niedziela, 22 października 2017 r.

Zamość

Obiecanki cacanki, a w portfelu susza

  Edytuj ten wpis
Dodano: 27 listopada 2006, 17:25

Pięćset albo tysiąc złotych. Tyle wynosi jednorazowe wsparcie, jakie państwo zaproponowało rolnikom, którzy ponieśli straty z powodu tegorocznej suszy. Gospodarze z Zamojszczyzny chętnie składali wnioski, pieniądze otrzymają nieliczni.

Sołtys Czermna w gminie Tyszowce gospodarzy na 20 hektarach. Susza dała się we znaki uprawom, dlatego - jak większość rolników - złożył wniosek o zapomogę.
- Otrzymałem decyzję odmowną - bezradnie rozkłada ręce Andrzej Lizut. - Komisja oszacowała mi nieco ponad 5 proc. strat, a na pomoc można było liczyć od 30 proc. To są wirtualne pieniądze. Nie słyszałem, aby ktoś z naszej wioski otrzymał zasiłek suszowy.
Do Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Tyszowcach wpłynęło 270 wniosków o jednorazowe wsparcie.
- Aż w 229 przypadkach zapadły decyzje odmowne - informuje Alina Jurkiewicz, kierownik tyszowieckiego MOPS. - Pieniądze wypłacaliśmy w dwóch transzach. Zostało nam do wyjaśnienia jeszcze kilka wniosków, bo zadeklarowana powierzchnia upraw nie zgadzała się z faktyczną.
Wszystko przez wyśrubowane kryteria przyjęte przy przyznawaniu zasiłków. W gminie Krynice o pomoc zwróciło się blisko 100 gospodarzy. Pozytywnie zaakceptowano zaledwie 63 wnioski.
- Wszyscy już otrzymali pieniądze - mówi Jerzy Łaszkiewicz, kierownik Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Krynicach. - Mieli do wyboru albo wypłatę gotówkową, albo przelew na konto.
W sąsiedniej gminie Tarnawatka pieniądze otrzyma co trzeci rolnik, który złożył wniosek.
- Albo trzeba było wypłacać wszystkim, którzy zwrócili się o pomoc, albo nikomu - mówi zdenerwowany gospodarz z gminy Sitno, gdzie wsparcie otrzyma co czwarty wnioskodawca. - Po co było robić tyle szumu?
W podobnym tonie wypowiada się prezes Lubelskiej Izby Rolniczej - Zasiłki suszowe to straszny bałagan od samego początku - uważa Robert Jakubiec. - Ale tak to jest, jak najpierw coś się obieca, a dopiero później przystępuje do udzielania pomocy. Informacje o rządowym programie pomocy dla gospodarstw dotkniętych suszą za późno dotarły do urzędów gmin. Zamiast w sierpniu, straty zaczęto szacować we wrześniu. Pieniędzy nie wystarczyło dla wszystkich, stąd jeden rolnik dostaje zasiłek, a sąsiad zza miedzy, który ma na utrzymaniu pięcioro dzieci, nie dostanie ani grosza.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!