poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.

Zamość

Kryminał czy melodramat?

  Edytuj ten wpis
Dodano: 4 marca 2008, 15:24
Autor: Bogdan Nowak

To była scena jak z gangsterskiego filmu. Klienci stacji Statoil przy ul. Pewiaków w Zamościu byli przekonani, że są świadkami porwania.

młodej kobiety. Była próba ucieczki i odjazd mercedesa z piskiem opon. Policja uspokaja. To tylko... sprzeczka chłopaka z pijaną dziewczyną.

- Nigdy tego nie zapomnę. Byłem przerażony - opowiada, nie kryjąc zdenerwowania 37-letni mieszkaniec Zamościa (imię i nazwisko do wiadomości redakcji), świadek zdarzeń. - Byliśmy przekonani, że to gangsterzy uprowadzają kobietę. Wszystko działo się bardzo szybko!

Mężczyzna wybrał się w poniedziałek ok. godz. 17 na stację, aby zatankować swoje auto. Gdy przy kasie regulował rachunek, usłyszał stłumione odgłosy a potem krzyki. Po chwili z toalety wyszedł mniej więcej 20-letni mężczyzna z... kobietą przewieszoną bezwładnie na ramieniu. W pomieszczeniu było ok. 10 osób. Wszystkich zamurowało.

- Chłopak się wtedy uśmiechnął i powiedział, wskazując ruchem głowy na kobietę, że przesadziła - opowiada nasz Czytelnik. - Następnie szybko pobiegł do mercedesa stojącego przed stacją. Wrzucił dziewczynę na tylne siedzenie. W aucie siedział też jakiś inny mężczyzna...

Młodzieniec siadł za kierownicą i próbował odjechać. Na drodze stało mu jednak kilka samochodów. Wyskoczył z auta. Zaczął głośno przeklinać i strofować kierowców. Wtedy dziewczyna otworzyła drzwi i próbowała uciec.

- Była w jakimś amoku - denerwuje się nasz rozmówca. - Nagle osunęła się i mocno uderzyła głową w drzwi auta. Wtedy ten facet doskoczył do niej i... znów wrzucił ją do samochodu. Odjechali.

Klienci i personel stacji zawiadomili policję. Ktoś spisał nawet numery rejestracyjne mercedesa. Policjanci zareagowali natychmiast. Na jednej z zamojskich ulic zatrzymali auto. Co się okazało? - Kobieta była pijana - tłumaczy młodszy aspirant Mariusz Sykała, zastępca naczelnika sekcji dochodzeniowo-śledczej zamojskiej policji. - Opiekował się nią jej chłopak. Odwiózł ją do domu.

- Nie widziałem całego zdarzenia, ale dużo słyszałem o nim od personelu - mówi tymczasem Jarosław Jarus, szef stacji Statoil w Zamościu. - Wszystko zarejestrowały kamery. Jeśli policja będzie miała nakaz, może nagranie odtworzyć.

- Bo na pewno nie wyglądało to na narzeczeńską sprzeczkę - dodaje zaniepokojony nasz Czytelnik. - Policja jeszcze raz powinna wszystko szczegółowo sprawdzić.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Top
Gość
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Top
Top (15 marca 2008 o 18:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
może być
Rozwiń
Gość
Gość (6 marca 2008 o 18:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Niezła historia.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!