wtorek, 12 grudnia 2017 r.

Zamość

Samobójstwo w celi. Strażnicy bez winy

Dodano: 14 grudnia 2015, 09:29
Autor: ask

Prokuratura umorzyła postępowanie w sprawie samobójczej śmierci 22-latka, który we wrześniu powiesił się w celi zamojskiego Zakładu Karnego. Śledczy uznali, że strażnicy więzienni nie są odpowiedzialni za jego śmierć.

Artykuł otwarty

Czytaj Dziennik Wschodni bez ograniczeń. Sprawdź naszą ofertę

Artykuł otwarty

22-letni Łukasz K. z gminy Żółkiewka został tymczasowo aresztowany za znęcanie się nad własną matką oraz grożenie jej śmiercią. Sąd zdecydował się na areszt, bo nie był to pierwszy taki czyn mężczyzny. Wcześniej odsiadywał już wyrok za znęcanie się nad matką. Dzień po tym, jak trafił do więzienia 22-latek powiesił się w kąciku sanitarnym na własnych sznurówkach. Mężczyznę w stanie wegetatywnym przewieziono do szpitala. Łukasz K. zmarł po dwóch tygodniach nie odzyskawszy przytomności.

Sprawą zajęła się Prokuratura Rejonowa w Zamościu. Śledczy chcieli ustalić, czy funkcjonariusze nie dopełnili obowiązków. Sprawdzali m.in. czy aresztowany mógł mieć przy sobie sznurówki oraz czy cela, w której przebywał, była właściwie monitorowana.

Postępowanie w tej sprawie zostało właśnie umorzone. Prokuratorzy ustalili, że zamojska służba więzienna właściwie zajmowała się Łukaszem K. Funkcjonariusze nie mieli możliwości powstrzymania mężczyzny przed próbą samobójczą.

Czytaj więcej o: Zamość prokuratura więzienie
sal
Gość
Gość
(7) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

sal
sal (14 stycznia 2016 o 12:55) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jesteś kretynem ciebie powinni zlikwidować pierdolony chwascie
Rozwiń
Gość
Gość (14 grudnia 2015 o 15:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Selekcja naturalna więcej niech się wiesza! Będzie luźniej i mniej elementów na mieście, no i matka odpocznie.
Rozwiń
Gość
Gość (14 grudnia 2015 o 14:00) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nowe zwyczaje ? W latach 70 tych nawet skazanym w areszcie garnizonowym profos przed zamknięciem zabierał pasek i sznurowadła z butów. jeśli przy gaciach miał troczki to musiał je zdjąć do worka i zostawić do przechowania.
Rozwiń
Gość
Gość (14 grudnia 2015 o 11:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dlaczego to miejscowa prokuratura bada taka sprawę gdzie na kilometr śmierdzi , że coś było nie w porządku. Takie sprawy powinny trafiać do okręgówki (na podobnej zasadzie sprawy o podejrzenie popełnienia morderstwa trafiają do rozpozania przed sąd okręgowy). Nie jest ważne za co ten człowiek trafił do zakładu karnego --- państwo skazując go na karę bezwzględnego pozbawienia wolności wzięło na sobie ciężar opeki nad nim --- a tu mamy do czynienia conejmniej z niedopełnieniem obowiązków słóżbowych. Jakiś NGO-s może wystąpić jako strona postępowania z powodu ważnego interesu publicznego i złożyć zażalenie na postanowienie rejonówki.
Rozwiń
Gość
Gość (14 grudnia 2015 o 11:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
I dobrze. Jednego mniej na utrzymaniu państwa, a matka będzie miała spokój
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (7)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!