czwartek, 19 października 2017 r.

Zamość

Mieszkaniec Zamościa: Urzędnicy mnie oszukali. Pójdę do sądu!

  Edytuj ten wpis
Dodano: 29 września 2009, 12:16
Autor: Bogdan Nowak

Wygrał przetarg i za ponad sześcioarową działkę przy ul. Partyzantów w Zamościu zapłacił 520 tys. zł. Chciał tam wybudować przychodnię i otworzyć sklep. Urzędnicy zapewniali, że grunt ma być "wolny od zabudowy”. Nie jest. Mężczyzna domaga się m.in. zwrotu wydatków i unieważnienia aktu notarialnego.

– Sprawa prawdopodobnie znajdzie swój finał w sądzie – zapowiada Wiesław Łopuszyński, zamojski przedsiębiorca, były kupiec Hali Targowej "Nadszaniec”. – Zostałem oszukany. Wydałem mnóstwo pieniędzy, ale działka jest teraz bezużyteczna.

Swoje żale mężczyzna wylał na poniedziałkowej sesji Rady Miasta. Przekonywał, że został oszukany przez magistrat, od którego kupił w przetargu nieruchomość przylegającą do jego własnej działki przy ul. Partyzantów.

– Musiałem wziąć potężny kredyt, ale byłem przekonany, że to się zwróci – tłumaczy. – Urzędnicy zapewniali, że działka jest wolna od zabudowy i służebności. Inaczej bym się na to nie zdecydował.

Ale zapewnienia urzędników okazały się fikcją. Na działce, którą miasto mu sprzedało jest szambo o pojemności 12 m sześć, komórka, która wchodzi ponad metr w działkę Łopuszyńskiego oraz m.in. schody należące do sąsiada.

– Wszystko wyszło po dokładnych oględzinach działki i dokonaniu nowych pomiarów – tłumaczy Łopuszyński. – Efekt jest taki, że nie mogę tam nic wybudować. Teren jest niewielki. Nikt nie da na to pozwoleń. Ponad pół miliona poszło w błoto!

Zanim Łopuszyński wparował na sesję, wielokrotnie był w tej sprawie w Ratuszu. Niczego nie wskórał.

– Sprawą samowoli budowlanej zajął się już inspektor nadzoru budowlanego – denerwował się podczas sesji. – Ale to nic nie załatwi. Domagam się zwrotu poniesionych kosztów! Jeśli to nie zostanie załatwione, będę zmuszony iść z tym do sądu!

Sprawą zainteresowali się radni, pośród których Łopuszyński zasiadł w czasie obrad.

– Warto postarać się o polubowne załatwienie tej sprawy – przekonywał radny Krzysztof Lewkowicz. – Jeśli dojdzie do procesu, miasto może go przegrać. – Podobna sytuacja była z panem Tondellim – dodała radna Zofia Piłat.

Krzysztof Stopyra, dyrektor Wydziału Geodezji i Gospodarowania Nieruchomościami w UM winą za tę sytuację obarczył niedokładne mapę sprzed kilkudziesięciu lat. – Budynek gospodarczy nie był na niej naniesiony – tłumaczył radnym.

– Pan Łopuszyński niemal co wtorek przychodzi do urzędu – dodała Iwonna Stopczyńska, wiceprezydent Zamościa. – Tę sprawę ze strony administracyjnej będziemy prowadzić aż do końca. Ale przesłanek do unieważnienia przetargu nie ma.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
lolik
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

lolik
lolik (29 września 2009 o 14:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Czy ta pani wice skończy kiedyś tę swoją kadencję?
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!