piątek, 24 listopada 2017 r.

Zamość

Lekarze leczyli, pacjent zmarł na sepsę. Zostali skazani na grzywny

Dodano: 8 lutego 2017, 06:51

Na kary grzywny za nieumyślne narażenie pacjenta na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia Sąd Rejonowy w Zamościu skazał dwóch zamojskich medyków. Lekarze sześć lat temu badali więźnia, który mimo udzielonej mu pomocy, zmarł.

40-letni Krzysztof Ś. podczas przerwy w karze odbywanej w zamojskim więzieniu trafił do szpitala z bólami okolicy lędźwiowej. Po wypisie z oddziału neurologicznego dostał skierowanie do więziennego szpitala. W tamtejszym ambulatorium był dwa razy konsultowany przez Jerzego S. Lekarz zwrócił wtedy uwagę na zasinienie na plecach. Zlecił wykonanie prześwietlenia, ale nie zauważył na nim nic niepokojącego. Zaordynował pacjentowi leki i lekkostrawną dietę.

Kilka dni później więzień został przewieziony do szpitala papieskiego po tym, jak się przewrócił. Badanie wykazało, że cierpi na ropowicę. Stwierdzono też obecność ciała obcego i przetoki ropnej w okolicy lędźwiowej. Doktor Marek N., który się nim wtedy zajmował, zaordynował antybiotykoterapię i skierował na leczenie w szpitalu więziennym w Warszawie. Dopiero tam okazało się, że Krzysztof Ś. niewiele wcześniej miał wypadek: wpadł do szamba i skaleczył się w plecy. Lekarze przeprowadzili operacje wyjmując m.in. tkwiący w plecach mężczyzny odłamek szkła. Mimo to nie udało się uratować mu życia. Zmarł na posocznicę.

Akt oskarżenia w tej sprawie sporządziła Prokuratura Rejonowa Warszawa Mokotów. Jerzemu S. zarzucono, że nie zauważył rany, a na zleconym prześwietleniu – ciała obcego, co znacznie opóźniło możliwość podjęcia prawidłowego leczenia. Z kolei Marek N. zdecydował o wielogodzinnym transporcie karetką, co ze względu na leżącą pozycję chorego umożliwiło rozprzestrzenianie się procesu zapalnego.

– Jerzy S. został skazany na karę grzywny w wysokości 6 250 zł. Marek N. został ukarany grzywną w wysokości 5 tys. zł. Obaj mają też zasądzony zwrot kosztów sądowych – usłyszeliśmy w II wydziale karnym Sądu Rejonowego w Zamościu. – Obrońcy obu oskarżonych złożyli już wnioski o pisemne uzasadnienie wyroku.

Otwiera im to drogę do składania odwołania.

Czytaj więcej o: Zamość zdrowie lekarze
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Henio
(7) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (8 lutego 2017 o 15:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Widziałem ropowicę okolicy lędźwiowej kilka razy, bardzo trudna do zdiagnozowania, zawsze diagnoza ostateczna w oparciu o MRI, każdy chory miał inne objawy, niestety żaden podrecznikowych, pozdrawiam komentujących
Rozwiń
Gość
Gość (8 lutego 2017 o 15:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Śmiech na sali, szkło się na rtg nie cieniuje więc go nie widać, transport 4 godziny w pozycji leżącej czynnikiem ryzyka - a wcześniej na pewno się nie kładł, sądy rzeczywiście trzeba zreformowac
Rozwiń
Henio
Henio (8 lutego 2017 o 12:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jasne, że nie ma czegoś takiego jak doktór. Jest dochtór.
Rozwiń
Gość
Gość (8 lutego 2017 o 10:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
nie ma czegoś takiego jak doktòr madralo, natomiast mało który medrzec z doktoratem i tak się może równać chocby z uzyskaniem tytułu specjalisty przez lekarza, szczególnie wybitne to są doktoraty wszelkiej maści humanistów to poezja wręcz heh
Rozwiń
Gość
Gość (8 lutego 2017 o 08:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zajmował się pacjentem DOKTÓR, a nie DOKTOR. To jest istotna różnica, lekarzom do doktora jeszcze daleka droga...
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (7)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!