czwartek, 19 października 2017 r.

Zamość

Nietrzeźwy mężczyzna chciał częstować dziewczynki cukierkami w szkole

Dodano: 13 czerwca 2016, 21:17

W społecznej podstawówce w Zamościu nietrzeźwy mężczyzna próbował częstować dziewczynki cukierkami. Pracownicy szkoły nie wpuścili go do środka i zgłosili sprawę na policję. To nie pierwszy taki przypadek - w kwietniu ktoś zaczepiał dziewczynki na jednym z osiedli

– W minioną środę podejrzany mężczyzna wtargnął do budynku, w którym znajdują się klasy 1-3 społecznej szkoły podstawowej. Zachowywał się dziwnie. Znajdującym się na korytarzu dziewczynkom dawał słodycze, proponował im również aby z nim poszły – informację tej treści dostaliśmy na naszą redakcyjną skrzynkę.

Dyrektor szkoły potwierdza, że próba wtargnięcia mężczyzny do szkoły rzeczywiście miała miejsce. Nie dopuściła do tego jednak nauczycielka, która miała dyżur na korytarzu.

– Sytuacja wyglądała następująco. Na długiej przerwie do szkoły chciał wejść mężczyzna. Trwało to ok. 2 minut. Nie było to jednak wtargnięcie. Osoba ta po szkole się nie poruszała – podkreśla Bogusław Klimczuk, dyrektor Zespołu Szkół Społecznych im. Unii Europejskiej w Zamościu. – Mężczyznę zauważyła nauczycielka w momencie kiedy chciał wejść do środka i próbował dać słodycze dziewczynkom, które były tuż za drzwiami. Wyczuła od niego woń alkoholu. Wyprosiła go więc ze szkoły i zabrała dzieci. O incydencie powiadomiła też zastępcę dyrektora.

Kiedy zastępca wyszedł na korytarz mężczyzny już nie było. Szkoła zgłosiła sprawę na policję. – Rzeczywiście mieliśmy takie zgłoszenie – potwierdza podinsp. Joanna Kopeć, rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Zamościu. – Policjanci sprawdzili tę informację. Do żadnego czynu lubieżnego nie doszło.

Pracownicy szkoły mają pewne podejrzenia. – Nie chcemy jednak rozwijać spraw, które mogą być sprawami rodzinnymi. W ten sposób można komuś wyrządzić krzywdę – dodaje Klimczuk. – To policjanci powinni powziąć dalsze kroki, jeśli uznają, że to za zasadne.

To nie pierwszy taki przypadek. W kwietniu ok. 30-letni mężczyzna zaczepiał dziewczynki na placu zabaw na osiedlu Orzeszkowej-Reymonta. – Było kilka takich przypadków – przyznaje podinsp. Kopeć. – Mężczyzna prosił dzieci o poprawienie ubrania w okolicy części intymnych.

Dziewczynki zostały przesłuchane, ale na policyjnych zdjęciach nie rozpoznały mężczyzny. Trwają jego poszukiwania. – Trudno powiedzieć czy zdarzenie w szkole ma jakiś związek z wydarzeniami na placu zabaw – mówi rzeczniczka zamojskiej policji. – Wszystkie tego typu zgłoszenia są przez nas dokładnie sprawdzane – zapewnia. 

Czytaj więcej o: szkoła policja Zamość
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Patryk
(11) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (16 czerwca 2016 o 21:37) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Smart School to niestety podróbka spoleczniaka.nieudolna zreszto
Rozwiń
Gość
Gość (16 czerwca 2016 o 21:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Smart faktycznie ma karty ale w praktyce wygląda to tak że działa również domofon i pani sekretarka otwiera drzwi nie wiedząc kogo wpuszcza.Na korytarzu nie ma nauczyciela dyżurnego wiec można poruszać się po szkole bez konsekwencji (miałam dziecko w tej szkole a więc wiem o czym pisze).poziom nauczania pozostawia wiele do życzenia,kadra slaba bez doświadczenia.
Rozwiń
Patryk
Patryk (15 czerwca 2016 o 11:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
może to nie były wcale cukierki a narkotyki?
Rozwiń
Gość
Gość (15 czerwca 2016 o 08:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
jeśli już doszło do rozmów między obcym typem a dziewczynkami to znaczy, że bezpieczna ona nie jest, ( nie wspomnę o tym, że jest płatna) na szczęście nic gorszego się nie wydarzyło,
Rozwiń
Gość
Gość (14 czerwca 2016 o 18:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Szkoła jest bezpieczna, skoro sobie poradziła, a marketingu Smarta mam jako mieszkaniec Zamościa po dziurki w nosie. Gdzie się nie obejrzę to Smart, nawet tutaj (karty, monitoring itp). Może przy przy takich sytuacjach nie "robić marketingu". Chyba tam cienko jest, skoro się takich chwytów łapią!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (11)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!