sobota, 18 listopada 2017 r.

Zamość

Przestaną tonąć w hałdach śmieci

  Edytuj ten wpis
Dodano: 5 marca 2008, 18:43
Autor: Bogdan Nowak

Urzędnicy obiecali nam, że w końcu wezmą się za porządki i dzikie wysypiska na obrzeżach Zamościa znikną.

Dziś na Północną ma wjechać ciężki sprzęt.

- Nasze domy znajdują się na granicy miasta i gminy Zamość - złości się mieszkaniec jednego z domów przy ul. Północnej. - To taka zapomniana ziemia niczyja, o którą żaden urząd nie dba. Toniemy w śmieciach i nie możemy doprosić się o pomoc! Ludziom naprawdę puszczają nerwy!

Krystyna Jaszczak mieszka niedaleko ulicy Północnej, ale już w granicach gminy Zamość.

- Przyjeżdżają tutaj ludzie z całego miasta i regionu i wysypują śmieci z samochodów dostawczych, gdzie popadnie - żali się mieszkanka Sitańca Wolicy. - Nawet na drogi i pod nasze domy. Przywożą czasem betonowe bloki. Jak to usunąć?

Dzikie wysypiska przy ul. Północnej drażnią mieszkańców okolicznych domów od lat. W pobliskich zaroślach można znaleźć sterty plastikowych skrzynek, wiader po klejach i impregnatach, styropian, pokruszone cegły, kafelki i zardzewiałe żelastwo. Tuż przy drodze stoją nawet kineskopy i fragmenty pralek. Zmorą mieszkańców są też reklamówki, które wiatr roznosi po całej okolicy. To dzikie wysypisko można w całej okazałości oglądać z pobliskiego wiaduktu i drogi wylotowej z Zamościa w kierunku Lublina. Marna to wizytówka miasta.

Zamojscy radni przez trzy kolejne sesje apelowali do miejskich służb o posprzątanie tego terenu. W grudniu domagał się tego radny Marek Kudela, miesiąc później Jerzy Nizioł, a ostatnio znowu Kudela. W końcu temu ostatniemu puściły nerwy.

- Niektóre wydziały z naszych wniosków nic sobie nie robią - denerwował się na ostatniej sesji Kudela. - To niedopuszczalne. Sprawa nie jest załatwiona, a odpowiedzi są takie... na odczep. Te wysypiska szpecą miasto i należy wreszcie coś z tym zrobić!

Przemysław Kozłowski, zastępca dyrektora Wydziału Gospodarki Mieszkaniowej, Ochrony Środowiska i Infrastruktury Komunalnej Urzędu Miasta twierdzi jednak, że sprawa zostanie załatwiona. - Nawet dzisiaj ruszy tam ciężki sprzęt z Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej - zapewnił nas wczoraj. - Teren zostanie dokładnie posprzątany. Harmonogram prac będzie jednak zależeć od tej spółki.

- Rzeczywiście dostaliśmy takie zlecenie - przyznał Franciszek Josik, prezes zamojskiego PGK. - Na początek uprzątnięte zostanie jedno wysypisko, a w następnych dniach zabierzemy się za kolejne.

Także w Sitańcu szykują się wielkie porządki. - Na pewno zajmiemy się tą sprawą - obiecał nam Jerzy Siołek, inspektor ds. ochrony środowiska UG Zamość.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!