poniedziałek, 5 grudnia 2016 r.

Zamość

Pomagamy naszym Czytelnikom: Urząd Gminy w Hrubieszowie odbiera działkę b. dyrektorowi szkoły w Kozodawach

Dodano: 29 kwietnia 2003, 17:21

Kazimierz Wasylczuk nie może pogodzić się z myślą, że musi opuścić ten teren. - Kwiaty posadzone pod
Kazimierz Wasylczuk nie może pogodzić się z myślą, że musi opuścić ten teren. - Kwiaty posadzone pod

Posadziłem 30 drzewek owocowych i 100 krzaków porzeczek i maliny. Na nieużytku postawiłem wagon na fundamencie. Po przejściu na emeryturę, gmina każe nam opuścić działkę, choć emeryci nie tracą uprawnień do działek pracowniczych - skarży się Kazimierz Wasylczuk z Kozodaw.

W Kozodawach-Łotoszynach znajduje się działka o powierzchni 1,55 ha, stanowiąca niegdyś własność skarbu państwa, a obecnie gminy Hrubieszów. Część działki to nieużytek z resztkami zabytkowej alei podworskiej, reszta - to grunty rolne. Całością dysponowała wcześniej szkoła podstawowa (zgodnie z Kartą nauczyciela, pracownicy szkoły mieli tam działki warzywne po 0,25 ha). B. dyrektor szkoły uprawiał z żoną 0,5 ha. Dziś gmina odbiera im działkę.
Tymczasem część wsi Kozodawy została wydzielona. Powstało sołectwo Łotoszyny. Szkołę podstawową zlikwidowano na rzecz gimnazjum. Dyrekcja tego ostatniego nie upomina się oficjalnie o działki dla nauczycieli. Choć plan zagospodarowania gminy nie przewiduje tam żadnych inwestycji, gmina wydała jednak nauczycielom nakaz eksmisji i wydzierżawiła grunty rolnikowi z Łotoszyn. Wasylczukom zaproponowano działkę rolną w Moroczynie. B. dyrektor podstawówki wystąpił do sądu pracy, gdzie domaga się przynajmniej odszkodowania za posadzone na działce drzewka i krzewy.
Dlaczego b. dyrektor z żoną są tak usilnie usuwani z Łotoszyn? - Wieś domaga się zwrotu tego terenu i wykorzystania go do celów rekreacyjnych - twierdzi Jan Mołodecki, wójt gminy Hrubieszów, który dodaje, że Wasylczukowie nie są akceptowani przez mieszkańców Łotoszyn. - Z zebrań wiejskich wynika, że ludzie nie chcą tu Wasylczuków - potwierdza Marek Denys, sołtys Kozodaw. - Poza tym jest to jedyna wolna działka gminna. Mieszkańcy nie chcą, żeby trafiła w obce ręce. Wolą, żeby dzierżawił ją ktoś swój niż obcy.
- Gmina to mieszkańcy - mówi Jan Magnuszewski, kierownik referatu rolnego w gminie (do niedawna zastępca wójta). - Mają prawo decydować o swojej wsi, a my jesteśmy od tego, żeby ich postanowienia realizować. Obiecuje, że gmina pomoże nauczycielom przetransportować wagon we wskazane miejsce.
K. Wasylczuk twierdzi, że mieszkańcami Łotoszyn ktoś steruje, a jego głównym oponentem nie jest wieś, tylko J. Magnuszewski, który też ma nieruchomość w Kozodawach. Gminny nieużytek dla wsi nie stanowi żadnego pożytku. Wystarczy jednak zmienić mu funkcję w planie zagospodarowania gminy, a może być bardzo cenną działką...
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO