piątek, 15 grudnia 2017 r.

Zamość

Przegrała walkę z rakiem, pogrzeb Angeliki Żelazko

  Edytuj ten wpis
Dodano: 18 stycznia 2011, 09:59
Autor: (lew)

Pogrzeb Angeliki Żelazko (Archiwum)
Pogrzeb Angeliki Żelazko (Archiwum)

Dzisiaj w samo południe w biłgorajskim kościele pw. św. Jerzego rodzina, znajomi i przyjaciele pożegnali 18-letnią Angelikę Żelazko, która w piątek przegrała walkę z nowotworem złośliwym.

Po nabożeństwie trumna z ciałem 18-latki została złożona w grobie na cmentarzu parafialnym.

W uroczystościach pogrzebowych wzięli udział funkcjonariusze biłgorajskiej policji, gdzie pracuje ojciec Angeliki. Jego koledzy nie tylko go wspierali w trudnych chwilach, ale pomagali też w zdobywaniu środków na leczenie córki.

Przypomnijmy. Dziewczyna zachorowała w 2007 roku. Diagnoza lekarzy brzmiała jak wyrok: nowotwór złośliwy miednicy małej. Guz został usunięty i wydawało się, że wszystko będzie już dobrze. Ale rok temu rak zaatakował ponownie. Lekarze uznali, że trzeba amputować nogę wraz z miednicą i innymi narządami. To miało powstrzymać rozwój choroby.

Kiedy się jednak okazało się, że nastolatka ma przerzuty do płuc, operacja została wykluczona. Gdy wyszło na jaw, że Angelika nie ma już szans na leczenie w Polsce, jej ratowania podjęła się klinika w niemieckim Hamburgu.

Rodzice musieli zebrać jednak na dzień dobry 20 tysięcy euro. Pieniądze przekazywali ludzie dobrej woli z kraju i zagranicy, środki zbierano także podczas imprezę organizowanych przez mundurowych i nie tylko.

Gdy się okazało, że potrzebna jest krew dla 18-latki, mundurowi nie tylko z Biłgoraja zaczęli ją oddawać.

W niemieckiej klinice Angelika przeszła szereg badań, sprawdzano wszelkie możliwości kosztownego leczenia. Ale nie udało się wygrać walki z potworem, bo takim terminem określała raka na swoim blogu młoda mieszkanka Biłgoraja. Zmarła w ostatni piątek.

Rodzice Angeliki dziękują wszystkim za okazaną pomoc.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
ala
jola
maro
(7) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

ala
ala (19 stycznia 2011 o 22:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='olo2' timestamp='1295347063' post='425492']
Aja się pytam gdzie jest ten wasz bug [/quote]

We Włodawie.
Rozwiń
jola
jola (18 stycznia 2011 o 20:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[*]
Rozwiń
maro
maro (18 stycznia 2011 o 13:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Bardzo współczuję całej rodzinie. Wiem co to znaczy, choć może nie do końca, jednak dziękuję Bogu z tego powodu. W 1997 roku w kwietniu lekarze stwierdzili u mnie ziarnicę złośliwą węzłów chłonnych. Nie powiedzieli mi od razu, że dają mi kilka miesięcy życia, tylko mojej mamie. Kiedy się w końcu o tym dowiedziałem, to wszystko mi się zawaliło (miałem wtedy 21 lat). Brałem chemię przez pół roku. Później byłem w klinice w Lublinie (woj. lubelskie) na naświetlaniu lampami. Leki przyjmowałem po tym jeszcze przez parę miesięcy, jeździłem regularnie na kontrole. Teraz już od czterech lat nie jeżdżę na kontrole, ponieważ wszystko jest w porządku. Dodam, że lekarze BARDZO się zdziwili i powiedzieli "że to jakiś cud". Bardzo się cieszę, że dostałem drugą szansę od życia, której jednak Bóg nie dał ANGELI... GŁĘBOKIE WYRAZY WSPÓŁCZUCIA*
Rozwiń
matka
matka (18 stycznia 2011 o 12:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ja tez staciłam dziecko; 2 lata temu mój synek zmarł na nowotwór zlośliwy. To okropne i nie do opisania słowami. Wiem co przeżywają teraz rodzice Angeliki i bardzo im współczuję... Jest to ból na całe życie, ja sie nigdy nie pogodzę ze śmiercią swojego dziecka...
Rozwiń
mia
mia (18 stycznia 2011 o 12:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To, że człowiek umiera nie oznacza, że Bóg nie ma miłości. Bóg ma największą miłość do człowieka taką, której żaden człowiek nie może dać drugiemu człowiekowi. Kiedyś ten Bóg żył tu na ziemi jako człowiek - z miłości do niego. I umarł w młodym wieku, zbity, opluty, obnażony, śmiercią na jaką nie zasłużył - po to, byś ty mógł żyć, zapłacił karę za twój grzech.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (7)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!