wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Zamość

Kładki nad torami nie ma i nie będzie. Mieszkańcy os. Zakole chodzą z dusza na ramieniu

Dodano: 7 lutego 2010, 11:33
Autor: Bogdan Nowak

Mieszkańcy zamojskiego osiedla Zakole są w kłopocie. Aby dojść do sąsiedniej dzielnicy Przemysłowej muszą przedzierać się przez wąską ścieżynę prowadzącą przez tory kolejowe. Wiedzą, że łamią przepisy, ale zapewniają… że nie mają innego wyjścia.

– Przez te tory biega masa ludzi z naszego osiedla, z osiedla Zamoyskiego i całego Nowego Miasta! – złości się 40-letnia mieszkanka jednego z bloków na os. Zakole. – Ludzie chodzą do pracy, dzieci do szkoły. To najkrótsza trasa. Aby dojść np. na ul. Kilińskiego zgodnie z przepisami trzeba nałożyć chyba jakiś… kilometr. Ludzie się boją, ale ryzykują…

Tory na os. Zakole przebiegają ok. 100 metrów od najbliższego bloku. Jeżdżą tędy ostatnio jedynie pociągi towarowe (ruch pasażerski w Zamościu ostatnio zamarł – pisaliśmy o tym wielokrotnie). Jak zapewniają mieszkańcy zdarza się, że przez cały dzień nie przejedzie przez nie nic.

– To jest najgorsze – tłumaczy kobieta. – Ludzie przyzwyczajają się, że pociągów nie ma i tracą czujność. Zresztą widoczność jest w tym miejscu kiepska. Pełno tam krzaków… W końcu dojdzie tutaj do tragedii.

Czy można coś na to poradzić? Marcin Zamoyski, prezydent Zamościa wielokrotnie apelował o wyprowadzenia torów ze Starówki (ta sama linia biegnie obok os. Zakole). Dlaczego? Bo drgania źle oddziaływają na staromiejskie zabytki. Zamojski magistrat zwrócił się nawet do PKP Polskie Linie Kolejowe S.A z wnioskiem o usunięcie torów.

Były też rozmowy na ten temat. To nie przyniosło rezultatu. Małgorzata Kwiatkowska, rzecznik tej instytucji tłumaczyła nam, że sparaliżowałoby to ruch na trasie Zamość-Hrubieszów, poza tym PKP nie ma pieniędzy na demontaż i budowę nowych torów (pochłonęłoby to co najmniej kilka milionów zł.).

– Likwidacja torów byłaby rozwiązaniem – zastanawia się Maria Latymowicz, przewodnicząca os. im Jana Zamoyskiego (os. Zakole jest jego częścią). – Wielokrotnie mieszkańcy osiedla składali wnioski do nas, żeby tę sytuację rozwiązać np. przez budowę kładki nad torami. Ale to jest niemożliwe. Z kilku powodów. Grunt przylegający do torów jest własnością prywatną. PKP też podzieliło się na kilka spółek i nie ma do kogo się zwrócić. Sytuacja jest patowa.

Przewodnicząca jednak podziela obawy mieszkańców.

– Nasyp jest wysoki, a noga przechodnia może łatwo uwięznąć w tych torach – mówi. – To jest naprawdę niebezpieczne… We wtorek mamy zebranie zarządu osiedla. Wspólnie zastanowimy się co z tym zrobić. Bo to przejście jest potrzebne. W tej części miasta jest to jedyna droga komunikacyjna dla wielu pieszych.
Czytaj więcej o:
Robert
mieszkaniec widocznego blk
ja
(17) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Robert
Robert (8 lutego 2013 o 07:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Witam.Problem jest bardzo łatwy do rozwiązania .Od nielegalnego przejscia znajduje sie w odległości 100 metrów legalne.Trzeba tylko tam uporządkować teren i położyć chodnik.W te chwili są tam krzaki nie wykoszona wysoka trawa i nierówności,a gdy jest deszcz błoto.A do panów Policjantów,Jest to wasza inicjatywa że tam stoiciei łapiecie ludzi.Przez nikogo nie jestescie tam kierowani.Jestescie tam i nie widzicie tego syfu jaki jest w koło was.Rozglądnijcie sie w koło i odnajdzcie włascicieli tego brudu.Mam przez okno to przejsciei bede obserwował mam nadzieje zmiany oczywiscie na lepsze.Jeszcze sie odezwę.
P.S
Jeżeli bedzie ktos zainteresowany zobaczeniem drugiego przejscia niech napisze.magog681@wp.pl
Rozwiń
mieszkaniec widocznego blk
mieszkaniec widocznego blk (26 lutego 2011 o 15:18) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Najśmieszniejsze jest to że w tym miejscu codziennie Panowie z Straży Kolei łapią biedaków którzy nie mają pieniążków na autobus , więc chodzą pieszo. A pociągi jeżdżą tą trasą raz na tydzień i to drezyna z pracownikami kolei. Panowie Policjanci z kolei weźcie się wreszcie do pracy a nie nękajcie biedaków mandatami, chyba że tylko na to was stać ze strachu przed prawdziwymi oprychami.
Rozwiń
ja
ja (26 lutego 2010 o 15:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A ja mam pytanie o przyszłość zagospodarowania przestrzennego terenów pomiędzy wieżowcami Zakola a budynkami przy Kilińskiego. Czy te obrzydliwe chaszcze będą tam na zawsze - to też pytanie do administracji SM im.Zamoyskiego właściciela działki.
Rozwiń
marek 408
marek 408 (11 lutego 2010 o 12:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Kolej to(najprędzej) potrafi likwidować (np.niebezpieczne przejazdy kolejowe). No pewnie,że można zrobić takie przejście-jest takie w Lublinie na ul.Szklanej (między Dworcem Północnym a Głównym). Tylko że biurokracja"przytłacza" logiczne myślenie. Nie martwcie się-wkrótce rozbiorą Wam tory-więc problem rozwiąże się sam... :-(
Rozwiń
~gosc~
~gosc~ (10 lutego 2010 o 22:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[size=5][center]PRZECIEŻ MIASTO MOŻE ZBUDOWAĆ PRZEJSCIE PRZEZ TORY W JEDNYM POZIOMIE, ŻADNA KŁADKA NIE MUSI BYĆ.
W MIELCU MIASTO WYŁOZYŁO KASE I W 100 % SFINANSOWAŁO PROJEKT I BUDOWE [/center][/size]
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (17)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!