i polski barszcz.
Wizyta kanclerza Niemiec nie stanowi problemu dla Lublina. - Mamy apartament prezydencki. To gabinet owalny z barem, sypialnia z łazienką i yacuzzi oraz mały pokój dla ochrony - wyjaśnia Magdalena Sendejewicz-Michalak, specjalista ds. marketingu w hotelu "Europa”. Doba w takim apartamencie kosztuje 1200 zł (ok. 280 euro).
Amabasada niemiecka na razie nic o polskim zaproszeniu nie wie. •
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!