środa, 18 października 2017 r.

Zamość

Obudzić kamienie

  Edytuj ten wpis
Dodano: 8 sierpnia 2005, 20:58
Autor: Bogdan Nowak

Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej w Biłgoraju od dwóch lat szuka przedsiębiorcy, który wznowiłby produkcję. Jeżeli te działania nie dadzą rezultatu, kopalnia kamienia w Żelebsku zostanie zlikwidowana.

– PGK jest w sytuacji podbramkowej, bo zakład generuje długi – mówi Mieczysław Borowski, wójt gminy Biłgoraj. – Było wiele pomysłów na jego wykorzystanie, m.in. zorganizowanie tam wysypiska śmieci.
To zdaniem Borowskiego jeden z najczarniejszych scenariuszy, bo... – Kamień w Żelebsku jest dobry, a moda na piaskowiec wraca – mówi gospodarz gminy.
Piaskowiec w tej podbiłgorajskiej wiosce wydobywano od niepamiętnych czasów. Okoliczni chłopi wycinali kamienne bloki i stawiali z nich domy czy obory, budowali drogi. – W kopalni wydobywano doskonały piaskowiec, ale także niezły wapień – mówi Władysław Lipiński, który spędził w tym zakładzie 22 lata. – Pracowali tam ludzie z okolicznych wsi.
Na początku lat 80. kopalnię przejęło Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Biłgoraju, przekształcone potem na PGK. W Żelebsku produkowano dobrej jakości wapno węglanowe, stosowane do odkwaszania gleb. Zakład był jednym z największych producentów tego nawozu w Polsce. Kopalnia dysponowała nowoczesnym sprzętem, m.in. wysokiej klasy kruszarkami. Zajęcie miało 35 osób. Produkcja nawozu była bardzo opłacalna, bo sprzedaż dotował budżet państwa. Do czasu. W 2002 r. Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi drastycznie zmniejszyło dotację. Produkcja podupadła. W tej sytuacji w 2003 r. PGK podjęło decyzję o zamknięciu zakładu. Kilkunastu pracowników zwolniono, a zakład zajmujący ok. 11 ha został zamknięty. – Marzyło nam się, aby kopalnię sprzedać komuś, kto chciałby tam zainwestować i wznowić produkcję – mówi Andrzej Furmanek, prezes PGK w Biłgoraju. – Ten zakład to przecież prawdziwa perełka.
Ale obecnie nie słychać tu jednak ani huku wysadzanych skał, ani terkotu kruszarek. Nie wiadomo, czy zakład zacznie kiedykolwiek pracować. Dlaczego? Właśnie znalazł się chętny na kupno linii produkcyjnej. Chce ją podobno zdemontować i wywieźć. – Jeśli tak się stanie, zakład zamilknie na zawsze – mówi Furmanek. – To ostatni chwila, aby go uratować. Jeśli nie znajdzie się przedsiębiorca, który wznowi produkcję, będziemy musieli sprzedać kopalniany sprzęt.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!