środa, 22 listopada 2017 r.

Zamość

Pacjenci odcięci od prądu, bo dyrektor oszczędza

  Edytuj ten wpis
Dodano: 30 stycznia 2011, 20:35

Pacjenci szpitala w Radecznicy nie mogą używać m.in. telefonów komórkowych. (Fot. sxc.hu)
Pacjenci szpitala w Radecznicy nie mogą używać m.in. telefonów komórkowych. (Fot. sxc.hu)

Oszczędności – tak dyrekcja Szpitala Psychiatrycznego w Radecznicy tłumaczy, dlaczego pacjenci wszystkich oddziałów nie mogą używać komórek i czajników elektrycznych.

W Szpitalu Psychiatrycznym w Radecznicy (pow. zamojski) są 422 łóżka. Zmiany, jakie wprowadziła dyrekcja placówki, dotyczą wszystkich pacjentów. Chodzi o zakaz używania telefonów komórkowych i elektrycznych czajników.

– Wprowadziłem zmiany w regulaminie. To moje wewnętrzne zarządzenie – przyznaje dyrektor Tomasz Czyżewski. – Narodowy Fundusz Zdrowia dał w tym roku niższy kontakt na leczenie. Rok temu dostaliśmy od funduszu 13 mln złotych. Teraz tylko 12,5 mln. Ograniczony dostęp do elektryczności zmniejszy opłaty i będziemy mieli więcej pieniędzy na samo leczenie – tłumaczy.

Plan oszczędnościowy nie spodobał się jednak pacjentom. – To skandal, że dorośli ludzie nie mogą korzystać z prywatnych telefonów. Ograniczo nam kontakt z rodziną i bliskimi. Czujemy się odcięci od świata – skarży się pacjentka, która poinformowała nas o sprawie.

Pacjenci napisali do dyrekcji list protestacyjny. – Już dostaliśmy odpowiedź. Nadal nie możemy używać komórek. Dyrektor poinformował nas jedynie, że możemy korzystać z wrzątku w szpitalnej kuchni, o godzinie 8 i 14 – mówi pacjentka.

Kobieta uważa też, że zakaz korzystania z komórek ma też inny cel – zapewnienie bezpieczeństwa pacjentom. – Chodzi między innymi o ładowarki do telefonów, którymi moglibyśmy wyrządzić krzywdę sobie i innym – dodaje.

Dyrektor Czyżewski nie potwierdza tego oficjalnie. Nie widzi też nic dziwnego w tym, że zakzy dotyczą nie tylko chorych z zaawansowanymi zaburzeniami, ale wszystkich oddziałów. Tłumaczy, że pacjenci mają przecież do dyspozycji aparat telefoniczny na szpitalnym korytarzu.

Zarządzeniom dyrektora z Radecznicy dziwi się też dyrekcja placówki w podlubelskich Abramowicach.

– Nie słyszeliśmy o podobnych praktykach. Nasi pacjenci mogą swobodnie używać czajników elektrycznych i telefonów. Wyjątkiem są oczywiście, osoby znajdujące się pod obserwacją na oddziale psychiatrii sądowej – mówi lek. med. Janusz Kowal, zastępca dyrektora Szpitala Neuropsychiatrycznego przy ul. Abramowickiej w Lublinie.

Jako absurdalną sytuację w Radecznicy postrzega też Adam Sandauer, przewodniczący Stowarzyszenia Pacjentów "Primum non Nocere”.

– Nawet jeśli dla pojedynczych osób używanie telefonu, ładowarki czy czajnika elektrycznego może okazać się niebezpieczne, zupełnie bez sensu jest ograniczanie dostępu do nich pozostałym chorym. Pomysł równie zadziwiający, jakim mogłoby być oszczędzanie na szpitalnym mydle, czy innych środkach czystości – uważa Adam Sandauer.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
S C H I Z O F R E N I K
kasandra
Bolesław
(9) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

