poniedziałek, 23 października 2017 r.

Zamość

Tarnoszyn: Chcieli wybić całą wioskę

  Edytuj ten wpis
Dodano: 17 marca 2009, 12:16

To była dobrze zaplanowana akcja. UPA miała za zadanie wymordować wszystkich mieszkających w Tarnoszynie Polaków. Jutro mija 65. rocznica zagłady.

- Mój dziadek leżał na podłodze. Bez głowy. Do końca swoich dni będę o tym pamiętał - mówi drżącym głosem 75-letni Tadeusz Wolczyk, świadek zbrodni i autor wspomnień "Tarnoszyn w ogniu”.

Jemu udało się przeżyć. - O planowanej akcji rodziców uprzedził Ukrainiec Maksym Bida, który udzielił nam schronienia w komorze - wspomina pan Tadeusz.

Gdy pod koniec lutego 1944 roku banderowcy wyrżnęli rodzinę Wolaninów, a kilka dni później zamordowali napotkanych przypadkowo na drodze czterech Polaków, mieszkańcy Tarnoszyna zaczęli trzymać warty. Ale na niewiele to się zdało.

Do zagłady doszło w nocy z 17 na 18 marca 1944 roku. Kilka sotni UPA okrążyło wioskę, a łuny płonących zabudowań szybko rozświetliły mroki nocy.

- Wszędzie słychać było krzyki mordowanych i serie z karabinów - wspomina ze łzami w oczach 78-letnia Tekla Nowak, której udało się przeżyć, bo ukryła się u życzliwego sąsiada Ukraińca.

To było piekło. - I tylko jeden przypadek litości - wskazuje Wolczyk. - Zwykły strzelec, gdy dostrzegł ukrytą w komórce z torfem kobietę z malutkim dzieckiem, miał odwagę skłamać. Widział ich dokładnie, ale powiedział swojemu dowódcy, że nikogo tam nie ma.

Akcją kierował Mirosław Onyszkiewicz, komendant zachodniego rejonu UPA. W tragiczną noc zginęło ponad 70 osób, w tym trzynaścioro dzieci. Najmłodsze miały po dwa latka. Banderowcy puścili z dymem 36 gospodarstw. Polacy, którym udało się przeżyć pożogę, opuścili wioskę. Ale niektórzy nie chcieli się nigdzie ruszać.

Dziesięć dni później - przy udziale funkcjonariuszy policji ukraińskiej pod dowództwem Iwana Maślija - upowcy dokończyli dzieła. Aresztowano pozostałych Polaków i pod pozorem spisania danych osobowych doprowadzono na posterunek w Szczepiatynie.

W przydrożnym rowie zamordowano kilkunastu mieszkańców Tarnoszyna i Szczepiatyna.

Trzeba o tym pamiętać

W ostatnią niedzielę w tarnoszyńskim kościele odprawiono mszę świętą pamięci pomordowanych.

W uroczystościach rocznicowych oprócz mieszkańców Tarnoszyna uczestniczyli m.in. eurodeputowany Zdzisław Podkański, posłowie Mariusz Grad i Wojciech Żukowski, kierownik zamojskiej delegatury LUW Jacek Grabek, wicestarosta tomaszowski Jan Wójtowicz oraz wójt gminy Ulhówek Łukasz Kłębek, który był zarazem głównym organizatorem obchodów.

- Musimy z niepokojem patrzeć ma odradzający się nacjonalizm niemiecki, ale i na to, co dzieje się dziś na Ukrainie, gdzie wznoszone są pomniki Stepana Bandery - powiedział Zdzisław Podkański.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Użytkownik niezarejestrowany
Gość
max
(59) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (6 marca 2017 o 21:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To swieta prawda. Ukrainski nacjonalizm wzrasta ... a dla nas to wielkie niebezpieczenstwo
Rozwiń
Gość
Gość (31 lipca 2015 o 18:37) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Popieram, Polacy to nie tylko ofiary... ale często tez kaci. I o jednym i drugi trzeba pamiętać.

max nie rób sobie jaj. Zaraz zaczniemy traktować hitlerowców jako ofiary polskich partyzantów. OUN i niemiecki wywiad zaplanowały wybuch antypolskiego  powstania. Po podpisaniu paktu  Ribbentrop - Mołotow ukraińscy nacjonaliści nie byli do niczego potrzebni Niemcom. Gdy we wrześniu 1939r. regularne oddziały WP zostały rozbite, wielu wracających do domu żołnierzy polskich zostało przez Ukraińców zamordowanych . Tylko dlatego, że Polacy traktowali Ukraińców jako współobywateli mogło dojść do zdrady i mordów. Gdyby II RP była państwem totalitarnym z całą pewnością nie doszłoby do rzezi Polaków na Kresach. Dlaczego nacjonalistów nie było na sowieckiej części Ukrainy? Może Polacy traktowali gorzej swoich ukraińskich obywateli od sowietów? Słyszałeś o ofiarach wielkiego głodu? Nie było banderowców we wschodniej części Ukrainy. Dlaczego ci "bohaterowie" nie walczyli w Kijowie? Łatwo im się walczyło ze starcami, kobietami i dziećmi. 

Współcześni nacjonaliści niewiele się różnią od swoich banderowskich idoli. Wiele szumu, wiece, pochodnie, a tchórze nie z tej ziemi. W obronie Krymu Ukraińcy nie oddali nawet jednego wystrzału, choćby w powietrze, bo przecież żołnierze mogą strzelać do "bohaterów". Mordować Polaków podczas II wojny św. było łatwiej, bo kobiety i dzieci niby z czego mieli strzelać?

Rozwiń
max
max (31 lipca 2015 o 14:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Mało kto wie, że 65 lat temu zgładzono wieś Poturzyn w gm. Telatyn , taka naszą zamojską "Hutę Pieniacką". Zbrodni dokonano w dwu atakach, pierwszy pod koniec marca 1944 r., i drugi 1 kwietnia 1944 r., przez połączone siły UPA i SS-Galizien. Także tutaj Polacy byli paleni żywcem. Wymordowano nie tylko mieszkańców, ale także uciekinierów z Hrubieszowskiego. Zginęło ok 160 osób.
Smutne jest że o pomordowanych nie pamietają psl-owskie władze gminy Telatyn, w przeciwieństwie do Ulhówka którego wójt Kłębek potrafił zorganizawac w Tarnoszynie godne uroczystości.

A kto spalił Telatyn i dlaczego? Smutne ze wielu Polaków o tym nie pamięta, a ci co pamiętają bredzą o akcji odwetowej. Zapominając ze to były pierwsze takie mordy(palenie wiosek) na Zamojszczyźnie.

Rozwiń
max
max (31 lipca 2015 o 14:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Hmmmm...ciekawe. A Polacy do ukraińskich wiosek dostawali sie tylko z dostawami żywności ??? I jedni i drudzy byli siebie warci. Swoją drogą czemu historia niby taka fajna i ciekawa nauka jest stale fałszowana przez tzw.ideowców.

Popieram, Polacy to nie tylko ofiary... ale często tez kaci. I o jednym i drugi trzeba pamiętać.

Rozwiń
Ryszard
Ryszard (17 marca 2015 o 19:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Mojemu ojcu zamordowali troje dzieci w tym dwunastoletnią córke oraz ciotki i wójków   razem miał siedem pogrzebów w jednym dniu i nikt tych bandziorów nie rozliczył do dzisiaj a my tym bandziorom ukraińskim za pośrednictwem naszego rządu pomagamy w imię czego chyba że tuskowie  robili w czasie wojny to samo co upa,

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (59)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!