piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Zamość

Pracownicy ZCB w Markowiczach boją się prywatyzacji

Dodano: 29 marca 2010, 13:12
Autor: Bogdan Nowak

Pracownicy Zakładu Ceramiki Budowlanej w Markowiczach boją się o swoją przyszłość. Dlaczego? Zakład zostanie sprywatyzowany. Taka jest decyzja Ministerstwa Skarbu Państwa. Firmy na pewno nie wykupią zwykli pracownicy, bo zaoferowali za niską cenę.

– Nie wiadomo co z nami będzie – żali się jeden z pracowników ZCB Markowicze. – W zakładzie pracuje ponad 100 osób. Wszyscy boją się o swoją przyszłość. Ludzie są tez źli i rozżaleni…

ZCB w Markowiczach znalazł się w ministerialnym programie prywatyzacyjnym. Co to oznacza?

Nadzór nad spółką straci Skarb Państwa a przejmą go prywatni inwestorzy (dostaną 85 proc. akcji). To łakomy kąsek.

Zakład należy do jednych z najważniejszych w regionie. Produkowane są tutaj pustaki m.in. stropowe i szczelinowe oraz cegły. Zakład chwali się, że są one trwałe i ekologiczne, bo nie zawierają zanieczyszczeń chemicznych.

Spółka co roku wypracowuje wielomilionowe zyski. Zakład zakończył też modernizację linii produkcyjnej za ok. 6 mln zł. Jeszcze w 2008 r. ZCB produkował rocznie ok. 60 tys. ton wyrobów. Teraz ta liczba może wzrosnąć prawie dwukrotnie.

– Zakład działa świetnie – mówią jego pracownicy. – Ale jeśli kupi nas konkurencja, może wygasić produkcję. To czarny scenariusz, ale jest on możliwy.

Dlatego pracownicy ZCB postanowili się włączyć w wyścig o akcje. Zawiązali spółkę "Cegielnia Markowicze” i przebrnęli przez pierwszy etap prywatyzacji. Potem jednak odpadli. Powód? Oferowali za niską cenę.

– Okazało się, że załoga jest za biedna – mówi z przykrością Bogumiła Piekarska, prezes spółki "Cegielnia Mankowicze”. – Trudno to komentować.

Pracownicy ZCB poprosili o interwencję Sławomira Zawiślaka, jedynego zamojskiego posła. Ten zwrócił się do ministra skarbu z wnioskiem o unieważnienie procedury prywatyzacyjnej. Dlaczego?

Według niego znalazły się tam błędy formalne (m.in. niedostateczne informowanie załogi o postępowaniu) oraz ekonomiczne (wykluczenie spółki pracowniczej może w przyszłości skazać załogę ZCB na bezrobocie).

W piśmie znalazły się też ostrzejsze akcenty.

– W przypadku negatywnej decyzji, rozważę możliwość skierowania całej sprawy do odpowiednich organów ścigania i kontroli – zagroził w tym piśmie poseł Zawiślak.

To na razie nie przyniosło rezultatów. Prywatyzacja trwa. Na placu boju pozostał tylko jeden inwestor.

To Leier Polska S.A. To nie oznacza, że sprawa jest już jednak przesądzona. Negocjacje trwają i skończą się za kilka tygodni.

Co na to Tadeusz Kuna, prezes ZCB w Markowiczach? – Nie mogę na razie niczego komentować – ucina.
Czytaj więcej o:
zcb
ktosiu
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

zcb
zcb (15 kwietnia 2010 o 00:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jest biura może 45% a ich zarobki absurdalne w stosunku do pracownikow fizycznych mimo ze na markę firmy oni pracowali No cóż skoro prezes tak uważał to ma spólke pracownicze w marzeniach .To był prezes dla pracownikow fizycznych na duży minus i wyszło jak wyszło.
Rozwiń
ktosiu
ktosiu (1 kwietnia 2010 o 23:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Głupotą jest wygadywanie, że wykupienie cegielni przez firmę konkurencyjną (np. Leier) może oznaczać wygaszenie produkcji!!!Na pewno zmodernizowana zostanie oferta jaką mają Markowicze,ale samo kupno i zamykanie zakładu jest nonsensem.Na polskim rynku prawie monopolistą jest Wienerberger.Ma on absolutny zakaz przejmowania zakładów już istniejących.Jeśli Markowicze dostaną się w ręce Leiera na pewno będą wiązane z nimi poważne plany w zdobywaniu rynku opanowanego przez swojego głównego konkurenta.Załoga według mnie może spać spokojnie i być pewna zatrudnienia.Tym bardziej, że wydajność zakładu ma być podniesiona i obsługa nowych linii będzie potrzebna.Może jakieś zmiany pojawić się mogą w dziale administracji, ponieważ cześć jego dotychczasowych funkcji przejmie załoga inwestora, ale przeciwko ograniczeniu biurokracji nic akurat nie mam.Ciekawi mnie jaki jest stosunek pracowników biurowych do fizycznych, obsługujących linie produkcyjne (mając na uwadze, że cała grupa liczy około setki osó.Założę się, że największy szum wokół całej tej sprawy robi załoga "umysłowych" bojąc się o swoje stołki.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!