sobota, 22 lipca 2017 r.

Zamość

Pomagamy naszym Czytelnikom: Urząd Gminy w Hrubieszowie odbiera działkę b. dyrektorowi szkoły w Kozodawach

Dodano: 29 kwietnia 2003, 17:21
Autor: Zofia Sawecka

Kazimierz Wasylczuk nie może pogodzić się z myślą, że musi opuścić ten teren. - Kwiaty posadzone pod
Kazimierz Wasylczuk nie może pogodzić się z myślą, że musi opuścić ten teren. - Kwiaty posadzone pod

Posadziłem 30 drzewek owocowych i 100 krzaków porzeczek i maliny. Na nieużytku postawiłem wagon na fundamencie. Po przejściu na emeryturę, gmina każe nam opuścić działkę, choć emeryci nie tracą uprawnień do działek pracowniczych - skarży się Kazimierz Wasylczuk z Kozodaw.

W Kozodawach-Łotoszynach znajduje się działka o powierzchni 1,55 ha, stanowiąca niegdyś własność skarbu państwa, a obecnie gminy Hrubieszów. Część działki to nieużytek z resztkami zabytkowej alei podworskiej, reszta - to grunty rolne. Całością dysponowała wcześniej szkoła podstawowa (zgodnie z Kartą nauczyciela, pracownicy szkoły mieli tam działki warzywne po 0,25 ha). B. dyrektor szkoły uprawiał z żoną 0,5 ha. Dziś gmina odbiera im działkę.
Tymczasem część wsi Kozodawy została wydzielona. Powstało sołectwo Łotoszyny. Szkołę podstawową zlikwidowano na rzecz gimnazjum. Dyrekcja tego ostatniego nie upomina się oficjalnie o działki dla nauczycieli. Choć plan zagospodarowania gminy nie przewiduje tam żadnych inwestycji, gmina wydała jednak nauczycielom nakaz eksmisji i wydzierżawiła grunty rolnikowi z Łotoszyn. Wasylczukom zaproponowano działkę rolną w Moroczynie. B. dyrektor podstawówki wystąpił do sądu pracy, gdzie domaga się przynajmniej odszkodowania za posadzone na działce drzewka i krzewy.
Dlaczego b. dyrektor z żoną są tak usilnie usuwani z Łotoszyn? - Wieś domaga się zwrotu tego terenu i wykorzystania go do celów rekreacyjnych - twierdzi Jan Mołodecki, wójt gminy Hrubieszów, który dodaje, że Wasylczukowie nie są akceptowani przez mieszkańców Łotoszyn. - Z zebrań wiejskich wynika, że ludzie nie chcą tu Wasylczuków - potwierdza Marek Denys, sołtys Kozodaw. - Poza tym jest to jedyna wolna działka gminna. Mieszkańcy nie chcą, żeby trafiła w obce ręce. Wolą, żeby dzierżawił ją ktoś swój niż obcy.
- Gmina to mieszkańcy - mówi Jan Magnuszewski, kierownik referatu rolnego w gminie (do niedawna zastępca wójta). - Mają prawo decydować o swojej wsi, a my jesteśmy od tego, żeby ich postanowienia realizować. Obiecuje, że gmina pomoże nauczycielom przetransportować wagon we wskazane miejsce.
K. Wasylczuk twierdzi, że mieszkańcami Łotoszyn ktoś steruje, a jego głównym oponentem nie jest wieś, tylko J. Magnuszewski, który też ma nieruchomość w Kozodawach. Gminny nieużytek dla wsi nie stanowi żadnego pożytku. Wystarczy jednak zmienić mu funkcję w planie zagospodarowania gminy, a może być bardzo cenną działką...
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!