sobota, 29 kwietnia 2017 r.

Zamość

Nieciekawe widoki po mieście niewidzialnym

Dodano: 26 grudnia 2006, 20:40

Wystawa zakończyła się cztery miesiące temu, ale eksponaty można nadal podziwiać.

Co zobaczą Japończycy oglądający w swojej telewizji film o Zamościu z cyklu "Dziedzictwo światła” poświęconemu najważniejszym światowym zabytkom UNESCO? Np. wielobarwne formy geometryczne wymalowane na ścianach zamojskiej synagogi. Dlaczego? Bo miasto nie zdążyło jeszcze posprzątać po zakończonej w sierpniu wystawie "Miasto Idealne - Miasto Niewidzialne”.

Zanim japońscy filmowcy wkroczyli do bożnicy przy ul. Pereca, sfilmowali znaczną część miasta. Byli pod wrażeniem. Osłupieli dopiero w synagodze. - Czemu mają służyć te dziwaczne malowidła na ścianach? - dziwiła się Jolanta Siemińska, koordynator i tłumacz ekipy japońskiej telewizyjnej "TBS Vision”. - Coś takiego w takim miejscu nie powinno się znaleźć. Kto dał na to pozwolenie?
Kolorowe malowidła pojawiły się w synagodze jako jeden z elementów międzynarodowej wystawy "Miasto Idealne - Miasto Niewidzialne”, w której Zamość uczestniczył jako jedyne miasto w Polsce. Chodziło o pokazanie fenomenu architektonicznego Padwy Północy, której w ramach projektu partnerował niemiecki Poczdam.

Wystawa została zorganizowana z inicjatywy Urzędu Miasta oraz Instytutu im. A. Mickiewicz. Warszawska Fundacja Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego, która opiekuje się zamojską synagogą zgodziła się, by w świątyni zaprezentowano część eksponatów. - Ale zgodnie z umową, to na Urzędzie Miasta Zamość ciąży obowiązek usunięcia ze ścian synagogi tych malowideł. Ma się to odbyć pod nadzorem konserwatora zabytków - twierdzi Jan Kuberski, rzecznik fundacji.
Dlaczego Zamość jeszcze się z tej umowy nie wywiązał? - Zajmiemy się tym lada dzień - obiecuje Jadwiga Machulewska, dyrektor Wydziału Promocji, Kultury i Spraw Społecznych zamojskiego magistratu. - Sądzę, że finalny efekt będzie można zobaczyć prawdopodobnie zaraz po nowym roku.
Wymalowana synagoga to jednak nie jedyna pozostałość po "Mieście Idealnym”. Na arkadach podcieni przy ul. Ormiańskiej nadal widnieją krwistoczerwone napisy w języku polskim i angielskim. One także powinny zniknąć. Kiedy? - Będą usuwane w ramach renowacji kamienic. Najprawdopodobniej w styczniu. Jednak wiele zależy od pogody - zastrzega Jan Radzik, dyrektor wydziału Planowania Przestrzennego, Budownictwa i Ochrony Zabytków.
Gdyby ktoś miał wątpliwości, informujemy, że czerwone dwujęzyczne napisy na arkadach przy ul. Ormiańskiej to nowoczesna sztuka. Latem osobiście nanosił je na mury amerykański artysta Laurence Weiner
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24