poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.

Zamość

Odpust św. Antoniego w Radecznicy. Fotoreportaż

Dodano: 14 czerwca 2016, 19:51

W poniedziałek w Radecznicy (pow. zamojski) odbyły się uroczystości odpustowe ku czci św. Antoniego z Padwy. Dzień wcześniej, w niedzielę w Bazylice Objawień św. Antoniego wierni zebrali się na Wigilii Odpustu.

Uroczystości religijne są najważniejsze, ale odpust to również stragany i stoiska z zabawkami, czy pamiątkami.

Zdjęcia z Radecznicy przesłał na skrzynkę alarm24@dziennikwschodni.pl nasz Czytelnik Andrzej Mikulski. Dziękujemy!

Czytaj więcej o: Kościół Radecznica odpust
AM
Użytkownik niezarejestrowany
Aga
(19) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

AM
AM (12 czerwca 2017 o 08:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ze niby ktore ustawione ? Nic tu niebylo ustawiane
Rozwiń
Gość
Gość (11 kwietnia 2017 o 10:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Porażka !!! A przypadkiem nie podejrzewają wspaniałego artystę o ustawiany street. Bo na tym reportażu chyba znajdują się takie zdjęcia.
Rozwiń
Aga
Aga (24 czerwca 2016 o 21:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Piękna uroczystość,uroczy ludzie a zdjęcia imponujące. Dziękuję
Rozwiń
ludzki los
ludzki los (15 czerwca 2016 o 22:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
zagrajcie mi „adagio” siostra michaela rak opowiada o ufności, zdejmowaniu ciężarów i szczęściu. fragment miłość daje siłę? na dowód, jak wielką ma moc, opowiem dwie historie. do hospicjum w gorzowie przywieziono chorą na raka 20-letnią helenę, która nie miała nawet siły, żeby odgonić muchę siedzącą na policzku. jej narzeczony przychodził do niej codziennie po pracy, karmił ją, mył, wynosił do ogrodu. kiedyś, przechodząc obok nich, usłyszałam, jak pyta: „helenko, kiedy weźmiemy ślub?”. „ja umieram” – odpowiedziała. „to umrzesz jako moja żona” – podsumował. kiedy mi to oficjalnie zakomunikował, powiedziałam, że musi się spieszyć. wzięli ślub w hospicyjnej kaplicy. helena siedziała w welonie na wózku ozdobionym czerwonym aksamitem, a potem pojechali karetką pogotowia na sygnale na objazd po mieście. jej mąż wszędzie nosił ją na rękach. po kilku dniach helenka zaczęła siadać i samodzielnie jeść. po roku i dwóch miesiącach o własnych siłach poszła do domu. „co ty, zakonnico, cuda robisz?” – pytali mnie ludzie. „to nie ja, tylko miłość” – odpowiadałam. a druga historia? przyjęliśmy 22-letnią dziewczynę po chemioterapii. rzucało się w oczy, że stale patrzyła na milczący telefon. jej mama zdradziła, że czeka na sygnał od swojego chłopaka. pojechałam do niego i patrząc mu w oczy, poprosiłam, żeby napisał do niej kilka zdań, a on mi na to: „ja żony szukam, nie trupa”. „to pan jest trupem, bo wszystko w panu umarło” – nie wytrzymałam. nie zadzwonił, a ona umarła. bo miłość ofiarowana daje siłę, a zabrana – niszczy. cd ***gosc.pl/doc/3149568.zagrajcie-mi-adagio
Rozwiń
Gość
Gość (15 czerwca 2016 o 22:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Super materiał na najwyższym poziomie, foto godne wystaw na świecie! A swoją drogą Radecznica - piękne miejsce, warto odwiedzić zwiedzając Roztocze.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (19)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!