wtorek, 12 grudnia 2017 r.

Zamość

Miasto na widelcu

  Edytuj ten wpis
Dodano: 31 lipca 2006, 09:08

Biorąc pod uwagę turystyczne aspiracje Zamościa, tutejsza baza gastronomiczna prezentuje się skromnie. W rejonie Starego Miasta naliczyliśmy ledwie 20 lokali. Na szczęście ilość nie przechodzi w jakość.

- W ostatnich latach zdecydowanie się poprawiło. Za niezbyt wygórowane ceny można posmakować dań z wysokiej półki. Typowo zamojskiej kuchni nigdy nie było, ale ona zaczyna się tworzyć. Choćby w oparciu o wielokulturowe tradycje miasta - uważa Andrzej Kudlicki, właściciel biura podróży, które organizuje wypoczynek w rejonie Roztocza.
Zamojscy restauratorzy, nawiązują przede wszystkim do kultury włoskiej, która za sprawą architektury jest tu obecna na każdym kroku. Sztandarowe danie z Półwyspu Apenińskiego czyli pizzę można dostać w co drugim lokalu. Właścicielem jednego z nich jest zresztą rodowity Włoch, który przygotowując potrawy, od pewnego czasu uwzględnia lokalny koloryt.
- Nasze firmowe danie to Pizza Roztoczańska z dodatkiem borowików, podgrzybków, cebuli i czosnku. Oczywiście wszystko od miejscowych dostawców - podkreśla Luigi Tondelli, właściciel pizzerni "La Campina”.
Jednak coraz więcej restauracji odcina się od kojarzonej z tanią garmażerią pizzy i stawia na tradycyjne polskie dania. Właśnie tam najlepiej szukać potraw charakterystycznych dla regionu.
- Jako najbardziej stylowy i najbardziej wysunięty na wschód hotel naszej sieci, mamy wręcz obowiązek dostosowania naszego menu do tutejszych obyczajów kulinarnych - mówi Dominika Ponahajba, kierownik gastronomii w hotelu "Orbis - Zamojski”. Typowe dla hotelowej restauracji i ponoć całego Roztocza są dania z grzybami. Dlatego w menu nie zabrakło zupy borowikowej i kurkowej, a dumą szefowej kuchni są polędwiczki w sosie kurkowym. Jednak posiłek w restauracji najbardziej prestiżowego hotelu w mieście to wydatek nie na każdą kieszeń. Za wykwintny obiad zapłacimy tu około 100 złotych, a zwykły schabowy z ziemniakami będzie kosztował połowę tej ceny.
Mniej zasobni powinni zajrzeć do odległej o kilkaset metrów restauracji hotelu "Renesans”, która serwuje typowe dla kuchni polskiej obiady już za 15 złotych. Może nie są tak wykwintne jak w "Zamojskim”, ale z pewnością bardziej obfite. - Wszystko zorganizowane jest na zasadzie szwedzkiego stołu. Każdy kto wykupi obiad, może nałożyć na talerz tyle, ile uważa za stosowne - wyjaśnia Ewa Kozielewicz, szefowa kuchni w hotelowej restauracji.
Restauracja "Muzealna” przy Rynku Wielkim jest nieco droższa. Przeciętny obiad kosztuje tam 25 złotych. Jednak lokal ten ma wysoką markę u smakoszy, bo stawia na własne oryginalne receptury. Wzięciem cieszą się przede wszystkim skrzydełka kurczaka z sosem czosnkowym i stek wołowy z sosem pieprzowym. Nie brakuje też typowych polskich przystawek, z gotowaną w piwie golonką na czele. Do podobnej kategorii pod względem ceny i jakości można zaliczyć restaurację "Padwa”. Tamtejszą kuchnię doceniła nawet była para prezydencka Aleksander i Jolanta Kwaśniewscy, którzy podczas każdego pobytu w Zamościu stołowali się właśnie tam. W tym roku hitem szefa kuchni są placki po węgiersku z pikantnym mięsnym sosem.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!