czwartek, 19 października 2017 r.

Zamość

Pijani maturzyści podpalili autobus z pasażerami

  Edytuj ten wpis
Dodano: 27 listopada 2008, 15:30
Autor: Bogdan Nowak

Najpierw się napili, a potem podpalili pokrowce w autobusie jadącym z Hrubieszowa do Turkowic. Jechało nim 20 osób. Szybka reakcja kierowcy zapobiegła tragedii.

- Młodzież zawzięła się na ten PKS - mówi 83-letni Henryk Radomski z Turkowic.- Mażą po ścianach przystanków, zostawiają tam pety i zrywają rozkłady jazdy. Ale podpalenie i to autobusu, którym podróżują ludzie, to naprawdę przesada.

Do zdarzenia doszło w środę. Dwóch uczniów jednej z hrubieszowskich szkół, po zakończonym egzaminie z próbnej matury, wracało do domu. Wsiedli do autobusu jadącego do Turkowic. Zajęli miejsca z tyłu pojazdu. Gdy samochód dojeżdżał do Brodzicy, kierowca zauważył w lusterku płomienie ognia. Zatrzymał samochód, chwycił za gaśnicę i pobiegł gasić pożar. Wtedy pod jego adresem padł stek ordynarnych wyzwisk.

Z pomocą kierowcy przyszli pasażerowie. Pomogli mu nie tylko opanować ogień, ale również nie pozwolili uciec sprawcom podpalenia.

Policja przyjechała w chwilę po zgłoszeniu ognia. - Sprawcy byli pod wpływem alkoholu - mówi Arkadiusz Arciszewski, rzecznik hrubieszowskich policjantów. - Jeden z nich miał promil alkoholu we krwi.

Młodym piromanom za narażenie pasażerów na utratę zdrowia, a nawet życia, grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.

Ale to nie wszystko. Hrubieszowskie PKS oszacowało straty na ok. 500 zł. I choć wartość zniszczonych pokrowców nie była wysoki, to przedsiębiorstwo musiało podstawić nowy autobus, który dowiózł pasażerów do Turkowic. Za to też trzeba zapłacić.

- Narażenie nas na takie straty jest już przestępstwem - mówi Janusz Łygas, dyrektor PKS w Hrubieszowie. - Przeprowadzimy własne postępowanie wyjaśniające, a potem zgłosimy to do organów ścigania. Chodzi o to, aby odstraszyć innych wandali, którzy niszczą nasze autobusy. Zdarza się to, niestety, często. Musimy z tym walczyć.

Co na to mieszkańcy Brodzicy? - Z tymi chłopakami trzeba pogadać, uświadomić ich i trochę przestraszyć - mówi jedna z kobiet. - Jednak nie powinno się przesadzić. Wsadzanie ich do więzienia nic nie da. W końcu nikomu nic się nie stało.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!