środa, 23 sierpnia 2017 r.

Zamość

Strażacy w rowie

Dodano: 1 marca 2007, 16:05

Pół Tyszowiec dopingowało w środę strażaków, którzy przez kilkanaście godzin wyciągali z rowu ciężki wóz. Samochód jechał do pożaru w Wakijowie.

- Nie jechali szybko, wszystko przez szklankę na drodze - mówi Bronisław Górnik, który mieszka przy ul. Partyzantów w Tyszowcach. - To bardzo ostry zakręt, dziwnie wyprofilowany. Co roku ktoś w tym rowie ląduje.
W środę o godz. 6.35 powiatowe stano-wisko kierowania Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Toma-szowie Lubelskim przyjęło zgłoszenie o pożarze domu w Wakijowie (gm. Ty-szowce). Palił się dach. - Do zdarzenia zadysponowano dwie jednostki Ochotni-czej Straży Pożarnej z Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego oraz samochód ciężki GCBA 2,5/34 z Jednostki Ratow-niczo-Gaśniczej - informuje mł. bryg. Stanisław Kielech, komendant powiatowy PSP w Tomaszowie Lub.
Wartego ponad 1 mln zł renaulta kerax strażacy otrzymali kilka miesięcy temu w ramach transgranicznego projektu. Samochód jest "ciężki” nie tylko z nazwy. Z wyposażeniem waży około 25 ton.
W środę rano było ślisko. Kwadrans po godz. 7 przy ul. Partyzantów w Ty-szowcach strażacki wóz wpadł na ostrym zakręcie w poślizg, zjechał na lewą stronę i wylądował w mięciutkim rowie melioracyjnym, przewracając się na lewy bok. - Na szczęście, dzięki nie-wielkiej prędkości pojazdu, czyli około 36 km/godz., nikt ze strażaków nie odniósł obrażeń, a uszkodzenia samochodu nie są zbyt duże: sprzęt ratowniczy oraz układ wodno-pianowy nie uległy uszkodzeniu - powiedział nam st. kpt. Jacek Zwolak, rzecznik prasowy tomaszowskich strażaków.
Policja przebadała alkotestem całą załogę, czyli trzech ratowników i kierowcę. Wszyscy byli trzeźwi. - Akcja wydobycia była długotrwała, prowadzona w taki sposób, aby nie spowodować kolejnych uszkodzeń pojazdu - opowiada Zwolak. - Trzeba było sprowadzić specjalistyczny sprzęt z Lublina.
Przyczyna wypadku zostanie ustalona w toku postępowania wyjaśniającego, które zarządził szef tomaszowskich strażaków. Straty oszacowano wstępnie na około 20 tys. zł.
A na koniec dobra wiadomość. Ogień w Wakijowie udało się ugasić. W akcji uczestniczyli strażacy ochotnicy z Perespy i Tyszowiec. Prawdopodobną przyczyną pożaru było zwarcie instalacji elektrycznej.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!