wtorek, 24 października 2017 r.

Zamość

Sceny porno w komendzie policji

  Edytuj ten wpis
Dodano: 13 maja 2004, 20:32

Rozebrana kobieta obok policjanta - zdjęcia przedstawiające taką scenę trafiły do zamojskiej prokuratury. Fotografie zostały zrobione przez policjantów przed kilku laty, ale wypłynęły dopiero teraz

Na jednym ze zdjęć rozebrana do naga kobieta trzyma nogę na parapecie. Na innych przytula się do policjanta. Wszystko w jednym z pokoi zamojskiej komendy miejskiej. Autor zdjęć wysłał je do Ministerstwa Sprawiedliwości. Dołączył anonimowy list. Napisał, że tak wyglądają przesłuchania w komendzie w Zamościu.
Ministerstwo przekazało materiały zamojskiej Prokuraturze Okręgowej. - Nie wiadomo, kto jest na zdjęciach - twierdzi Stanisław Cieszkowski, szef Prokuratury Okręgowej w Zamościu. - To tylko anonim i anonimowe fotografie. Przekazałem je komendantowi miejskiemu policji do zbadania.
Nam - w przeciwieństwie do prokuratora Cieszkowskiego - udało się ustalić, kto pozwolił się sfotografować z rozebraną kobietą w pracy. To policjant z sekcji dochodzeniowo-śledczej zamojskiej komendy. Kiedy były robione zdjęcia, pracował w sekcji kryminalnej.
• Pamięta pan, kiedy były robione te fotografie?
- Tak, ale nie chcę o tym mówić.
• Kim jest ta kobieta?
- To moja znajoma.
• Kto robił zdjęcia?
- Kolega z komendy. Zresztą fotografii jest więcej. Tylko że na pozostałych jest też autor tych kilku ujawnionych zdjęć. Są też policjanci, którzy kilka lat później weszli w konszachty z przestępcami.
Według naszego rozmówcy to oni chcą go skompromitować. Pod koniec maja ma on zeznawać w sądzie jako świadek w sprawie o ułatwienie ucieczki przestępcy. Podejrzani to dwaj funkcjonariusze zamojskiej policji. Przestępca uciekł podczas konwoju. Policjanci mieli w zamian dostać samochód.
Gerard Waszkiewicz, szef zamojskiej policji od jesieni 1999 roku, otrzymał kompromitujące materiały przed tygodniem. - O nagannym zachowaniu funkcjonariusza dowiedziałem się dopiero teraz. Zdjęcia pochodzą z przełomu lat 1999 i 2000 - twierdzi Waszkiewicz. - Nie mają związku z wykonywaniem przez policjanta czynności służbowych. Niezależnie co on twierdzi, uważam że to rozgrywki między moimi podwładnymi.
Funkcjonariusz z fotografii nie poniesie żadnych konsekwencji. Sprawa się przedawniła. - Po tylu latach trudno wszczynać postępowanie dyscyplinarne - mówi Teresa Tukiendorf, rzecznik zamojskiej policji. - Dzisiaj możemy to rozpatrywać jedynie w kontekście etyki zawodowej.
- Nie mam czasu zajmować się idiotyzmami paru gości. Sprawa dotyczy 1999 roku i wzajemnych rozgrywek policjantów z tamtego okresu - mówi inspektor Marek Hebda, szef lubelskiej policji. - Nie może być też mowy o złamaniu prawa karnego. A jeśli chodzi o złamanie dyscypliny służbowej, to zajmie się tym komendant Waszkiewicz. sprawa jest zresztą przedawniona. •
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!