piątek, 24 listopada 2017 r.

Zamość

Przewodniczący zamojskich osiedli narzekają na współpracę z magistratem

  Edytuj ten wpis
Dodano: 19 stycznia 2010, 09:17
Autor: Bogdan Nowak

Przewodniczący osiedli w Zamościu są rozgoryczeni. Bo ich postulaty są lekceważone albo realizowane byle jak. Oliwy do ognia dolała korespondencja, którą otrzymali od przewodniczącego Rady Miasta.

– To niepokojące zjawisko – denerwuje się Marta Bojarczuk-Pfeifer, przewodnicząca os. im. Kilińskiego w Zamościu. – Współpraca z magistratem układa się źle. Nasze wnioski są przedstawiane na komisjach i sesjach, ale ich realizacja jest znikoma. Zwykle nie bierze się ich wcale pod uwagę!

– Polityka UM jest prosta: pakujemy miliony w… stare bastiony – dodaje Wanda Sędłak, przewodnicząca os Powiatowa w Zamościu oraz radna (PiS). – Ale to nie jest najważniejsze. Mieszkańcy mają wiele innych, często nawet drobnych potrzeb.

Zamojscy przewodniczący zbuntowali się po raz pierwszy rok temu. Dlaczego? W rocznym raporcie z podsumowania ich pracy wyczytali, że w realizacji jest tylko 45 proc. zgłaszanych przez nich wniosków.

Ponadto nie wyszczególniono, ile z tego zrealizował UM, a ile np. Spółdzielnie Mieszkaniowe (magistrat wypadłby ponoć "blado”). Na sesji RM przewodniczący wylali swoje żale.

– Nie można powiedzieć, że ze zgłaszanych przez przewodniczących nie zrealizowano nic – studził emocje Marcin Zamoyski, prezydenta Zamościa. – To nieprawda. Ale mamy 3-letni plan przebudowy ulic. Musimy się go trzymać

Ta argumentacja nie trafia do przewodniczących. Dlaczego? Właśnie otrzymali roczny raport z działalności zarządów zamojskich osiedli w 2009 r. Wynika z niego, że na wszystkich zebraniach i posiedzeniach zarządów omówiono 279 spraw i zgłoszono 277 wniosków (niektóre wielokrotnie).

Ile z nich zrealizowano? Niewiele. Opinie zamieszczone w dokumencie tym są druzgoczące.

Przewodniczący m.in. osiedli: Janowice, Kilińskiego, Stare Miasto, Powiatowa i Jana Zamoyskiego uznali, że ilość realizacji ich wniosków jest "niska” bądź "znikoma”.

– U nas w 2009 r. nie zrobiono nic, chociaż niektóre wnioski powtarzają się 15 lat! – martwi się Stefan Kowalik, przewodniczący osiedla Orzeszkowej i Reymonta. – Zamiast tego są tylko wyjaśnienia od urzędników. Szkoda papieru.

– Na naszym osiedlu także nic w ub. roku nie zrobiono – dodaje Wiesława Dubienka, przewodnicząca osiedla Planty. – To jest naprawdę niefajne. Jak to mamy ludziom tłumaczyć?

Przewodniczący osiedli będą mówili o potrzebach mieszkańców na kolejnych komisjach Rady Miejskiej oraz na najbliższej sesji.

– Wnioski przewodniczących są uwzględniane, ale nie wszystko od razu da się zrobić – przekonuje Karol Garbula, rzecznik prezydenta Zamościa. I dodaje: – Niebawem będzie opracowany nowy program przebudowy m.in. dróg i chodników osiedlowych. Wiele z postulatów przewodniczących osiedli na pewno będzie zrealizowanych.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Jaro
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Jaro
Jaro (19 stycznia 2010 o 14:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Miliony w bastiony! Dobre, poetyckie
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!