niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Zamość

Kangury uciekły z gospodarstwa w Biszczy. Dwa zginęły

Dodano: 10 stycznia 2015, 12:15

W lesie pod Biłgorajem można było spotkać kangury. Zwierzaki czmychnęły z prywatnej hodowli. Dla dwóch "samowolka skończyła się tragicznie. Trzeci jest już bezpieczny.

Jednego z torbaczy (Walabia Benetta) myśliwi zauważyli w lesie w okolicach Biszczy, kiedy polowali na zwierzynę. Wypatrzyli go z odległości 10 metrów. O sprawie poinformowali łowczego koła.

- Byli zdziwieni zwierzakiem na dwóch nogach. Zarzekali się, że byli trzeźwi - śmieje się Tadeusz Tujaka, łowczy z Koła Łowieckiego "Bażant” w Biłgoraju. - Pokazali mi zdjęcie zrobione telefonem. Wtedy domyśliłem się, że to może być kangur.

Pan Tadeusz rozpoczął poszukiwania i dowiedział się, że kangury uciekły z prywatnej hodowli w Biszczy. - Okazało się, że mieszkańcy widywali je już wcześniej - dodaje.

Uciekinierów było trzech. - Kangury wydostały się ok. miesiąc temu przechodząc pod siatką, która ogradza hektarowy teren, gdzie mieszkały - mówi właścicielka hodowli. Pierwszy z nich przyjechał do Biszczy ok. 3 lat temu. Ogłoszenie znalazłam w internecie. Kupiłam go od hodowcy z Krakowa. Potem pojawiły się młode.

Niestety, wiadomo już, że dwa z egzotycznych zwierzaków zginęły. Jeden został potrącony przez samochód - zwłoki znaleziono na jezdni. Drugiego prawdopodobnie zagryzły psy. Trzeci torbacz długo ukrywał się w lesie. Mógł liczyć na pożywienie, które zostawiali myśliwi, m.in. marchew i kukurydzę. W końcu pojawił się w okolicy zagrody, z której uciekł.

- Wtedy otworzyliśmy bramę i udało się nam go zapędzić do środka - mówi właścicielka. - To nie jest łatwe, bo zwierzęta mogą się płoszyć, skakać, uciekać w krzaki - dodaje. Dzisiaj kangurzyca jest już bezpieczna.

Wcześniej już raz zdarzyło się, że kangury uciekły. W hodowli u gospodarzy są jeszcze owce, alpaki i kozy.

Ucieczki kangurów

• Sześć lat temu w gm. Mircze również było głośno o błąkającym się kangurze, którego widziało kilka osób. Zwierzaka nie udało się wytropić. Były podejrzenia, że mógł pochodzić z przemytu. W tamtym czasie pogranicznicy zatrzymali transport tych zwierząt.

• Pod koniec ubiegłego roku dwa kangury uciekły z parku rozrywki pod Warszawą. Jeden zginął pod kołami samochodu. Drugi jest poszukiwany od ponad dwóch tygodni. Strażnicy miejscy ciągle dostają nowe sygnały o torbaczu, którego widziano w mieście. Nie udało się go złapać.

Walabie Bennetta

Występują na terenach przybrzeżnych wschodniej Australii i Tasmanii. Są aktywne nocą, nad ranem lub późnym popołudniem. Żywią się głównie liśćmi i trawą. Są poławiane dla mięsa i futra, a w pobliżu farm hodowlanych są tępione jako szkodniki.

Walabie Benetta zbiegłe z niewoli tworzą trwałą populację w Wielkiej Brytanii. Przed 1945 stado walabii hodowano też we Francji i w Sudetach celem aklimatyzacji.

Źródło: Wikipedia
Czytaj więcej o: biszcza kangury
Aussie
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Aussie
Aussie (10 stycznia 2015 o 12:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

zadzwonicie do australii dajcie im tylko kase na transport kangurów to wam przyśla na kilogramy o ile nie na tony. Tam wypbijaja co roku tysiace bo ich jest za dużo. Niestety kangrury mają głupie nawyki wybiegania na drogę wieczorem prosto pod pedzacy samochod. Dlatego z jednej strony mi szkoda ale z drugiej jako smakosz ich miesa to wiem że można ich na pęczki ściągnać

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!