czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Zamość

Prywatne gruzowisko przy garażach na ulicy Bohaterów Monte Cassino

Dodano: 21 września 2009, 13:33

Zamiast dziur, powstało wysypisko gruzu. Użytkownicy garaży przy ul. Bohaterów Monte Cassino radzą sobie jak potrafią, bo jak twierdzą, na urzędników i drogowców liczyć nie mogą. Tyle, że gruz jest tak potężny, że można na nim pourywać koła.

– Były obietnice Zarządu Dróg Grodzkich, że wjazd do garaży przy ul. Bohaterów Monte Cassino zostanie wyremontowany zaraz po Wielkanocy – denerwuje się jeden z Internatów. – Potem przeszkodą miała być zła pogoda. Ale minęło piękne lato a drogowców nie ma.

O dziurawych drogach na tej ulicy pisaliśmy wielokrotnie. Jak ser szwajcarski wyglądał odcinek w pobliży sklepu spożywczego i dojazd do pobliskich garaży (po każdym deszczu stoi tam kałuża jak jezioro).

Okoliczni mieszkańcy wielokrotnie interweniowali w tej sprawie w zamojskim UM. Pod petycją do prezydenta Zamościa podpisało się około 100 osób.

Odpowiedź nadeszła z Zarządu Dróg Grodzkich. Ludziom zabroniono rozwiązania problemu na własną rękę i odprowadzania wody sprzed garaży na drogę główną. Prezydent Marcin Zamoyski to rozporządzenie drogowców podtrzymał, obiecując jednocześnie rozwiązanie problemu w… 2011 roku. Wtedy ma być podobno remontowana ulica na tzw. Zakolu. To tylko rozjuszyło mieszkańców.

– Przecież woda sięga czasem aż po podwozie auta – mówił nam jakiś czas temu Kazimierz Łagowski z Zamościa. – Przez to, że podnieśli nawierzchnię na ul. Bohaterów Monte Cassino. Wszystko spływa pod garaże.

Mieszkańcy osiedla zwrócili się do nas z prośbą o interwencję. Przyniosła ona skutek połowiczny. Dziury przy sklepie załatano, przy garażach jednak zostały. Mieszkańcy postanowili temu zaradzić.

– Ktoś zrobił po prostu wysypisko gruzu – żali się jeden z naszych Internatów. – Niby pomysł dobry, bo nierówności są mniejsze. Tyle, że gruz ma ogromne rozmiary. Trzeba naprawdę uważać, żeby nie uszkodzić kół w samochodzie. – Wszystko jest jakoś nie tak… – dodaje inny mężczyzna.

Krajobraz rzeczywiście wygląda tam jak pobojowisko. Niektóre fragmenty gruzu są ogromne i ostro zakończone.

Anna Muszyńska, dyrektor Zarządu Dróg Grodzkich nie czuje się jednak za tę sytuację odpowiedzialna. Dlaczego? Bo teren nie znajduje się pod jej opieką.

– Garaże i teren przy nich jest prywatny – zapewnia Maria Latymowicz, przewodnicząca osiedla Jana Zamoyskiego. – Ich właściciele sami muszą o niego zadbać. Jeśli jeden z właścicieli postarał się o gruz, powinien go we właściwy sposób spożytkować.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!