wtorek, 20 lutego 2018 r.

Zamość

Mieszkaniec Zamościa: Urzędnicy mnie oszukali. Pójdę do sądu!

  Edytuj ten wpis
Dodano: 29 września 2009, 12:16
Autor: Bogdan Nowak

Wygrał przetarg i za ponad sześcioarową działkę przy ul. Partyzantów w Zamościu zapłacił 520 tys. zł. Chciał tam wybudować przychodnię i otworzyć sklep. Urzędnicy zapewniali, że grunt ma być "wolny od zabudowy”. Nie jest. Mężczyzna domaga się m.in. zwrotu wydatków i unieważnienia aktu notarialnego.

– Sprawa prawdopodobnie znajdzie swój finał w sądzie – zapowiada Wiesław Łopuszyński, zamojski przedsiębiorca, były kupiec Hali Targowej "Nadszaniec”. – Zostałem oszukany. Wydałem mnóstwo pieniędzy, ale działka jest teraz bezużyteczna.

Swoje żale mężczyzna wylał na poniedziałkowej sesji Rady Miasta. Przekonywał, że został oszukany przez magistrat, od którego kupił w przetargu nieruchomość przylegającą do jego własnej działki przy ul. Partyzantów.

– Musiałem wziąć potężny kredyt, ale byłem przekonany, że to się zwróci – tłumaczy. – Urzędnicy zapewniali, że działka jest wolna od zabudowy i służebności. Inaczej bym się na to nie zdecydował.

Ale zapewnienia urzędników okazały się fikcją. Na działce, którą miasto mu sprzedało jest szambo o pojemności 12 m sześć, komórka, która wchodzi ponad metr w działkę Łopuszyńskiego oraz m.in. schody należące do sąsiada.

– Wszystko wyszło po dokładnych oględzinach działki i dokonaniu nowych pomiarów – tłumaczy Łopuszyński. – Efekt jest taki, że nie mogę tam nic wybudować. Teren jest niewielki. Nikt nie da na to pozwoleń. Ponad pół miliona poszło w błoto!

Zanim Łopuszyński wparował na sesję, wielokrotnie był w tej sprawie w Ratuszu. Niczego nie wskórał.

– Sprawą samowoli budowlanej zajął się już inspektor nadzoru budowlanego – denerwował się podczas sesji. – Ale to nic nie załatwi. Domagam się zwrotu poniesionych kosztów! Jeśli to nie zostanie załatwione, będę zmuszony iść z tym do sądu!

Sprawą zainteresowali się radni, pośród których Łopuszyński zasiadł w czasie obrad.

– Warto postarać się o polubowne załatwienie tej sprawy – przekonywał radny Krzysztof Lewkowicz. – Jeśli dojdzie do procesu, miasto może go przegrać. – Podobna sytuacja była z panem Tondellim – dodała radna Zofia Piłat.

Krzysztof Stopyra, dyrektor Wydziału Geodezji i Gospodarowania Nieruchomościami w UM winą za tę sytuację obarczył niedokładne mapę sprzed kilkudziesięciu lat. – Budynek gospodarczy nie był na niej naniesiony – tłumaczył radnym.

– Pan Łopuszyński niemal co wtorek przychodzi do urzędu – dodała Iwonna Stopczyńska, wiceprezydent Zamościa. – Tę sprawę ze strony administracyjnej będziemy prowadzić aż do końca. Ale przesłanek do unieważnienia przetargu nie ma.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
lolik
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

lolik
lolik (29 września 2009 o 14:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Czy ta pani wice skończy kiedyś tę swoją kadencję?
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

komentarze (0)0
polubienia (0)0
19-02-2018

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!