niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Zamość

Policjanci powiedzieli STOP

Dodano: 24 lipca 2007, 18:23
Autor: Paweł Mazur

Mało brakowało, a młodzi zawodnicy Autonomicznej Sekcji Piłki Nożnej Hetmana pojechaliby na obóz szkoleniowy niesprawnym autokarem

Wyjazd opóźnił się o godzinę, ale ani zawodnicy, ani ich rodzice nie mieli o to pretensji do organizatorów. Dobrze, że autokary zostały skontrolowane przed wyjazdem, a jeden z nich, po wykryciu usterek zamieniony na sprawny. 80 młodych piłkarzy z grupą trenerów bezpiecznie dotarło do Kolbuszowej.
Rodzice młodych piłkarzy zorientowali się, że coś jest nie tak już w momencie, kiedy dwa autobusy zaparkowały przed Ośrodkiem Sportu i Rekreacji.
- Z tego, który okazał się później uszkodzony, wyciekał olej. W ciągu niespełna godziny na asfalcie powstała sporych rozmiarów plama - relacjonuje ojciec 12-latka, który wczoraj z grupą swoich kolegów i trenerów z ASPN Hetman wyjechał na obóz do Kolbuszowej. - Na dodatek zbity był tylny kierunkowskaz. Niby nic wielkiego, ale przecież w trasie, nawet z powodu takiego drobiazgu może dojść do wypadku.
Policyjna kontrola została przeprowadzona na prośbę organizatorów wyjazdu. - Skontaktowaliśmy się w tej sprawie z policją już dzień wcześniej - opowiada Wojciech Rycak, działacz Hetmana. - Bezpieczeństwo naszych wychowanków jest naprawdę najważniejsze. Dlatego przy wszelkich wyjazdach dbamy, by autokary wożące zawodników były sprawne. - I bardzo dobrze - kwituje Stanisław Klecha, ojciec 11-letniego trampkarza. - Wiadomo przecież, że stan niektórych autokarów jest naprawdę tragiczny.
Lista usterek stwierdzonych podczas wczorajszej kontroli jest dość długa. - Popękana przednia szyba, brak legalizacji gaśnicy, wadliwe oświetlenie pojazdu - wylicza podinspektor Andrzej Szewczuk z sekcji ruchu drogowego Komendy Miejskiej Policji. - Kierowca nie był w stanie usunąć usterek na miejscu, więc pojazd nie został dopuszczony do dalszej jazdy.
- To drobne usterki, które nie mają większego wpływu na bezpieczeństwo. Przecież hamulce i cała reszta były bez zarzutu - mówi Zenon Markowski, właściciel firmy przewozowej, która podstawiła autokary na wczorajszy wyjazd. Twierdzi, że dotąd nigdy nic podobnego się w jego firmie nie wydarzyło.
Mimo to, organizatorzy skorzystali z usług konkurencji. Piłkarze przepakowali swoje bagaże do sprawnego pojazdu i ruszyli w drogę z zaledwie godzinnym opóźnieniem. - Mogłabym czekać jeszcze dłużej. Teraz mam pewność, że dziecko dojedzie na miejsce całe i zdrowe - zapewnia jedna z matek.
Tymczasem policjanci przypominają, że każdego dnia są przygotowani do przeprowadzania kolejnych kontroli. Wystarczy zatelefonować na numer 997 lub alarmowy 112.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!