poniedziałek, 11 grudnia 2017 r.

Zamość

Nie dla Zamoyskich rodowy pałac

  Edytuj ten wpis
Dodano: 31 sierpnia 2007, 21:12

Dekret PKWN wciąż obowiązuje - przypomniał wojewoda lubelski i odmówił wczoraj oddania spadkobiercom magnackiego rodu Zamoyskich rezydencji w Kozłówce.

Urzędnicy wojewody doszli do wniosku, że zespół pałacowo-parkowy był częścią majątku ziemskiego. Obejmował go więc dekret PKWN, który pozwalał na przejęcie przez państwo majątków liczących powyżej 50 hektarów użytków rolnych. Dobra kozłowieckie miały ponad tysiąc hektarów.
- W pałacu było centrum zarządzania ordynacją - mówi Lucjan Osiecki, dyrektor Wydziału Geodezji i Nieruchomości Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego. - Na jego utrzymanie szły środki z folwarków. Ponadto, na terenie zespołu pałacowo-parkowego były obiekty, które służyły produkcji rolnej, m.in. hodowano konie na sprzedaż, wydzierżawiano sad owocowy. Majątek kozłowiecki był ordynacją, a więc nie można go było podzielić.
Zwrotu Kozłówki domagali się spadkobiercy Aleksandra Zamoyskiego, ostatniego właściciela pałacu. Jego dzieci - Andrzej, Jadwiga i Maria oraz wnuczka Anna - najpierw wystąpili o to do Sądu Okręgowego w Lublinie. Domagali się zwrotu pałacu wraz z parkiem (łącznie 21 hektarów) oraz wyposażenia posiadłości. Okazało się jednak, że zwrot nieruchomości leży w gestii wojewody lubelskiego.
Zamoyscy twierdzili, że pałac zabrano im bezprawnie. Dowodzili, że był tylko rezydencją mieszkalną, która nie podlegała wywłaszczeniu na mocy dekretu PKWN. Innego zdania było Muzeum w Kozłówce, które jest gospodarzem pałacu.
- Spodziewaliśmy się takiej decyzji wojewody - mówi Małgorzata Mazurkiewicz, zastępca dyrektora muzeum. - Z naszych dokumentów jasno wynika, że była to część majątku rolnego.
Przed podjęciem decyzji urzędnicy wojewody przesłuchali mieszkańców Kozłówki, którzy niegdyś pracowali u Zamoyskich. Sięgnęli do dokumentów.
- Dekret nie został uchylony i wciąż obowiązuje - dodaje Osiecki. - Drogę do naprawienia wyrządzonego przez niego zła może otworzyć przyszła ustawa reprywatyzacyjna.
Zamoyscy mogą się odwoływać do ministra rolnictwa, a potem do sądów administracyjnych.
W sądzie cywilnym nadal toczy się proces, w którym spadkobiercy domagają się zwrotu wyposażenia pałacu. Ostatnio sąd zobowiązał muzeum do nadesłania spisu eksponatów.





Dla Dziennika

Bogusław Kosmus adwokat Zamoyskich
- Zapewne moi klienci odwołają się od decyzji wojewody. Idąc tokiem rozumowania jego urzędników należałoby uznać, że każdy pałac i dwór w Polsce był częścią majątku ziemskiego, bo na jego utrzymanie szły dochody z folwarków. Nawet jeśli był w centrum miasta. W 1944 roku w zespole pałacowo-parkowym w Kozłówce nie było obiektów rolnych.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
ostry jak brzytwa
siwy z Cici
bb
(6) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

ostry jak brzytwa
ostry jak brzytwa (1 września 2007 o 14:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
i kto mi je teraz odda?
Rozwiń
siwy z Cici
siwy z Cici (1 września 2007 o 10:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Marek z Grabanowa?Ale Marku z Ciebie "model".
Rozwiń
bb
bb (1 września 2007 o 09:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Należy również jak najszybciej przejąć majątki obecnych bogaczy, bo jest pewne, że nie pochodzą z uczciwie zarobionych pieniędzy. Przecież w naszym kraju NIKT nie dorobił się pracując uczciwie i nie oszukując państwa!
Rozwiń
@
@ (1 września 2007 o 08:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Bardzo mądra decyzja Pana Wojewody.Niech spadkobiercy spróbują odzyskać coś z majątków pozostawionych za wschodnią granicą.Tak jak kościoły tak i zamki są własnością całego narodu . Mogły powstawać bo pracował na nie biedny gmin a nie możnowładcy.Byli oni co najwyżej zarządcami.
Rozwiń
jacho
jacho (1 września 2007 o 06:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pan wojewoda najpierw zdrapał tablicę z budynku przy dawnej ulicy 22 lipca a teraz sobie przypomniał o dekrecie PKWN
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (6)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!