czwartek, 14 grudnia 2017 r.

Zamość

Roztocze: Szukali skarbu, rozkopali górę Czubatkę

Dodano: 4 listopada 2015, 18:04
Autor: ask

Porozrzucane krzesła, taczki, słoiki po ogórkach i puste puszki – tak wygląda fragment góry Czubatki w Kawęczynku pod Szczebrzeszynem – miejsca, które wybrali sobie poszukiwacze skarbów. Wykopali oni ogromną siedmiometrową wyrwę. Czy coś znaleźli? Wiele wskazuje na to, że tak.

Czubatka jest jednym z nielicznych stromych wzniesień na Roztoczu. Leży na terenie Szczebrzeszyńskiego Parku Krajobrazowego. Wokół Czubatki krążą legendy.

– To tajemnicze miejsce – przyznaje Stanisław Jachymek, właściciel Zagrody Guciów i miłośnik Roztocza. – Zachowały się tam bardzo stare ślady ludzkiej działalności. Wały być może wykonano w średniowieczu, a może nawet w epoce brązu. Nigdy nie były przebadane archeologicznie. Mówi się też, że pod górą znajdują się tunele prowadzące wprost do Szczebrzeszyna.

Kto i kiedy miał je wykopać? Tego nie wiadomo. Wiele wskazuje jednak na to, że komuś informacje o szczebrzeszyńskich tunelach mogły skojarzyć się z poszukiwaniami tzw. złotego pociągu prowadzonymi pod Wałbrzychem. I postawił poszukać skarbów także tutaj.

– Poszukiwań nie prowadzili raczej miejscowi. Ci trochę by pokopali i wracali na noc do domów. Tymczasem wszystko wskazuje na to, że kilka osób żyło na zboczu Czubatki przez jakiś czas – mówi Jachymek.

Mężczyźni mieszkali najprawdopodobniej w wybudowanej tuż obok wykopu ziemiance. Żywili się konserwami i przez wiele dni kopali. Mieszkańcy okolicznych wsi, którzy przychodzą teraz na górę oglądać spustoszenia jakie poczynili poszukiwacze skarbów uważają, że mogło im się poszczęścić. Świadczyć miałoby o tym porzucenie przy wykopie używanych w pracach sprzętów.

– Gdyby planowali kolejne poszukiwania to łopaty, czy taczki zabraliby przecież z sobą – konkludują ludzie. – Skoro uznali, że nie będą im już one potrzebne, to musieli wracać z artefaktami.

– Tego, jak było naprawdę już się chyba nie dowiemy. Teraz ważne jest, by jak najszybciej zabezpieczyć wykop. Może on być bardzo niebezpieczny dla turystów – podkreśla Jachymek. – To także dobra okazja dla geologów. Mają dostęp do odsłoniętych głazów mogą sprawdzić strukturę geologiczną góry.

Czytaj więcej o: Szczebrzeszyn Kawęczynek Czubatka
Gość
poszukiwacz
Gość
(14) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (16 listopada 2015 o 19:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
złodzieje są wszędzie i w muzeach i z wykrywaczem. tych drugich bardzo łatwo poznać - nie mają zgody WKZ na prowadzenie badań i niszczą stanowiska archeologiczne. W obu przypadkach telefon na policję powinien załatwić sprawę. Zatem zamiast psioczyć na muzea uderzcie się w pierś i zadzwońcie na 997
Rozwiń
poszukiwacz
poszukiwacz (7 listopada 2015 o 10:37) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Kolega poszukiwacz z pierwszego komentarza ma 100% racji. Ja tez chodze z wykrywaczem i paru moich znajomych. Niedawno kolega oddal do muzeum przedmiot nie tylko o wielkim znaczeniu historycznym ale tez i dosyc cenny. Pojakims czasie chcial swoj eksponat obejrzec na wystawie i co sie okazalo, że muzeum nie posiada i nigdy nie posiadalo takiego eksponatu o jaki on pyta. Ktos sobie go przywlaszczyl. Dopiero po naglosnieniu sprawy i grozbach zgloszenia tego do odpowiednich wladz dziwnym przypadkiem przedmiot sie odnalazl. Wiec nie nazywajcie eksploratorow, poszukiwaczy zlodziejami. My nie kradniemy my znajdujemy i ratujemy hhistorię przed zniszczeniem, zapomnieniem.

złodzieje są wszędzie... a jeśli faktycznie "ratujesz historię przed zniszczeniem" to zapewne lokalizujesz zabytki, dokumentujesz kontekst zabytku i zgłaszasz znalezisko odpowiedniej instytucji. Czy może by "uratować zabytek" niszczysz pochówek wraz z innymi przedmiotami by następnie sprzedać go na niemieckich portalach aukcyjnych z lokalizacją "środkowa Europa"...  Usprawiedliwianie się "ja kradnę bo oni kradną" nie zmienia faktu, że jest się złodziejem...

Rozwiń
Gość
Gość (5 listopada 2015 o 20:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dziadek mojego znajomego oddał do muzeum całą swoja kolekcje przedwojennych orłów wojskowych i medali (ponad 200 sztuk). Po kilku latach wnuk chciał obejrzeć to co pozostawił dziadek. Muzealnik przyniósł mu małe pudełko po butach w którym było ok. 20 sztuk orłów - reszta wyparowała. To sa muzealnicy w Polsce - swołocz i banda złodziei.
Rozwiń
Gość
Gość (5 listopada 2015 o 17:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
z tego co sie orientuje to w Zamościu często giną rzeczy oddane do muzeum. Rzeczy które zostały znalezione podczas renowacji i oddane do muzeum zniknęły i to nie jedyna tego typu akcja
Rozwiń
Gość
Gość (5 listopada 2015 o 16:55) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Kolego w jakim to muzeum tak potrafią zaginąć eksponaty?
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (14)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!