sobota, 23 września 2017 r.

Zamość

Rudera straszy

Dodano: 10 stycznia 2005, 21:47
Autor: Bogdan Nowak

Powybijane okna, wyłamane drzwi, a dookoła wysypisko śmieci.
Od kilku lat mieszkańców ulicy Prymasa Wyszyńskiego w Zamościu straszy opuszczona rudera

– Taka speluna w sercu miasta to hańba! W budynku zbierają się wagarowicze oraz amatorzy wódki i taniego wina. Dochodzą stamtąd dzikie śpiewy i krzyki, wewnątrz rozpalane są ogniska. Budynek grozi zawaleniem. Prędzej czy później dojdzie do tragedii – przestrzega mieszkaniec pobliskiego bloku.
Duży, murowany dom przy ul. Prymasa Wyszyńskiego od ponad trzech lat stoi pusty. Otacza go gąszcz chaszczy. Wszędzie poniewierają się sterty śmieci, cegieł, butelek oraz części garderoby. Kilka miesięcy temu w budynku zawaliła się część stropu i zapadł dach. Wprawdzie nad drzwiami wejściowymi właścicielka zawiesiła tablicę z napisem „Wstęp wzbroniony. Za bezpieczeństwo wchodzących nie odpowiadam”, jednak nawet dzieci to nie odstrasza. Kiedy w ubiegły piątek weszliśmy do tego domu, zastaliśmy czterech nastolatków z papierosami w zębach. Na nasz widok uciekli.
– Kilka lat temu brat właścicielki koczował w przydomowych zaroślach, następnie gdzieś się wyprowadził. Przez lata gromadził stosy rupieci. Potem powstał tam przydrożny szalet oraz nielegalne wysypisko śmieci. To skandal! Trzeba tę ruderę rozebrać, a teren posprzątać. Dzwoniliśmy wielokrotnie w tej sprawie do zamojskiego magistratu i Straży Miejskiej. Bez skutku – denerwuje się mieszkanka bloku przy ul. Prymasa Wyszyńskiego.
Zamojski inspektor nadzoru budowlanego zapewnia, że nakaz rozbiórki zdewastowanego domu wydano jeszcze w 2003 r. Jego właścicielka odwołała się jednak do wojewódzkiego inspektora nadzoru budowlanego w Lublinie. Tłumaczyła, że dom zostanie wyremontowany. Nakaz został uchylony. – Budynek w każdej chwili może się rozlecieć – mówi Bolesław Pić. – Właścicielka mówiąc o remoncie po prostu nas zwodzi. Niebawem zapewne wydamy nowy nakaz rozbiórki. Trudno go będzie jednak wyegzekwować.
Dlaczego? Jak tłumaczy komendant zamojskiej Straży Miejskiej, właścicielka domu jest nieuchwytna. – Od dawna chcemy wyegzekwować uprzątnięcie tego bałaganu. Namierzaliśmy właścicielkę w różnych mieszkaniach na Nowym Mieście, ale nie udało się z nią porozmawiać. Ten dom to także nasze utrapienie. Patrole jeżdżą tam niemal codziennie – powiedział Dziennikowi Wiesław Gramatyka.
Próbowaliśmy skontaktować się z właścicelką domu przy ul. Prymasa Wyszyńskiego. Niestety, nasze starania spełzły na niczym.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!