poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.

Zamość

Miętkie. Ekshumacja polskich żołnierzy

  Edytuj ten wpis
Dodano: 29 kwietnia 2008, 20:38

Gdyby jednemu z podoficerów nie udało się przeżyć egzekucji, Zenon Labrzycki do dziś nie wiedziałby, gdzie spoczywa jego ojciec.

Do Miętkiego przyjechał wczoraj spod Poznania.

- Nie pamiętam ojca, bo miałem półtora roku jak zginął - opowiada 70-letni Zenon Labrzycki. - Kolega ojca, kpr. Szczepan Lewandowski, któremu cudem udało się wyjść cało z egzekucji, wrócił do Puszczykowa i powiedział mamie o tym, co zaszło pod Hrubieszowem.

W niedzielę, 24 września 1939 r., Sowieci zamordowali w majątku Miętkie 14 żołnierzy i sanitariuszkę. Wśród zabitych był kpr. Jan Labrzycki. - Dziadek po mobilizacji trafił do Łucka - mówi Ewa Labrzycka. - Po napaści Sowietów na Polskę z rozbitkami z innych oddziałów wracał do domu. Tutaj zginął. Przeżył dokładnie 32 lata i miesiąc.

Czerwonoarmiści prawdopodobnie rozpoznali wśród polskich żołnierzy oficera, który miał wcześniej do nich strzelać. Nie przepuścili nikomu. - Furmanką woziliśmy z bratem trupy - wspominał wczoraj 84-letni Józef Szpyrka z Miętkiego. - Wszędzie mieli rany, ruscy strzelali do nich chyba z nagana. Leżeli na niwce.
Rzeź udało się przeżyć kpr. Lewandowskiemu i prawdopodobnie jeszcze dwóm żołnierzom. Na pewno uratował się ppor. Tadeusz Sołtys z Rawy Ruskiej. Do wczoraj - oprócz kpr. Labrzyckiego i sanitariuszki Ireny Grzywacz - nie udało się ustalić nazwisk pozostałych zabitych. - Ale cały czas mamy nadzieję, że może uda się nam natrafić na ich nieśmiertelniki - mówi Lech Szopiński, wójt gminy Mircze.

Za dusze zamordowanych żołnierzy modlił się wczoraj ks. proboszcz Marian Oszust z Mircza. Prace ekshumacyjne będą kontynuowane dziś. - Chcemy, by szczątki dziadka spoczęły na tej ziemi razem z towarzyszami broni - mówi wnuczka kpr. Labrzyckiego.

Uroczysty pochówek z ceremoniałem wojskowym zaplanowano na wrzesień. Przy okazji do kwatery na cmentarzu w Mirczu przeniesione zostaną prochy żołnierzy poległych w 1920 roku w wojnie polsko-bolszewickiej pod Rulikówką i Anusinem k. Mircza.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!