poniedziałek, 24 lipca 2017 r.

Zamość

Rodziny zastępcze mają być alternatywą dla domów dziecka, ale na razie brakuje chętnych do sprawowania opieki rodzicielskiej

Dodano: 5 listopada 2003, 13:26

 (Zofia Sawecka)
(Zofia Sawecka)

W tej chwili sześcioro wychowanków zamojskiego domu dziecka mogłoby opuścić tę placówkę i dorastać w rodzinach zastępczych. Jest tylko jeden problem. Do tej pory nie znalazł się nikt, kto chciałby zająć się wychowywaniem tych dzieci.

O tym, że nie jest łatwo znaleźć opiekunów zastępczych dla dzieci, które z różnych powodów nie mogą wychowywać się w swoich biologicznych rodzinach informują nie tylko dyrektorzy placówek opiekuńczo-wychowawczych. Sporo na ten temat wie np. Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie w Tomaszowie Lub., które z myślą o blisko 80 dzieciakach z terenu powiatu wychowujących się w domach dziecka poszukuje kandydatów na rodziców zastępczych. - Uważamy, że rodzina zastępcza jest lepszym rozwiązaniem niż dom dziecka. Żadna instytucja, nawet ta najlepsza, nie zastąpi rodziny - mówi Anna Kłos, dyrektor PCPR w Tomaszowie Lub.
W ubiegłym roku tomaszowskie centrum zdecydowało się przeprowadzić pilotażowe szkolenia dla potencjalnych kandydatów na rodziców zastępczych. - Na razie efekt szkolenia jest taki, że tylko w jednym przypadku zdecydowano się na to, by stanowić rodzinę zastępczą dla dwóch dziewczynek z domu dziecka - dodaje dyrektor Kłos.
O tym, że rodziny zastępcze nie czekają w kolejce po wychowanków domów dziecka wie również Ośrodek Adopcyjno-Opiekuńczy w Zamościu. - Obecnie nie mamy ani jednego zgłoszenia od chętnych osób do stanowienia rodzin zastępczych - informuje Bożena Kustra, pedagog zamojskiego ośrodka.
Gdyby znaleźli się opiekunowie, to sześcioro dzieci z zamojskiego domu dziecka mogłoby opuścić tę placówkę. - Dobrze byłoby, gdyby każde z nich trafiło do rodzin zastępczych, ale wiem, że znalezienie takiej rodziny przynajmniej dla niektórych z nich będzie bardzo trudne. Mamy bowiem w tej grupie dzieci z upośledzeniem umysłowym - mówi Robert Chrzan, dyrektor Państwowego Domu Dziecka w Zamościu.
- Prędzej ludzie pytają o możliwość adopcji niż o stanowienie rodziny zastępczej - wskazuje Joanna Osmulska, dyrektor Domu Dziecka nr 1 w Zwierzyńcu. - Mamy co prawda rodziny zaprzyjaźnione, które kontaktują się z dziećmi i zabierają je np. na święta, ale żadna z nich nie zdecydowała się na rodzicielstwo zastępcze.
W puławskim domu dziecka przyznają, że dwa lata temu placówka zgłosiła do ośrodka adopcyjnego kilkoro dzieci, które mogłyby pójść do rodzin zastępczych, ale nie znaleźli się chętni opiekunowie. - Teraz nie mamy dzieci, które mogłyby trafić do rodzin zastępczych, bo nasi wychowankowie podrośli, a wiadomo, że dla starszych dzieci trudno znaleźć takich opiekunów - mówi Ewa Wójcik, wicedyrektor Domu Dziecka w Puławach.
Na koniec dobra wiadomość. Dyrekcji domu dziecka w Łabuniach udało się niedawno znaleźć rodziców zastępczych dla kilkorga rodzeństwa. - Wychowankami zainteresowało się małżeństwo Przemyśla, które już stanowi rodzinę zastępczą dla innego dziecka - mówi Stanisław Pilch, dyrektor Domu Dziecka w Łabuniach.

Opiekun jak rodzic

Kandydaci na rodziców zastępczych powinni dawać rękojmię prawidłowego sprawowania opieki rodzicielskiej. Nie mogą mieć ograniczonych praw w stosunku do własnych dzieci, muszą posiadać dobre warunki mieszkaniowe, stałe źródło dochodów i polskie obywatelstwo. Ich stan zdrowia też nie powinien budzić zastrzeżeń.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!