piątek, 20 października 2017 r.

Zamość

Ożywiliśmy trupa. Zostaliśmy oszukani

  Edytuj ten wpis
Dodano: 4 stycznia 2008, 16:48

Rozmowa z Mieczysławem Puszką, właścicielem trzech sklepów mięsnych w zamojskim Nadszańcu

• Jak interes?
- Dobrze. Jestem na hali od początku jej istnienia. Przez te lata moje sklepy wyrobiły sobie markę. Klientów mam w bród. Mieszkańcy Zamościa wiedzą, że mięso w moich stoiskach jest pierwszej jakość, mam stałych klientów, nawet Ukraińcy przyjeżdżają u mnie kupować.

• Ale w połowie lutego będzie pan musiał zamknąć sklepy i wynieść się z Nadszańca, bo miasto chce przeprowadzić tu poważny remont.
- Serce mi ściska na tę myśl. Tyle tu zainwestowałem. Same chłodnie kosztowały 60 tys. zł. Wszyscy zresztą zostawiliśmy tu górę pieniędzy, żeby lepiej się pracowało nam i przyjemniej było nas odwiedzać. Położyliśmy marmurową posadzkę, bo starą klienci wynieśli na butach. Kiedyś Nadszaniec to był barak. Ożywiliśmy trupa. Gdy hala rozkwitła, prezydent Marcin Zamoyski był z nas dumny, odwiedzał nas, ściekał ręce, mówił, że jesteśmy jego dzieckiem. Ale to było przed wyborami. Dziś jesteśmy niechcianym bękartem.

• Pana pracownicy też będą musieli wziąć nogi za pas?
- Nie będę miał wyjścia. Wszystkich zwolnię. Jedenaści osób, które mają swoje rodziny.

• I co potem?
- Nie mam pojęcia. Do marketu przecież nie pójdę, bo trzeba by wyłożyć 100 tys. w nowe stoiska. Nie mówiąc już o promocji. A tu warunki są idealne. W lecie chłodniej niż na dworze, w zimie cieplej. Mięso czy warzywa doskonale się tutaj przechowują. Ale my, tak jak te warzywa, już się tu nie zachowamy.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!