poniedziałek, 23 października 2017 r.

Zamość

Samobójca się wygadał

  Edytuj ten wpis
Dodano: 6 grudnia 2006, 20:33

Zawód miłosny sprawił, że młody mężczyzna z niewielkiej miejscowości koło Tomaszowa Lubelskiego postanowił ze sobą skończyć.

Zwierzył się na Gadu-Gadu mieszkance Poznania. To dzięki niej żyje.

We wtorek po południu z Komendą Powiatową Policji w Tomaszowie Lubelskim skontaktowała się telefonicznie mieszkanka Poznania. - Chłopak powiedział mi na Gadu-Gadu, że ma dość życia i ma zamiar popełnić samobójstwo. Właśnie połyka tabletki! Pomóżcie mu! - błagała internautka.
Stróże porządku poważnie potraktowali ten sygnał. - Choć znaliśmy tylko miejscowość, imię i wiek frustrata, wytypowaliśmy mężczyznę pasującego do opisu - mówi nadkom. Marek Czerenko, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Tomaszowie Lubelskim.
I był to strzał w dziesiątkę. - Syn siedzi na piętrze w swoim pokoju - zdziwił się na widok funkcjonariuszy ojciec 26-latka.
Ale jego syn nie siedział, tylko leżał nieprzytomny na łóżku. - Komputer był uruchomiony, a pod nim na podłodze leżały puste pudełka po lekach - opowiada Czerenko.
Były to głównie neuroleptyki stosowane przy leczeniu epilepsji. Na stole stała pusta butelka po ukraińskiej wódce. Wezwano karetkę pogotowia, która odwiozła desperata do szpitala. Przeszedł płukanie żołądka. - Jego stan jest stabilny - powiedział nam Andrzej Kaczor, dyrektor Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Tomaszowie Lubelskim. - Pacjent jest w głębokim śnie polekowym.
Wczoraj odwieziono go na oddział toksykologii szpitala im. Jana Bożego w Lublinie. - Chcemy podziękować mieszkance Poznania za właściwą postawę - mówi rzecznik tomaszowskiej policji. - To dzięki niej ten mężczyzna żyje.
Nam udało się dotrzeć do poznanianki, która zaalarmowała policję, nastoletniej Elżbiety R. Niestety, nie chciała rozmawiać o zdarzeniu.
Policja ustaliła, że desperat przeżył zawód miłosny. Dawał rodzinie sygnały, że ma dość życia. - To jest podwójny komunikat - uważa Filip Kościuszko, psychiatra z Centrum Zdrowia Psychicznego w Zamościu. - Z jednej strony, taka osoba mówi otwarcie o samobójstwie, z drugiej, liczy na zainteresowanie i pomoc otoczenia.
Do Regionalnego Ośrodka Toksykologii Klinicznej w Lublinie trafiło w ubiegłym roku z powodu przedawkowania leków ponad 700 pacjentów. Pięciu osób nie udało się odratować. - Niebezpieczne jest przyjmowanie leków w połączeniu z alkoholem - zwraca uwagę dr Halina Lewandowska-Stanek, konsultant wojewódzki ds. toksykologii klinicznej. - Alkohol zwiększa efekt toksyczny.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!