czwartek, 24 sierpnia 2017 r.

Zamość

Pomodlą się za pomordowanych Polaków

Dodano: 9 czerwca 2009, 13:13

Historycy polscy szacują, że na Wołyniu i Kresach Wschodnich w latach 1939-1945 z rąk OUN-UPA zginęło w niezwykle okrutny sposób około 150 tysięcy Polaków. W niedzielę na zamojskiej Rotundzie uczczona zostanie ich pamięć.

Wśród zabitych 66 lat temu na Wołyniu Polaków byli najbliżsi Teresy Radziszewskiej (z domu Adamowicz) z Kolonii Aleksandrówka w powiecie kowelskim. Na początku września 1943 r. jej rodzice zdecydowali, że będą się przedostawać na Zamojszczyznę, gdzie mieli rodzinę.

- Padał deszcz, weszliśmy do stodoły znajomego Ukraińca, gdzie nastąpiło moje ostateczne rozstanie z najbliższymi - wspomina Teresa Radziszewska. -Tatuś zwrócił się do mnie, żebym została z babcią. Chciałam, żeby brat też został, ale on powiedział, że boi się i woli iść z tatusiem. Rodzice pożegnali się z nami i odeszli w ten deszcz. Januszek szedł ze spuszczoną głową. Po pewnym czasie usłyszeliśmy strzały.

Upowcy zabili rodziców i troje młodszego rodzeństwa pani Teresy w wieku 1,5-5 lat.
Takich tragedii były tysiące.

- Szkoda, że prawda o nich nie dociera do rządzących Polską - mówi Janina Kalinowska, przewodnicząca Stowarzyszenia Upamiętnienia Polaków Pomordowanych na Wołyniu z siedzibą w Zamościu, które jest głównym organizatorem niedzielnych uroczystości. - Za pomoc dziękujemy posłowi Sławomirowi Zawiślakowi oraz władzom samorządowym.

Uroczystości rozpoczną się o godz. 12 od mszy świętej. Homilię ma wygłosić ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, któremu pomagać będą w celebrze m.in. księża Jan Buraś, Franciszek Ostrowski i Bogusław Romankiewicz, duszpasterz Wołyniaków.

Przyjazd do Zamościa zapowiedziała krakowska malarka Nina de Ankenburd Wagner, autorka obrazu Matki Boskiej Swojczowskiej, który kilka lat temu trafił do kaplicy wołyńskiej, a w niedzielę zostanie poświęcony.

Po uroczystościach religijnych uczestnicy spotkają się w Muzeum Barwy i Oręża "Arsenał”.

Na Rotundzie spotykają się od 1992 roku. - Dopóki żyjemy, czcić będziemy pamięć naszych zamordowanych rodaków - mówi Zofia Szwal, skarbnik stowarzyszenia, które co roku organizuje ponadto wyjazdy na Wołyń, by zapalić znicze i uporządkować miejsca wiecznego spoczynku najbliższych.

Ale zdecydowana większość ofiar bulbowców nie ma nawet skromnego krzyża na mogile, a na licznych zbiorowych grobach tysięcy Polaków nadal uprawia się zboże i wypasa bydło.

Seminarium w ogólniaku

Przedwczoraj w Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych nr 5 w Tyszowcach odbyło się seminarium na temat stosunków polsko-ukraińskich w czasie II wojny światowej. Słowo wprowadzające wygłosił prof. Edmund Bakuniak, były prezes Okręgu Wołyńskiego Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej. O Wołyniu w okresie sowieckiej i niemieckiej okupacji opowiadał prof. Władysław Filar, a Andrzej Żupański przedstawił referat "Prawda o zbrodniach nacjonalistów ukraińskich na Wołyniu - co państwo polskie powinno w tej sprawie zrobić”. Seminarium zorganizował ŚZŻAK Okręg Zamość, Komisja Historyczna przy Zarządzie Głównym ŚZŻAK w Warszawie oraz dyrekcja ZSP nr 5 w Tyszowcach.
Czytaj więcej o:
~bonifacy~
STYX
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

~bonifacy~
~bonifacy~ (11 czerwca 2009 o 17:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Bo pochodzenie i przekonania z wiary przodków na Podkarpaciu to rzecz święta. A, że te tereny zostały z polonizowane to inna kwestyja. Ktoś pisał, że co trzeci, bądź piąty w Tomaszówku to ma korzenie ukraińskie. Qrde oddałbym bez wojny ten Tomaszówek Ukrainie. A co .
Rozwiń
STYX
STYX (11 czerwca 2009 o 15:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A na katolickim zaznaczam Podkarpaciu ponoć do dzisiaj po lasach snuje się wśród gawiedzi sympatia do UP-owców .
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!