S C H I Z O F R E N I K
S C H I Z O F R E N I K (7 lutego 2011 o 18:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='S C H I Z O F R E N I K' timestamp='1296662064' post='315143']
Czas już na wieczorne leki. [media]http://www.youtube.com/watch?v=pfdt_151Jag[/media]
[/quote]
[media]http://www.youtube.com/watch?v=jadmUwQY4IM[/media]
Rozwiń
kasandra
kasandra (7 lutego 2011 o 10:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ZARÓWNO umiejętności wywodzącej się z prastarych "struktur" WIECZNEGO MIASTA pt "dziel i rządź" jak również pięknej zasady etyki zawartej w słowach "przede wszystkim nie szkodzić" , która nota bene powinna być myślą przewodnią w każdym manewrze dotyczącym potencjalnego pacjenta nigdy nie należy mylić . DOPÓKI w/w zagadnienia ,problem etyki i ekonomii będą się tak ewidentnie " nakładać " , dopóty będą dominować nie tylko w prasie, przepojone uprzedzeniami i nutką goryczy komentarze . Nie tylko wśród domniemanych pacjentów niestety A pieniądze ?? no cóż!!!!! NIE DOKŁADA SIĘ DO INWESTYCJI, KTÓRA JAKBY Z ZASADY NIE DBA O SWOICH KLIENTÓW , TO LOGICZNE , Czy zawsze tylko ilość stanowi o skuteczności usługi ,nie zawsze , jakość jest nie mniej ważna w demokratycznej rzeczywistości /swoista parafraza/ I KOŁO SIĘ ZAMYKA O IRONIO PRZYPADKU
Rozwiń
Bolesław
Bolesław (5 lutego 2011 o 01:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Bolesław' timestamp='1296865947' post='433539']
...witajcie , miałem i ja coś tu napisac wiecej madrego ale mysle że po co . Kazdy kto tam był wie po co przyjechał , ze wiekszość "przyjechała" z tak zwanego "nakazu" to wszystko wyjasnia. W raju tez bedzie źle , a szpital jak ma problem finansowy to musi sobie jakoś radzić i nikt nie bedzie mu współczuł jak nie ma kasy a napewno nie NFZ a funkcjonować musi wiec najpierw te najprostrze rzeczy są likwidowane tylko czemu tak śmiesznie .Ten kto przeżył Radecznicę i Orzysz ten na ............położy , mówiono kiedys w dobrych czasach .Wiec po co ten cały problem z kawą .Będzie lepiej i zdrowiej jak o 5 czy nawed 10 kawuś sie mniej wypije bo i takich znałem co nie mogli spać i tylko kawa i kawa , spać po nocy nie dają . A zakaz jest a czajniki i tak sa na salach tylko zadołowane ja w wojsku , szukaj szukaj ale nie znalezli . Podobnie z telefonami . Że jakaś troche bardziej uczona pacjentka sie obruszała ze nie mozna tego i tamtego zgodnie z regulaminem wewnętrznym , no i jak nie mozna to zabrała sie do domu i po sprawie , reszta siedzi i sie leczy z nałogowej choroby , po to zrszto tam "pojechali" i zapewne wyjdzie im to na zdrowie bo kadra terapełtyczna jest super i socjalna tez nie ma co tak bardzo narzekać , z warunkami socjlnymi troche róznie , dobrze ze jest jak jest nic nie psuć bo i to może zniknąć jak przykręci NFZ "śrubkę" , pozdrawiam wszystkich , personel i pacjetów oddziału I , kurujcie się , mnie pomogło narazie jest OK i plan na wyjscie sie realizuje i chodzi dużymi łukami od wyzwalaczy , hey , trzymajcie sie bez czajników i komórek mozna życ tak jak bez wódy okazuje się ze też .sk ..........
[/quote]
Rozwiń
Bolesław
Bolesław (5 lutego 2011 o 01:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
...witajcie , miałem i ja coś tu napisac wiecej ale mysle że po co . Kazdy kto tam był wie po co przyjechał , ze wiekszość "przyjechała" z tak zwanego "nakazu" to wszystko wyjasnia. W raju tez bedzie źle , a szpital jak ma problem finansowy to musi sobie jakoś radzic i nikt nie bedzie mu współczuł jak nie ma kasy a napewno nie NFZ a funkcjonowac musi wiec najpierw te najprostrze rzeczy sa likwidowane tylko czemu tak smiesznie .Ten kto przezył Radecznicę i Orzysz ten na ............położy .Wiec po co ten cały problem z kawą bedzie lepiej i zdrowiej jak o 5 czy nawed 10 kaw sie mniej wypije bo i takich znałem co nie mogli spac i tylko kawa i kawa , spac nie dają . A zakaz jest a czajniki i tak sa na salach tylko zadołowane ja w wojsku szukaj ale nie znalezli . Podobnie z telefonami . Ze jakas uczona mocno pacjentka sie obruszała ze nie mozna no i jak nie mozna to zabrała sie do domu i po sprawie reszta siedzi i sie leczy z nałogowej choroby , po to zrszto tam "pojechali" i zapewne wyjdzie im to na zdrowie bo kadra terapełtyczna jest super z warunkami socjlnymi troche róznie dobrze ze jest jak jest nic nie psuc bo i to moze zniknac jak przykreci NFZ sróbe , pozdrawiam wszystkich kurujcie sie mnie pomogło narazie jest OK i plan na wyjscie sie realizuje i chodzi duzymi łukami od wyzwalaczy , hey , trzymajcie sie bez czajników i komórek mozna życ tak jak bez wódy okazuje sie ze też .sk ..........
Rozwiń
kolega Jarka
kolega Jarka (3 lutego 2011 o 07:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
... to wszystko prawda i dodam ze radia też nie można używac własnego na sali ale można go zanieść na świetlicę a tam już można sobie pograć , i to już nie jest oszczędzanie pradu mozna używać , chore jak sam zakład , szkoda gadać.......dodział I , sala nr.1 łózko 1 ... kolega Jarka hihi..............
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (9)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!