wtorek, 17 października 2017 r.

Zamość

Przyjechali Ukraińcy

  Edytuj ten wpis
Dodano: 2 lipca 2007, 16:10
Autor: Bogdan Nowak

Dla Ukraińców i Polaków pochodzenia ukraińskiego odsłonięcie tej kapliczki jest upamiętnieniem wysiedleń w ramach Akcji Wisła

To także symbol exodusu zgotowanego im przez władze PRL. Byli, "ludowi” żołnierze uważają, że ta operacja była koniecznością.
- Brutalnie wypędzono nas z domów, zabrano majątki i pognano w nieznane - denerwuje się Roman Biłas, sekretarz Stowarzyszenia Przyjaciół Ziemi Wierzbickiej "Wierzbica” w Pieniężnie (woj. warmińsko-mazurskie). - Wielu Polaków chciałoby o tym zapomnieć.
Niewielka, zwieńczona kopułą i krzyżem kapliczka została odsłonięta w Wierzbicy (gm. Lubycza Królewska) w sobotę. Uroczystości zorganizowała "Wierzbica”. Stowarzyszenie skupia ponad 100 b. mieszkańców tej miejscowości oraz ich potomków.
Akcja Wisła to kryptonim antyukraińskiej operacji wojskowej przeprowadzonej w 1947 r. Uczestniczyło w niej 17 tys. żołnierzy WP, WOP i KBW. Na Zamojszczyźnie przesiedlono na tzw. ziemie odzyskane 15 tys. osób. Przystąpiono także do likwidacji oddziałów UPA i OUN. W 1990 r. akcję potępił Senat RP, a 2002 r. prezydent Aleksander Kwaśniewski. Członkowie Światowego Kongresu Ukraińców żądają jednak przeprosin i odszkodowań. - Takie zadośćuczynienie jest oczywiście niezbędne - mówi Biłas.
Mariusz Zajączkowski z lubelskiego IPN przyznaje, że w 1947 r. nie były konieczności przesiedlania. W naszym regionie działało wówczas ok. 150 upowców. Ppłk Henryk Grabowski z Hrubieszowa ma na ten temat odmienne zdanie. Brał udział w wysiedlaniu Ukraińców m.in. z Uhnowa i z okolic Lubyczy Królewskiej. - UPA mordowało polską ludność cywilną, napadali na urzędy i polskich żołnierzy - mówi. - To przecież Ukraińcy zaczęli... i byli okrutni. Nie pamiętam, żeby przeprosili za rzezie Polaków na Wołyniu. A teraz robią z siebie ofiary. Gdyby ich wtedy nie przesiedlono, dalej mordowaliby Polaków.
Co o stowarzyszeniu "Wierzbica” myślą dzisiejsi mieszkańcy Wierzbicy? - Nie mam w sobie ani kropli ukraińskiej krwi, ale to były dla mnie wzruszające uroczystości - przyznaje Witold Michalski. - Oni się tu urodzili i mają prawo tutaj przyjeżdżać i stawiać, co chcą. Trzeba przestać rozdrapywać rany i poszukać tego, co nas łączy, a nie dzieli.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!