niedziela, 22 października 2017 r.

Zamość

Radni wykurzyli policjanta z posterunku, bo był zbyt surowy

  Edytuj ten wpis

Idealny funkcjonariusz: budzi respekt, pracuje za dwóch, a wykrywalność przestępstw sięgnęła dzięki niemu 96 procent. Ale w Starym Zamościu już go nie chcą. Bo za surowy. Z tego samego powodu panikują w Nieliszu, gdzie za kilka dni się pojawi.

Gmina Stary Zamość od lat wspiera mundurowych. Ale mł. asp. Stanisław Wawryk, szef posterunku, zalazł za skórę mieszkańcom do tego stopnia, że wymusili na radnych, by w tym roku nie dali ani grosza na paliwo do radiowozów.

– Musimy się liczyć z opinią wyborców. A oni nie mają dobrego zdania o policjancie – mówi Wiesław Biały, przewodniczący samorządu. – Zbyt rygorystycznie egzekwuje prawo.

Podobnie wypowiada się wójt, Waldemar Raczyński: – Przepisy przepisami, ale czasem warto być człowiekiem i pouczyć, a nie wlepiać mandat.

– Pierwszy raz spotykamy się z sytuacją, że funkcjonariusz jest źle postrzegany, ponieważ dobrze pracuje – dziwi się Renata Laszczka-Rusek z komendy wojewódzkiej. Sprawę opisał Tygodnik Zamojski.

Wawryk to jeden z najskuteczniejszych policjantów na Lubelszczyźnie, często nagradzany. W Starym Zamościu pracuje od kilkunastu miesięcy. Efekty? Wykrywalność przestępstw wynosi tam 96,1 proc.

– Ale na zebraniach ludzie skarżyli się, że metody działania szefa posterunku są za ostre – mówi Wiesław Biały. – Dobrze, że wziął się za pijanych kierowców, ale żeby za spaloną lampę w ciągniku wlepiać mandat i dzwonić po lawetę?

Przez gminę przebiega krajowa "17” i Wawryk nie przepuścił żadnemu kierowcy, łamiącemu przepisy.

– Jego prawo, ale czepiał się błahostek: a to zatrzymał rowerzystę, bo wiózł dziecko na ramie, a to ukarał innego, bo pedałował w klapkach – narzekają mieszkańcy.

Za Wawrykiem stoją murem za to żony nadużywających alkoholu. – Wreszcie ktoś zrobił z tymi ochlapusami porządek – mówi jedna z nich. – Skończyło się picie przed sklepem i bicie kobiet.

Jednak Wawrykowi podziękowano za pracę w Starym Zamościu. W piątek rozpoczyna służbę w sąsiednim Nieliszu. Zamojscy przełożeni policjanta tłumaczą przenosiny oszczędnościami: będzie miał bliżej z domu do pracy.

Nie przyjadą do nas turyści

A w Nieliszu panika. – Jeżeli policja będzie tak surowa, to nikt nie przyjedzie nad nasz zalew – martwi się wójt Adam Wal.

– Dużo jeżdżę po gminie i widzę, że ludzie już czują respekt – mówi weterynarz Rafał Belniak. – Jak na komendę usuwają usterki w ciągnikach.

