niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Zamość

Pola makowe znikną z Zamojszczyzny?

Dodano: 16 kwietnia 2008, 18:57

Plantatorzy nie obsiali w tym roku pól makiem, bo zabrakło dla nich nasion.

- Dopóki Centrala Nasienna nie zawrze umów kontraktacyjnych z plantatorami, nie możemy wydać zezwoleń na uprawę maku - rozkłada ręce Alfred Sobótka, wójt gminy Turobin. - Rolnicy odchodzą z kwitkiem, a trzeba zaznaczyć, że chętnych do uprawiania maku u nas nie brakuje.

Bo Turobin to prawdziwe zagłębie makowe. Gdy w innych gminach pod uprawę przeznacza się łącznie od kilku do kilkunastu hektarów, tutaj areał upraw maku dochodzi nawet do 200 hektarów. Ale w tym roku plantatorzy będą musieli obejść się smakiem.

- Nie ma umowy, nie ma zezwolenia i nie ma siania - tłumaczy Czesław Podkański z Kolonii Guzówka, który pod zasiew przygotował 1,20 ha ziemi. - Trzeba było obsiać pole jęczmieniem. Wszyscy tak robią, bo czas ucieka. Szkoda, bo cena maku była w tym roku bardzo dobra i kto go trochę przetrzymał, ten wygrał. Za kilogram można było dostać nawet 12 zł.

Uprawy mogą być prowadzone na określonej powierzchni, w wyznaczonych rejonach, w drodze kontraktacji i na podstawie zezwolenia. Zgodnie z zapisami ustaw o nasiennictwie oraz o przeciwdziałaniu narkomanii, do zasiewów nie można używać maku konsumpcyjnego, ale wyłącznie niskomorfinowego maku nasiennego.

Ale brakuje go. Centrala Nasienna w Zamościu, która co roku zamawia u producenta, czyli w Hodowli Roślin Strzelce, ponad 200 kg kwalifikowanego materiału siewnego, nie dostała ani grama. Dlaczego?

- Bo w zeszłym roku mieliśmy niekorzystne warunki klimatyczne, uprawy zniszczyły susza i gradobicie - wyjaśnia Jacek Donat, dyrektor oddziału Hodowli Roślin Strzelce w Borowie, który jako jedyny ośrodek w kraju specjalizuje się w hodowli odmian maku niskomorfinowego. - Nie było plonów. W dodatku do 55 proc. spadła siła kiełkowania nasion z zapasów. Dlatego w całym kraju udało się nam zaspokoić jedynie połowę zapotrzebowania, z czego najmniej w rejonach wschodnich. Odpada import materiału siewnego, bo nikt w Europie nie ma nasion maku niskomorfinowego.

Wszystko wskazuje więc na to, że na stołach zabraknie w tym roku klusek z makiem, makowca, pierogów i kutii. Jeżeli ktoś zdecyduje się uprawiać mak bez zezwolenia, musi liczyć się z konsekwencjami.

Policja od lat tępi nielegalne poletka, a za złamanie przepisów Ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii grozi do dwóch lat więzienia. Dodatkowo, plantacja jest niszczona na koszt właściciela.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!