niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Zamość

Muzeum w Bondyrzu zaczyna się sypać

Dodano: 23 lipca 2008, 19:33
Autor: Bogdan Nowak

Muzeum Historyczne Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej w Bondyrzu mogłoby stać się wizytówką regionu.

Tymczasem budynek tonie w chaszczach, a jego dach przecieka. Powód? Kombatanci nie mają pieniędzy, a władze o placówce na dobre zapomniały.

- Nie ma drugiego tak ciekawego muzeum - zapewnia Stanisława Tyrka z Bondyrza. - Jest ono efektem pasji jednego człowieka! Chwalimy się zgromadzonymi przez niego zabytkami przed turystami i dopiero wtedy muzeum wzbudza zainteresowanie. Inaczej zaglądają tam rzadko. Bo z zewnątrz budynek wygląda obskurnie. Władze powinny się tym zająć.

Muzeum w Bondyrzu założył Jan Sitek, były żołnierz Armii Krajowej i WiN, długoletni dyrektor fabryki mebli, a ostatnio wiceprezes zamojskiego związku AK. Zabytki zbiera od ponad pół wieku. Miłością do nich "zaraził się” jeszcze w gimnazjum (jego nauczycielem był znany w Zamościu nauczyciel i badacz, Michał Pieszko).

Jednak pasję Sitek mógł rozwinąć dopiero w Bondyrzu. Tutaj, w 1953 roku, znalazł pracę w fabryce mebli. W wolnych chwilach zbierał pamiątki historyczne. Zgromadził w ten sposób ponad 13 tys. eksponatów. Są wśród nich m.in. skamieniałe głowonogi, małże, gąbki, koralowce, ślimaki oraz okazy flory sprzed milionów lat.
Ma też liczne fragmenty skamieniałych drzew, a nawet żuchwę mamuta! Sitek zgromadził m.in. kilka tysięcy narzędzi kamiennych, gliniane przęśliki i naczynia oraz wyroby metalowe z różnych epok. Część tych znalezisk opracowali naukowcy i wydano na ich temat monografię.

- Zabytki archeologiczne zbierałem z powierzchni ziemi i je dokumentowałem - podkreśla Jan Sitek. - Nigdy nie rozkopywałem żadnego stanowiska czy kurhanu. Nie używałem też wykrywacza metali. Bo to uważam za wandalizm.

Jednak to nie koniec pasji Sitka. Kolekcjonuje także porzuconą lub przechowywaną w okolicznych domach broń z czasów wrześniowych bitew i walk partyzanckich oraz m.in. stare zdjęcia i dokumenty. Wystarczyło tego na wyposażenie 6 dużych sal ekspozycyjnych. W ten sposób powstało w Bondyrzu muzeum AK. Szkopuł w tym, że budynek, w którym się ono znajduje, zaczyna się sypać. A władze nie kwapią się, żeby pomóc. - Szacujemy już zakres potrzebnych robót - zapewnia Sławomir Zawiślak, zamojski poseł, a od kwietnia prezes zamojskiego związku AK. - A potem wystąpimy z prośbą o wsparcie do zarządu głównego kombatantów AK oraz Urzędu Gminy w Adamowie. Poprosimy też o pomoc niektóre firmy i instytucje.

Czy coś uda się osiągnąć? - Jeśli wpłynie takie pismo, sprawę rozważymy - zapewnia Dariusz Szypuła, wójt Adamowa.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!