wtorek, 21 lutego 2017 r.

Zamość

Nożownik zaatakował, bo był zazdrosny o dziewczynę. Dostał 10 lat

Dodano: 21 grudnia 2011, 13:57

 (Archiwum)
(Archiwum)

Ma spędzić za kratkami nie 5, ale 10 lat. Tak uznał dziś Sąd Okręgowy w Zamościu, który po raz drugi rozpatrywał sprawę nożownika z Tomaszowa Lubelskiego oskarżonego o usiłowanie zabójstwa i spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

– Oskarżony nie odstąpił dobrowolnie od zamierzonego celu – powiedziała sędzia Beata Krzysztofiak z Sądu Okręgowego w Zamościu.

Zaznaczyła, że pokrzywdzony żyje jedynie dzięki interwencji "osoby trzeciej” i szybkiej pomocy medycznej. Przed wydaniem orzeczenia sąd uwzględnił okoliczności łagodzące i obciążające oskarżonego.

Do tych pierwszych zaliczono fakt, że po dokonaniu przestępstwa Dariusz B. sam zgłosił się na policję, wskazał kontener, gdzie wrzucił nóż, a także próbował przeprosić swoją ofiarę. Ale z drugiej strony podkreślono, że to było jednak zaplanowane działanie oskarżonego, który z błahego powodu próbował zabić człowieka, a następnie zacierał ślady przestępstwa.

Przypomnijmy. W czerwcu 2008 roku przy ul. Obrońców Westerplatte w Tomaszowie Lubelskim 27-letni dziś Dariusz B. zaatakował nożem młodszego o rok tomaszowianina, gdy wracali z wesela. Gdyby nie szybka pomoc medyczna i operacja, syn wykrwawiłby się na śmierć – powiedziała nam po zajściu matka pokrzywdzonego.

Napastnik uciekł na rowerze. Parę godzin później sam zgłosił się na policję, ale w Zamościu. Miał w organizmie blisko 2 promile alkoholu. Po drodze wyrzucił do kontenerów nóż i zakrwawione ubrania. Zaatakował, bo był zazdrosny o dziewczynę, z którą był na tym samym weselu, co ofiara.

Na jego tymczasowe aresztowanie sąd zdecydował się dopiero w sierpniu; wcześniej zastosował dozór policyjny, zakaz opuszczania kraju oraz poręczenie majątkowe. Ale po kilku miesiącach – po wpłaceniu przez rodzinę 50 tys. złotych kaucji – Dariusz B. wyszedł na wolność.

Groziło mu najmniej 8 lat pozbawienia wolności, ale Sąd Okręgowy w Zamościu uznał, że oskarżony dobrowolnie odstąpił od dokonania zarzuconego mu czynu i w ub. roku za spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu skazał go na 5 lat więzienia.

Złożona przez prokuratora apelacja okazała się jednak skuteczna. Sąd Apelacyjny w Lublinie przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia sądowi pierwszej instancji. Wyrok, który dziś zapadł, nie jest prawomocny. Pokrzywdzony nie żądał do tej pory żadnego zadośćuczynienia. Domagał się jedynie sprawiedliwego wyroku.
Czytaj więcej o:
F.R.
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

F.R.
F.R. (23 grudnia 2011 o 12:23) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Czyzby sad nie bral pod uwage uwarunkowan srodowiskowo-regionalnych?
Wszak cale zajscie mialo miejsce, jak wynika z artykulu, po weselu!
A coz to za wesele, jesli nie bylo policji, pogotowia i...ksiedza?
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24