czwartek, 14 grudnia 2017 r.

Zamość

Mają T jak Taxi zamiast "M jak Miłość”

  Edytuj ten wpis
Dodano: 8 lipca 2008, 20:21
Autor: Piotr Stasiuk

Zamiast oglądać ulubione seriale, muszą w telewizorze wysłuchiwać zgłoszeń centrali korporacji taksówkarskiej.

- Tak nie da się żyć - mówią jednym chórem mieszkańcy ulicy Szewdzkiej. Interweniowali już w tej sprawie. Bez skutku.

- "M jak Miłość” to mój ulubiony serial. A pora jego emizji, to właściwie jedyna chwila w ciągu dnia na odpoczynek od zajęć domowych. Ale spokojnie mogę obejrzeć najwyżej 15 minut filmu, bo oprócz zgłoszeń taksówek muszę często wysłuchiwać rozmów o sprawach osobistych ich kierowców. Zamiast "M jak Miłość” mam teraz serial o taksówkarzach - śmieje się pani Zofia, która mieszka niedaleko dyspozytorni "Tiger Taxi”.

- Ja jestem już doskonale zorientowany, kto, gdzie i kiedy czeka na taryfę - mówi Marek Klimek, inny mieszkaniec bloku przy ul. Szwedzkiej. - Z rana przerwy w odbiorze telewizji występują rzadko, ale wieczorami oglądanie czegokolwiek staje się niemożliwe. Bo jak wchodzi ich dźwięk, to obraz zanika. Słychać za to wyraźnie melodyjny kobiecy głos: "07 zgłoś się… Klient na ulicy Wesołej… Monte Cassino”.

Klimek także jest fanem rodziny Mostowiaków. - "M jak Miłość” to jedyny serial jaki oglądam. To mógłbym sobie ostatecznie podarować, ale już wiadomości czy programy publicystyczne muszę obejrzeć - zapewnia.

Kiedy w Austrii i Szwajcarii rozpoczęło się Euro 2008, pan Marek co wieczór wychodził z domu. - Na mecze musiałem jeździć do przyjaciół - opowiada. - Parę razy interweniowałem u dzielnicowego. Ale moje prośby nie odniosły żadnego skutku. W końcu zadzwoniłem do korporacji, żeby spytać jak tę sprawę rozwiązać. Usłyszałem, że to moja wina, bo mam nieodpowiednią antenę. Przecież nie każdego stać na satelitę!

Ale szef "Tiger Taxi” twierdzi, że innego wyjścia nie ma. - Gdy staraliśmy się o pasmo, Urząd Komunikacji Elektronicznej poinformował nas, że ludzie posiadający anteny siatkowe mogą odbierać nasze sygnały - przyznaje Tomasz Burda. Jednak nic sobie do zarzucenia nie ma. - Niedawno mieliśmy kontrolę. Zakończyła się dla nas pomyślnie. Posiadamy niezbędne certyfikaty i spełniamy określone normy.

Co na to specjaliści z UKE? - Przyczyn takiej sytuacji może być wiele. Anteny siatkowe często zachowują się jak nadajniki. To dosyć powszechne zjawisko. Jednak wszystko trzeba sprawdzić na miejscu. Przyjmujemy skargi indywidualne i staramy się kontrolować nadajniki - usłyszeliśmy tymczasem w urzędzie.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!