środa, 18 października 2017 r.

Zamość

Nie było chętnych do zajęcia się boćkiem

  Edytuj ten wpis
Dodano: 31 lipca 2007, 19:55
Autor: Paweł Mazur

Zróbcie coś. Już dwie godziny wydzwaniam po różnych instytucjach i nikt nie chce po tego ptaka przyjechać. Żal patrzeć, jak zwierzak cierpi - zaalarmował nas wczoraj rano jeden z energetyków. Pojechaliśmy na miejsce.

Młody bocian leżał na ziemi. Był ranny. - Wypadł z gniazda, które dorosłe mają na moim podwórku - relacjonował wczoraj przed południem Leszek Kozak z Chyżej. - Jak się te młode poderwały do lotu, akurat powiał bardzo silny wiatr. Ten nieborak zahaczył o linie energetyczne. Pewnie prąd go poraził, skoro nie może się ruszać. Wziąłbym go do siebie i zaopiekował, ale to zwierzę potrzebuje profesjonalnej pomocy.
Spróbowaliśmy coś załatwić, ale byliśmy regularnie odsyłani z kwitkiem. W Ogrodzie Zoologicznym usłyszeliśmy, że przyjęcie rannego bociana jest niemożliwe. - Zabraniają tego przepisy. A jeśli już, to każde ranne zwierzę z zewnątrz trzeba poddawać długiej kwarantannie - uciął jeden z pracowników zoo.
- To nie nasze zadanie - wyjaśnił starszy aspirant Tomasz Pawelec z zamojskiej straży pożarnej. - Nie zajmujemy się chorymi zwierzętami.
Co innego, gdy np. zwierzak zaklinuje się w jakimś miejscu, z którego służby weterynaryjne nie są w stanie same go wydobyć. Jesteśmy do takich akcji szkoleni i się w nie angażujemy.
- Wyłapujemy bezpańskie psy, dajemy schronienie kotom. Opieka nad rannym ptactwem nie należy już do nas - poinformował nas Piotr Łachno, szef schroniska dla bezdomnych zwierząt. Poradził jednak, żeby skontaktować się z gminą. - To samorząd ma w swoim obowiązku zajmowanie się takimi przypadkami i powiadamianie odpowiednich służb.
To był strzał w dziesiątkę. - Już zajęliśmy się tą sprawą - zapewniła nas po południu Magdalena Sobczyk z Urzędu Gminy Zamość. - Ten bocian rzeczywiście został porażony prądem. Jest ranny, ale przeżyje. Na nasze zlecenie został przetransportowany do Ogrodu Zoologicznego. Tam zajął się nim weterynarz.

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!