czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Zamość

Nudzisz się? Jedź na kulig. Lasy Roztocza czekają

Dodano: 22 stycznia 2010, 10:32
Autor: Bogdan Nowak

Sezon na kuligi w pełni. Obładowane ludźmi sanie suną m.in. po krasnobrodzkich i zwierzynieckich lasach. Zamojskie biura podróży prześcigają się w ofertach i pomysłach na przyciągnięcie klientów. Chętnych nie brakuje, bo ceny są "przyzwoite”.

– Klienci mają w czym wybierać – mówi pracownik jednego z zamojskich biur podróży. – Kuligową ofertę ma większość biur podróży. Konkurencja jest silna, dlatego pracujemy czasem niemal na granicy opłacalności. Każde biuro ma też swoje tajemnice. My np. mamy trasę i… właścicieli sań, których konkurencja nie wynalazła i nie podkupiła. Oby tak się nie stało.

Kuligi na Zamojszczyźnie organizowane są najczęściej w okolicach Zwierzyńca, Krasnobrodu, Suśca i Tomaszowa Lub. Biura podróży organizują transport takiej wycieczki np. z Zamościa.

Potem turyści wsiadają w sanie i przez ok. trzy godziny pędzą zwykle po leśnych bezdrożach. Ale nie bez przerwy.

Biura najczęściej na leśnych polanach organizują ogniska. Wtedy można odetchnąć, zjeść pieczoną kiełbasę, bigos i wypić grzane wino (są zwykle w ofertach).

To nie koniec atrakcji. Dla dzieci organizowane są zjazdy z górek na workach z sianem, konkursy na najpiękniejszego bałwana (oczywiście takiego ze śniegu) i bitwy na kule śnieżne.

Biura podróży organizują zwykle kuligi dla grup zorganizowanych, powyżej 20 osób. Bo tylko wtedy im się to opłaca. Ile trzeba za takie szaleństwo zapłacić? Dorośli muszą wydać na taką zabawę od ok. 30 do 50 zł, dzieci zwykle o ok. 10 zł mniej.

– Sezon kuligowy zaczyna się zwykle od pierwszego śniegu i kończy dopiero w połowie marca – mówi pracowniczka zamojskiego biura podróży. – Tak było przynajmniej w ubiegłym roku. Jak to jest możliwe? W lasach śnieg leży znacznie dłużej niż np. w miastach. Warto to wykorzystać. Kuligi to wielka atrakcja. Zwłaszcza dla dzieci.

Andrzej Gwiazdowski, właściciel jednego z zamojskich pubów chciał zorganizować kilka dni temu własny kulig. Skrzyknął nawet kilkunastu przyjaciół i klentów. Wyjazd jednak nie wypalił…

– Znalazłem nawet kilku rolników, którzy mieli kilkuosobowe sanie – tłumaczy. – Chcieli od nas po 100 zł. za taki wypad. Tyle, że nam się zamarzył kulig w nocy. Bo atmosfera przy ognisku jest wtedy fajniejsza. Ale rolnicy w nocy do lasu jeździć nie chcą. No i się nie dogadaliśmy.
Czytaj więcej o:
leśnik
Gość
Brychczy
(6) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

leśnik
leśnik (24 stycznia 2010 o 16:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Gość napisał:
Co to papierzaki?


Są to grzyby (nie ta pora roku) lub kupa(g...o) przykryta papierem toaletowym bądź gazetą. Najczęściej spotykane w lesie.
-Stasiu patrz jaki ładny grzybek
-Marysiu uważaj, obok jakaś babka ulepiła papierzaka
-faktycznie, jeszcze świeży.
Rozwiń
Gość
Gość (23 stycznia 2010 o 20:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Co to papierzaki?
Rozwiń
Brychczy
Brychczy (23 stycznia 2010 o 13:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Uważajcie na papierzaki !!!!!
Rozwiń
mon
mon (23 stycznia 2010 o 12:37) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Byłam w Krasnobrodzie. Dojazd autokarem pod szkołę w Krasnobrodzie, potem przesiadka na sanie i po kilku godzinach zataczając koło z powrotem pod szkołę.
Rozwiń
ooo
ooo (22 stycznia 2010 o 16:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jeśli można dołączę się.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (6)

Pozostałe informacje

18-20 sierpnia
komentarze (0)0
polubienia (1)1
17-08-2017

18-20 sierpnia

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!