czwartek, 24 sierpnia 2017 r.

Zamość

Klemensów: Cukrownia jak pobojowisko

Dodano: 5 maja 2009, 08:46
Autor: Bogdan Nowak

Cukrowania Klemensów wygląda fatalnie. Zakład, który jeszcze kilka lat temu zatrudniał ponad setkę osób, zamienił się w prawdziwe pobojowisko.

Obecnie zakład chluby Krajowej Spółce Cukrowej nie przynosi. Jej władze zapewniają jednak, że wszystko jest pod kontrolą.

- Serce się kraje, gdy się na to patrzy - denerwuje się Jan Leleń, były szef Związku Zawodowego Pracowników Cukrowni Klemensów. - Zmarnotrawiono dorobek kilku pokoleń. Kupcy nabyć tego nie chcą, bo cena jest za wysoka. Naprawdę żal.

Leleń przepracował w Cukrowni Klemensów 24 lata. Wspomina to z rozrzewnieniem. Bo zakład był dumą Zamojszczyzny.

Został założony pod koniec XIX wieku przez Maurycego Klemensa Zamoyskiego. Rocznie przerabiano w nim ok. 180 tys. ton buraków. W 2003 r. KSC wstrzymała nieoczekiwanie produkcję cukru. Powodem była restrukturyzacja spółki. Na nic się zdały blokady dróg i protesty załogi. Na bruk poszło ok. 120 osób.

- Mieliśmy najlepszy park maszynowy w regionie - wspomina Leleń. - Sprzęt został jednak rozmontowany i wywieziony do innych cukrowni KSC. W zakładzie założono magazyn cukru. Nadal pracuje tam tylko 12 osób. To wegetacja. Budynki i resztki instalacji i urządzeń zamieniły się w ruinę.

Załoga próbowała zakład ratować. Cztery lata temu starała się o możliwość założenia tam specjalistycznej suszarni warzyw. Bez skutku.

Jakiś czas temu zakładem zainteresowała się jedna z irlandzkich spółek, która planowała tutaj założenie elektrowni odnawialnej. Klemensowski majątek oszacowano na 20 mln zl. Dla Irlandczyków było to zbyt wiele.

- Za takie pieniądze nikt ruiny nie kupi - ocenia 60-letni mieszkaniec Klemensowa. - A byłaby to szansa na zachowanie miejsc pracy i zabezpieczenie niszczejącego mienia. Ludzie odzyskaliby też nadzieję. A tak nasz zakład wygląda jak po bombardowaniu…

Aleksandra Paulska, rzecznik KSC zapewnia, że nie ma powodu do niepokoju. Według niej na terenie tego zakładu trwa "normalny” proces demontażu, zgodny z przyjętym przez KSC planem. Zapewnia, że wygaszona cukrowania nie jest niszczona.

- Zgromadzone na placu przedmioty wywożone są z chwilą, gdy zbierze się ich tyle, by proces wywózki był ekonomicznie uzasadniony - tłumaczy rzecznik Paulska. - Likwidowane urządzenia są wykorzystywane do celów własnych tj. przenoszone do innych oddziałów, albo są sprzedawane. Jeśli stopień ich zużycia jest duży, mogą być także złomowane.

Co dalej z cukrownią? - Majątek cukrowni został wystawiony na sprzedaż jeszcze w 2005 r., jednak nabywcy nie znaleziono - mówi Paulska. - Kolejne przetargi też nie zakończyły się sukcesem. Szukamy rozwiązania. Rozważamy m.in. produkcję energii ze źródeł odnawialnych. Musimy jednak znaleźć do tego partnerów.

Zostały dwie cukrownie

Nie tylko w Klemensowie mają taki kłopot. Według założeń KSC, cukrownia w Lublinie ma przestać istnieć do 2010 r. Załoga została zwolniona we wrześniu 2008 r. Z zakładu przy Krochmalnej zdemontowano urządzenia i m.in. specjalne silosy. Trafiły do innych cukrowni tej spółki. Niebawem rozebrane zostaną też budynki. Produkcję cukru KSC "wygasiła” też w Rejowcu, Opolu Lubelskim i m.in. w Wożuczynie. Cukier produkuje się jeszcze w Krasnymstawie i Werbkowicach.
Czytaj więcej o:
wojtek
guest
iwona.agata@op.pl
(6) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

wojtek
wojtek (9 listopada 2011 o 16:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='iwona.agata@op.pl' timestamp='1263144472' post='215994']
to straszne! Cukrownia dawała zatrudnienie, jest również zabytkiem. Pamiętam syrenę wyjącą o 15 biegłam zawsze pod fabrykę po dziadka albo stryja (Sudołowie), dom dyrektora cukrowni, zabudowa szeregowa domów w Klemensowie jest także zabytkowa. Była to piękna osada cukrownicznicza, zawsze zadbana. Uważam, że przy prawidłowej gospodarce curownia może nadal funkcjonować. Tereny te były bogate w uprawę buraka cukrowego.
[/quote]
Rozwiń
guest
guest (2 października 2011 o 20:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
zawsze kiedy przejezdzam koło cukrowni to mi sie chce płakac niemoge na to patrzec a przeciez taka sytuacja jest w całej polsce co ten rząd robi z nami
Rozwiń
iwona.agata@op.pl
iwona.agata@op.pl (10 stycznia 2010 o 18:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
to straszne! Cukrownia dawała zatrudnienie, jest również zabytkiem. Pamiętam syrenę wyjącą o 15 biegłam zawsze pod fabrykę po dziadka albo stryja (Sudołowie), dom dyrektora cukrowni, zabudowa szeregowa domów w Klemensowie jest także zabytkowa. Była to piękna osada cukrownicznicza, zawsze zadbana. Uważam, że przy prawidłowej gospodarce curownia może nadal funkcjonować. Tereny te były bogate w uprawę buraka cukrowego.
Rozwiń
iwona.agata@op.pl
iwona.agata@op.pl (10 stycznia 2010 o 18:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Bolo napisał:
To tak ma być,niszczyć, niszczyć i jeszcze raz niszczyć.Jak ktoś myśli ,żę jest inaczej to się bardzo myli.
Rozwiń
zbyszko z bogdańca
zbyszko z bogdańca (5 maja 2009 o 21:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Szanowna Redakcjo. Może napisalibyście historie innych równie pięknych zlikwidowanych Cukrowni m.in. Cukrowni OPOLE, która była jedną z najmniejszych Cukrowni??
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (6)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!