sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Zamość

Kandydata na radnego poniosło na drodze


Mieszkaniec Tyszowiec twierdzi, że Ryszard Szyprowski, były radny, który za dziesięć dni ponownie będzie walczył o mandat, szarpał go i groził pobiciem. Kandydat przyznaje, że zbeształ mężczyznę, ale ręki na niego nie podniósł. Jak było naprawdę, rozstrzygnie policja.

Do zdarzenia doszło na ul. 3 Maja na początku października. Hrubieszowskie Przedsiębiorstwo Robót Drogowo-Mostowych, gdzie pracuje Szyprowski, układało tam nawierzchnię. Obowiązywał ruch wahadłowy. W pewnym momencie jeden z kierowców skręcił w stronę poczty, przejeżdżając po świeżo ułożonym asfalcie.
– Nie było ani znaku zakazującego wykonanie takiego manewru, ani pachołków na wjeździe – opowiada 29-
latek (nie zgodził się podać nazwiska). – Jak się zatrzymałem, ten pan podbiegł do mnie, złapał mnie za ubranie i zagroził pobiciem. Wokół było pełno ludzi, dlatego od tego odstąpił.
Mężczyzna podnosi, że wszystko rozegrało się na oczach nie tylko gapiów, ale też jego 6-letniej córeczki, która z nim jechała. – Dziecko bardzo przeżyło to zdarzenie – mówi poszkodowany. Groźby byłego radnego potraktował poważnie i złożył doniesienie na policję.
Inaczej sprawę przedstawia kandydat na radnego. – Nie patrząc na znaki drogowe, samochód przejechał po świeżo położonej nawierzchni – mówi Szyprowski, który kierował pracą drogowców. – Musieliśmy na nowo włożyć dwie tony masy, żeby to wyrównać. Zwróciłem temu panu uwagę, że zniszczył naszą pracę.
Przyznaje, że nie były to delikatne słowa. – Zagroziłem temu panu nie pobiciem, ale tym, że będzie musiał naprawić szkodę.
A szkodę wyceniono na 600 zł. – I będziemy się domagać, aby te pieniądze nam zwrócił – zapowiada kandydat na radnego. Jak się dowiedzieliśmy, radca prawny już przygotowuje pismo w tej sprawie.
– Gdyby na wjeździe stały pachołki, nie doszłoby do tego – ucina 29-latek. – A na to, że ten pan mi groził, mam świadków.
Sprawę bada policja. Za groźby karalne grozi do 2 lat pozbawienia wolności. Kandydatowi na radnego nie postawiono na razie zarzutu. Mężczyzna zasiadał w obecnej radzie, ale w marcu wpadł na jeździe autem na dwóch gazach. W wydychanym powietrzu miał 0,8 promila. Stanął za to przed sądem. Proces był szybki. Radny dobrowolnie poddał się karze. Sąd wymierzył mu grzywnę i na rok zabrał prawo jazdy, a radni przegłosowali uchwałę o wygaśnięciu jego mandatu.
Szyprowski postanowił jednak kandydować w wyborach uzupełniających, które odbędą się 30 października. Obowiązujące do końca tej kadencji przepisy nie zabraniają startować w nich osobom pozbawionym mandatu za przestępstwo popełnione umyślnie.
– W przyszłorocznych wyborach samorządowych taka możliwość zostanie wyeliminowana – wyjaśnia Anna Chrzan, dyrektor zamojskiej delegatury Krajowego Biura Wyborczego.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!