piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Zamość

Sześć tygodni za kolczastym drutem

Dodano: 28 listopada 2006, 16:32

W 1942 roku Helena Mnich z Sitna miała 7 lat. Tuż przed świętami Bożego Narodzenia Niemcy otoczyli jej wioskę i wtargnęli do domu. To był początek gehenny, która wkrótce dotknęła tysiące rodzin z Zamojszczyzny.

- Otoczyli nas i pognali przed siebie - wspomina pani Helena. - Byli brutalni. Mnie, ojca, moją 3-letnią siostrę Aliną i 9-letnią Alfredę po selekcji wysłano do obozu w Zamościu przy ul. Lubelskiej. Mieszkałyśmy w koszmarnym baraku nr 9. Ojca zaraz zabrano na roboty do Niemiec.
Akcję przesiedleńczą Niemcy rozpoczęli w nocy z 27 na 28 listopada 1942 r. Do obozu przejściowego w Zamościu wywieziono wówczas mieszkańców Skierbieszowa. Ich majątki oddano niemieckim kolonistom. Następnie wysiedlenia objęły powiat zamojski, hrubieszowski i tomaszowski. Uczestniczyły w niej m.in. oddziały gestapo, Wehmachtu i policji ukraińskiej. Do marca 1943 r. wysiedlono ok. 41 tys. osób ze 141 wsi. - Pamiętam zamojski obóz, choć miałam 3 lata - mówi Alina Nowak z Zamościa, siostra Heleny Mnich. - To był koszmar. Byłam tam 6 tygodni.
Obóz przejściowy w Zamościu miał złą sławę. Składał się z kilku drewnianych baraków otoczonych podwójnym płotem, wypełnionym zwojami drutu kolczastego. Nie było tam prycz, a ludzie spali na gołej podłodze. Więźniowie dostawali dziennie jedynie półlitrowy kubek kawy zbożowej, dwie kromki chleba oraz zupę z brukwi. Byli bez powodu bici i szczuci psami. Na początku 1943 r. w obozie zaczął panować tyfus. Codziennie Niemcy wywozili gdzieś furmankami zmarłych. Głównie dzieci. Od grudnia 1942 r. do kwietnia 1943 r. w obozie zmarło ich tam aż 199. Z obozu przejściowego w Zamościu więźniów wywożono pociągami w różne rejony GG, a następnie umieszczano ich w tzw. wsiach rentowych. Część dzieci trafiła do obozów koncentracyjnych na Majdanku i w Oświęcimiu.
- Nas wywieziono transportem do Siedlec - wspomina Helena Mnich. - Przygarnął nas policjant i jakiś adwokat... Przeżyliśmy.
Nie wszystkim się to udało. Podczas II wojny światowej wysiedlono z Zamojszczyzny 110 tys. Polaków, w tym ok. 30 tys. dzieci (z czego zmarło lub zginęło ok. 10 tys.). Około 4,5 tys. dzieci w wieku od 2 do 14 lat wywieziono do Rzeszy, gdzie zostały zgermanizowane. - O rocznicy rozpoczęcia pacyfikacji zawsze pamiętamy - zapewnia pani Alina. - Uczestniczymy w kombatanckich uroczystościach, chodzimy na cmentarze i pod pomnik Dzieci Zamojszczyzny, w miejscu gdzie był zamojski obóz. O tamtej tragedii i gehennie nie wolno nigdy zapomnieć. (bn)
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

18-20 sierpnia
komentarze (0)0
polubienia (1)1
17-08-2017

18-20 sierpnia

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!