piątek, 17 listopada 2017 r.

Zamość

Pomnik bezprawia i niekompetencji

  Edytuj ten wpis
Dodano: 22 listopada 2005, 19:21
Autor: Zofia Sawecka

Miały tu być dwie kondygnacje i zakład krawiecki. Tymczasem kondygnacje są trzy, a firmy krawieckiej nigdy nie było. Budynek użytkowany jest niezgodnie z przeznaczeniem. Władze miasta i nadzór budowlany są bezradne. I tak od dziesięciu lat.

Niegdyś stał tu barak z zakładem tkackim lubelskiej spółdzielni "Wikliniarka” w Lublinie. W 1992 r. budynek przejął Marek Jacek Dziura i wystąpił do miasta o zgodę na ocieplenie baraku i zmianę pokrycia dachu. Miasto poinformowało go, że barak jest przeznaczony do rozbiórki. Jednak, wbrew logice, zgodziło się na remont.
14 grudnia 1992 r. Zamość został wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa Kultury UNESCO. Do wniosku o wpis dołączono mapę Starego Miasta wraz z otoczeniem: barak Dziury, stojący po sąsiedzku bar piwny oraz baza MZK były przeznaczone do usunięcia w terminie do 2000 r. Dziś nie ma tylko bazy MZK.
Barak nie został rozebrany, bo już 16 grudnia 1992 r. Marek Dziura wystąpił do władz miasta o zgodę na nadbudowę baraku. Zamierzał uruchomić tam zakład krawiecki, zatrudniający 30 bezrobotnych. I chociaż - jak twierdzi Barbara Skórzyńska, zastępca dyrektora Wydziału Architektury i Budownictwa Urzędu Miejskiego w Zamościu - na tym terenie nie wolno było nic budować, w 1993 roku Dziura pozwolenie na nadbudowę dostał. Tadeusz Rajski, wojewódzki konserwator zabytków, wydał nawet opinię, że barak leży poza granicą wpisu do rejestru zabytków. Jednak pozwolenie było tymczasowe, na 3 lata.
- Zapewniono mnie, że w nowym planie zagospodarowania ten teren będzie do zabudowy. Na taką inwestycję nikt nie decyduje się tymczasowo - tłumaczy się Marek J. Dziura. Uzyskawszy jednak pozwolenie na nadbudowę jednej kondygnacji, nadbudował dwie. Kiedy miasto stwierdziło samowolę, zaczął się ubiegać o nowe pozwolenie na budowę. Decyzji na rozbiórkę "samowoli” nikt nie wydał. Targi i przetargi z miastem ciągnęły się do czerwca 1994 r. Ówczesny prezydent Zamościa, Tadeusz Kowalski, podjął salomonową decyzję: nakaz rozbiórki obiektu w ciągu 2 miesięcy a jednocześnie odroczenie tej rozbiórki "do czasu docelowego zagospodarowania terenu zgodnie z planem, pod warunkiem zastosowania się do zaleceń” w dokumentacji technicznej.
Rok później sprawa trafia do wojewody i głównego inspektora nadzoru. GIN podkreśla, że termin rozbiórki powinien być konkretny, a nie bezczasowy. Decyzje Kowalskiego uznał za niewykonalną już w dniu wydania, uznaniową i wprowadzającą użytkownika w błąd. Jednakże wojewoda nie unieważnił tej decyzji, bo... Dziura się od niej nie odwołał.
- Usiłowaliśmy wstrzymać nadbudowę, realizowaną dalej bez planu, ale nam się to nie udało. Nasze decyzje były uchylane przez wojewodę - tłumaczy bezsilność miasta Marek Ciastoch, kolejny prezydent Zamościa.
Marek J. Dziura nadal nie ma pozwolenia na zmianę użytkowania i trzecią kondygnację obiektu. Wynajmuje budynek na biura, sklep, usługi stomatologiczne i prawne. - Gdyby urzędnicy byli kompetentni, już na początku przecięliby tę sprawę i nie byłoby kłopotów - komentuje.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!