Poprosiliśmy Stanisława Wawryka o komentarz. Jednak policjant nie chce rozmawiać z prasą i odsyła do rzecznika. – Policjant nie musi być kochany. Musi być skuteczny. A w Starym Zamościu jeszcze za nim zatęsknią – mówi Joanna Kopeć.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Henio
Mirecki
jacu78
(34) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Henio
Henio (1 lutego 2011 o 08:55) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
I do tej pory naczalstwo nie zrobiło z nimi porządku?
Rozwiń
Mirecki
Mirecki (31 stycznia 2011 o 18:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jestem mieszkańcem gminy Mircze i miałem do czynienia z tym panem, śmiało muszę powiedzieć że gorszej świni nigdy nie spotkałem. Praca tego pana zaczyna i kończy się na wypisywaniu beznadziejnych mandatów np za brak dzwonka w rowerze, brak jednego hamulca itp. Pamiętam sytuacje jak radiowóz stał niedaleko kościoła i pan Wawryk zatrzymywał starsze osoby które jechały lub wracały z niedzielnej mszy. Ten policjant zaczął łapać świra u nas w Mirczu zarażając tym resztę funkcjonariuszy którzy wcale nie są lepsi. Mandaty za wyrzucenie peta, łuskanie słonecznika,przeklinanie, spożywanie alkoholu są wlepiane bez mrugnięcia, czasami mamy wrażenie ze to jest ich hobby. Pewien znajomy dostał mandat za zbyt wolne przechodzenie przez pasy na wsi gdzie nie ma sygnalizacji, czy ktoś kiedyś słyszał o czymś podobnym? Przejść spokojnie nie można bo albo spisują albo jakiś beznadziejny mandat, później się dziwią ze jak ktoś zobaczy radiowóz to ucieka. Przyjechałem kiedyś w odwiedziny do kolegi i natknąłem się na funkcjonariuszy Loda i Skurski czy Górski jakoś tak i wychodząc ze swojego auta kiedy już dochodziłem do klatki schodowej panowie poprosili mnie o dowód, no i zaczęły się pytania: do kogo i po co pan idzie... to ja zapytałem ich czy jestem o coś podejrzany, i któryś z panów powiedział żebym nie pyskował, że tu oni zadają pytania. Spisali mnie i któryś z nich zapytał czy nie chce mandatu, zdziwiłem się i zapytałem o co chodzi, policjant sypnął paragrafem i chodziło niby o obrazę munduru czy funkcjonariusza na służbie. Nie pamiętam dokładnie jak to było w każdym bądź razie maiłem ręce w kieszeni i kaptur na głowie i to ich tak wkurzyło (była zima miedzy 15:00-16:00). Niestety takich przypadków jest u nas o wiele więcej, wcześniej to tylko pan Wawryk taki był, ale wraz ze znajomymi zauważyliśmy że reszta funkcjonariuszy podąża tym samym śladem.
Rozwiń
jacu78
jacu78 (2 listopada 2009 o 18:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
I to jest własnie logika społeczeństwa:
jak policja zlewa to głosy oburzenia: nygusy, darmozjady....
jak staraja się nauczyć społeczeństwo przestrzegania przepisów to gadki: był nielubiany w dzieciństwie, ma coś z głową...

Ludzie czego wy chcecie? ja widzę jedno - problemem jest SPOŁECZEŃSTWO!!!
Jeżeli ktoś wkurza obywatela to najlepiej dolac pala i na dozywocie ale jak już obywatel cos przeskrobie to najlepiej żeby policja nie reagowala albo ukrecila leb sprawie....

i gadki trzeba byc czlowiekiem - tylko czy ludzie na ogół sami są tacy dobrzy? otóż nie, bo oni chcą widzieć człowieczeństwo tylko u innych a od siebie cos dać - nie co to to nie
Rozwiń
policjant
policjant (13 października 2009 o 21:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
czubek i tyle. kiedys bedzie emerytem któremu ktos spali auto albo zniszczy działke a na klatce po scianach będą go ładnie nazywać. Tyle dostanie za swoją pracę
Rozwiń
Gość
Gość (13 października 2009 o 19:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jak dla mnie, to sprawa ta ma dwie strony medalu. Pierwsza strona, to policjant, który musi mieć coś ze swoją psychiką, chyba był nielubiany w przeszłości i dlatego teraz sie odgrywa. I to jest kolejny przykład, że nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu. Druga strona, to ci radni, którzy nie chcą, aby u nich obowiązujące prawo było przestrzegane. Dziwne, może sami są stałymi bywalcami przedsklepowych libacji. Tak czy inaczej d*** z tyłu.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (34)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!