środa, 13 grudnia 2017 r.

Zamość

Nie do czekania

  Edytuj ten wpis
Dodano: 13 lutego 2006, 20:00
Autor: Zofia Sawecka

Zimno, brudno i do domu daleko - skarżą się podróżni korzystający z poczekalni na zamojskim dworcu kolejowym. Dyrekcja PKP rozkłada ręce.

- Czekałem na dzieci, które wracały pociągiem z ferii - opowiada nasz Czytelnik. - Zmarzłem na kość, bo w poczekalni jest chyba zimniej, niż na dworze.
Pojechaliśmy na dworzec PKP przy ul. Szczebrzeskiej. Co zastaliśmy? Drzwi wejściowe nie zamykają się na klamkę. Podobnie rzecz się ma z drzwiami prowadzącymi na perony. Nie można ich domknąć. Podłoga w poczekalni przypomina ślizgawkę. Brudne szyby w oknach nie przepuszczają zbyt wiele światła, a bufet zamknięty na głucho. Na ławce w kącie leżą bezdomni. Zimno, bo ogrzewanie nie działa, a do tego dają się we znaki przeciągi. Oczekujący na pociąg podróżni spacerują, bo usiedzieć się nie da. Tylko kasjerka za szklanym okienkiem siedzi w cieple. Ma włączony grzejnik elektryczny.
Cieplutko jest też w siedzibie Rejonu Administrowania i Utrzymania Nieruchomości PKP w Zamościu. - Kto odpowiada za stan dworca i poczekalni? - pytamy. - My nie udzielamy żadnych informacji - zastrzegają pracownicy. Proponują skontaktować się z dyrekcją PKP w Lublinie.
W międzyczasie docieramy do jednego z zamojskich kolejarzy. - Poczekalnia nie jest ogrzewana, żeby bezdomni tam nie spali - powiedział nam nieoficjalnie, zastrzegając anonimowość. - Wcześniej było ich pełno. Doszło do dwóch podpaleń, poleciały szyby.
Sprawdzamy. - To nieprawda, że kolej boi się bezdomnych - zaprzecza Dariusz Zduńczuk, dyrektor Oddziału Gospodarowania Nieruchomościami PKP w Lublinie. - Z pokorą przyjmuję wszystkie uwagi dotyczące porządku w poczekalni. To da się naprawić, ale ogrzewania nie załatwimy - uprzedza.
Dlaczego? Bo, jak mówi, PKP na to nie stać. Ogrzewanie wyłączono pięć lat temu z powodu wysokich kosztów funkcjonowania lokalnej kotłowni. Czy ktoś z PKP pomyślał wtedy o podróżnych? Dlaczego tablice informacyjne zachęcają do odwiedzenia punktu gastronomicznego czy przechowalni bagażu, skoro są zamknięte na cztery spusty? - Stacja w Zamościu nie jest stacją węzłową - mówi dyrektor Zduńczuk. - Zostało tam już tylko kilka pociągów. To jest już jej okres schyłkowy.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!